Wiadomo, że Polska jest tylko od święta widziana w świecie, mniej więcej tak samo często jak z kosmosu. Najlepiej w okolicach dnia Wszystkich Świętych, kiedy łuna cmentarnego ognia wyraźnie zarysowuje nasze granice. Ale taka silna więź ze zmarłymi przodkami nie jest bynajmniej wyłącznie naszą specjalnością narodową. Antropologiczne tropy objaśnienia genezy tego kontrowersyjnego widowiska kościelnego ślubu rotmistrza Pileckiego...