Że demokracja jest fikcją. Nasz premier został namaszczony na to stanowisko dzięki zakulisowym rozmowom i negocjacjom na najwyższym szczeblu, oczywiście pod czujnym okiem kanclerz Merkel. Tusk będzie miał mniejszy lub większy wpływ na życie 700 milionów obywateli Unii, którzy w większości nawet nie wiedzą kim on jest. 

Żaden z obywateli Unii nie oddał na niego głosu, nie wie jaki ma program i co chce zrealizować dzięki powierzonej sobie władzy. A w grudniu po prostu zmieni się "prezydent Unii", który nie mówi za bardzo po angielsku i nie ma wyrobionej pozycji na arenie międzynarodowej. Zabierając ze sobą w dodatku z kraju ludzi politycznie spalonych, w rodzaju minister Bieńkowskiej. Może i dla Bartłomieja Sienkiewicza znajdzie się posadka?

Oczywiście, dla Polski nominacja Donalda Tuska na to stanowisko to ogromny prestiż, bo przecież dopiero 10 lat jesteśmy w Unii, a powierza się naszemu premierowi takie zadanie. 

Lecz zniknięcie Tuska z Polski będzie raczej oznaczało porażkę PO w wyborach - bo do tej pory to Tusk był katalizatorem wszelkich ataków, zajadłej krytyki i afer, pozwalając swojemu ugrupowaniu trwać od elekcji do elekcji. Poza tym, premier będzie pieskiem salonowym Angeli Merkel, bo raczej nie mam wątpliwości, kto forsował jego kandydaturę. 

Na koniec wrócę do mojej tezy: demokracja jest przereklamowana. Oto na naszych oczach kilkoro pań i panów zdecydowało, kto będzie stał na czele Rady Europejskiej, i nikogo nie zastanawia, że żaden z obywateli UE nie miał wpływu na przebieg tych wydarzeń. W grudniu Tusk namaści nowego premiera, na co my, Polacy, również nie będziemy mieli wpływu. Mam wrażenie, że demokracja działa tylko w okolicy wyborów - wtedy politycy zabiegają o nasze względy, prezentując się jako uczciwi i oddani krajowi mężowie stanu. Po otrzymaniu legitymacji poselskiej lub senatorskiej urok pryska. Po aferze taśmowej wmawiano nam, że to tak wygląda polityka, i że nie ma czym się oburzać. Po aferze hazardowej nikt nie poniósł konsekwencji karnych. Poltycy przyjmują łapówki i nie lądują w więzieniach. Politycy mogą być przyłapani na zażywaniu narkotyków i zostają uniewinnieni. Czy tak wygląda "najlepszy ustój na świecie"? Zajrzyjmy wszyscy do Konstytucji RP i przypomnijmy sobie: "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu." Jeżeli władza nadużwa swoich możliwości, należy ją zmienić.