Redakcja: Czym zajmował się Abiy Ahmed Ali przed objęciem stanowiska premiera Etiopii?

Dr Jędrzej Czerep: Kariera 43-letniego w tej chwili premiera Etiopii i zarazem najmłodszego przywódcy w Afryce bardzo przyspieszyła od momentu wielotysięcznych, trwających przez kilka lat protestów ulicznych w tym kraju. Abiy Ahmed Ali jako przedstawiciel ludności Oromo, największej grupy etnicznej w Etiopii, a zarazem działacz Demokratycznej Organizacji Ludu Oromskiego, należącej do rządzącej koalicji, został następnie wysunięty jako kandydat na premiera. Zaakceptowała go zarówno strona społeczna, czyli ten ruch protestu, jak i dotychczasowy reżim wojskowo-policyjny, w którym najwięcej miała do powiedzenia tigrajska mniejszość etniczna.

Abiy został zaakceptowany, ponieważ jego biografia jest dość szczególna. Nie był on działaczem społecznym ani obrońcą praw człowieka czy ruchów społecznych, a wojskowym. Brał udział w fatalnej, niepotrzebnej wojnie z Erytreą w latach 1998-2000 jako zwiadowca i członek wywiadu wojskowego. Z tego też najpewniej powodu jego biografia zawiera dość dużo luk. Po długiej karierze w wojsku zdecydował się skoncentrować na działalności politycznej w ramach tej legalnej partii, reprezentującej Oromo, która była w rządzie w ramach niedemokratycznej koalicji, posiadającej 100% miejsc w parlamencie. Niemniej jednak, kiedy protesty zaczęły kruszyć od środka poprzedni reżim, te partie koalicyjne, w tym partia Oromo zaczęły wchodzić w rolę autentycznej opozycji, demokratyzować się od środka oraz wysuwać kolejne żądania wolnościowe. Abiy popłynął na tej fali, stając się najpierw kompromisowym kandydatem, akceptowanym przez wszystkich, a chwilę później przywódcą całego procesu przemian.

Z czego Abiy Ahmed Ali zasłynął jako premier i czym wyróżnił się na tle poprzedników?

To była błyskawiczna kariera międzynarodowa, którą zrobił odkąd objął władzę, ruchami politycznymi, których nikt się nie spodziewał, wychodzącymi dużo dalej niż te oczekiwania demokratyzacyjne, jakie wyniosły go do władzy. On przede wszystkim otworzył przestrzeń polityczną w Etiopii, która do tej pory należała do najbardziej zamkniętych krajów. Prawie w ogóle nie było tam gazet, żadnej opozycji nie dopuszczano do udziału w debacie publicznej, świat polityczny był właściwie poza zasięgiem zwykłego człowieka i nikt nie wiedział, co się dzieje w pałacach władzy. Tymczasem Abiy zaprosił do kraju wszystkie ruchy emigracyjne z całego świata: Stanów Zjednoczonych, Europy czy też państw sąsiednich, a nawet takie, które jeszcze przed chwilą były uznawane za terrorystyczne, będące w zasadzie synonimem wszystkiego, co złe i niedopuszczalne. Mowa np. o Froncie Wyzwolenia Oromo, Ginbot 7 czy kilku innych ugrupowaniach zbrojnych, które walczyły przeciwko dotychczasowej władzy. To otwarcie przestrzeni politycznej dla organizacji jeszcze przed chwilą „wyklętych” było czymś zupełnie niesamowitym. Tysiące osób wróciło wówczas z emigracji do Etiopii.

Zaraz później okazało się, że oprócz tego pełnego otwarcia w kraju Abiy bardzo aktywnie zaangażował się również w regionie. Przełomem była jego wizyta w Erytrei, czyli w państwie, z którym Etiopia stoczyła bardzo krwawą wojnę, jaka rozdzieliła tak naprawdę jedno społeczeństwo oraz tysiące rodzin. W Erytrei nastroje enty-etiopskie urosły do czegoś w rodzaju państwowej ideologii. Tamtejsze społeczeństwo stało się dzięki temu bardzo zmilitaryzowane, wyjątkowo zamknięte i indoktrynowane. Za sprawą działań Ahmeda jak za dotknięciem magicznej różdżki okazało się jednak, że Etiopczycy i Erytrejczycy wcale nie pałają do siebie wrogością, a cieszą się, że mogą być razem. Przywrócono wtedy np. połączenia telefoniczne i tysiące rodzin, które od ćwierćwiecza nie miały ze sobą kontaktu mogły ze sobą porozmawiać po raz pierwszy od tak wielu lat. A więc działo się to w zupełnie przełomowym tempie, które zaskoczyło wszystkich.

Oprócz Erytrei Abiy zaangażował się w mediowanie w innych konfliktach w regionie, m. in. między Dżibuti a Erytreą oraz w spór graniczny między Somalią a Kenią na granicy morskiej. W lipcu tego roku interweniował również dyplomatycznie w pogrążonym w konflikcie wewnętrznym Sudanie. Co więcej jego wejście do Sudanu pozwoliło zawrzeć porozumienie, które doprowadziło do końca wojskowego reżimu w tym kraju po 30 latach.

Na czym polegała przełomowa rola Abiya w rozwiązaniu konfliktu na granicy z Erytreą?

Od pewnego czasu wszystko w sporze z Erytreą było już tak naprawdę gotowe do zakończenia trwającego od 20 lat konfliktu. Nikt jednak nie miał odwagi żeby to zrobić. Głównym punktem spornym było miasto Badme położone na granicy między tymi dwoma państwami, które międzynarodowy arbitraż przyznał Erytrei po zakończeniu wojny w 2000 r. Etiopia nigdy jednak miasta nie oddała, co stanowiło największą kość niezgody. Nie chciała się na to zgodzić zwłaszcza mniejszość tigrajska, która sprawowała władzę przez ostatnie ćwierć wieku i która też poniosła największe ofiary w tej wojnie. Abiy Ahmed zdecydował się bezwarunkowo spełnić zapisy porozumienia pokojowego sprzed 20 lat i oddać wszystkie tereny sporne Erytrei. Krótko mówiąc podał rękę bez żadnych warunków wstępnych i spełnił wszystko to, co można było zrobić ze strony etiopskiej, po czym czekał już tylko na przyjęcie dłoni ze strony władz erytrejskich.

Oglądaj całość