Uwagi wstępne: „społeczeństwa pracy” i „społeczeństwa zasobu”

W pierwszej części omówiłem główne twierdzenia koncepcji „Przekleństwa Midasa”. Przypomnę, że jego propagatorem jest Andrew Movchan, rosyjski ekonomista i finansista. Jego głównym celem było teoretyczne wyjaśnienie przyczyn stagnacji rosyjskiej gospodarki. Ale to podejście, z punktu widzenia ekonomii politycznej, okazało się użyteczne w wyjaśnieniu – częściowym ! - różnych historycznych zakrętów oraz i kryzysów gospodarczych także i w innych częściach Europy i świata.

Istotą koncepcji jest twierdzenie o zależności między charakterem środków wykorzystywanych w gospodarce kraju a charakterem ścieżki ekonomicznego, społecznego i politycznego rozwoju. Z tego punktu widzenia można wyróżnić dwa typy gospodarek (lub dwa typy społeczeństw): 1) społeczeństwa pracy: to społeczeństwa żyjące z sprzedaży swoich umiejętności, wiedzy oraz owoców swojej pracy oraz 2) społeczeństwa zasobu- tj. społeczeństwa wykorzystujące posiadane strategiczne zasoby, czyli np. wyjątkowe i poszukiwane minerały (np. złoto lub srebro) czy inne dobra lub towary lub miejsce w przestrzeni, np. panowanie nad drogami międzynarodowego handlu itd. Itp. Samo posiadanie zasobów jest – oczywiście - rzeczą korzystną. Sprawa w tym, że społeczeństwa zasobu ulegają pokusie dużych i łatwych dochodów i się od nich uzależniają. 

Społeczeństwa zasobu to model niezrównoważonego rozwoju. W pierwszej fazie Intensywne wykorzystanie posiadanego zasobu daje szybki, gwałtowny wzrost bogactwa kraju. Później jednak ujawniają się wszystkie negatywne konsekwencje uzależnienia się od jednego źródła dochodu: centralizacja władzy i umocnienie grupy rządzącej, wzrost nierówności społecznych i napięć społecznych, wzrost jednych profesji i upadek innych. Wykorzystywane zasoby po pewnym okresie się wyczerpują. W rezultacie po pewnym okresie wzlotu społeczeństwa te wchodzą w fazę kryzysu który kończy się politycznym upadkiem lub w najlepszym razie: długoletnią gospodarczą i społeczną stagnacją.

 

Cykle „Przekleństwa Midasa” w dziejach Polski

W historii Polskiej można dostrzec dwa cykle rozwoju społeczeństwa zasobu czyli działania prawa   „przekleństwa Midasa”. Chronologicznie pierwszy z nich, bardziej wyraźny, z fazą szybkiego wzbogacenia się społeczeństwa, mocnego wzrostu siły państwa polskiego i kończący się spektakularnym i tragicznym upadkiem. Za początkową datę można przyjąć rok 930 r. a data końcowa to 1032 r. To ponad stuletnie dzieje państwa pierwszych Piastów, czyli Mieszka, jego przodków i jego poprzedników oraz następców: syna Bolesława Chrobrego i wnuka Mieszka II.

Drugi cykl, mniej wyraźny od pierwszego, mniej więcej trzykrotnie dłuższy i kończący się długoletnią stagnacją społeczną i gospodarczą. Zaczyna się Pokojem Toruńskim w 1466 r. a kończy się pierwszym rozbiorem Polski w 1772 r., czyli długość jego trwania wynosi ponad 300 lat i obejmuje ostatni okres dziejów Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Wskazane daty nie mają charakteru arbitralnego: zostały ustanowione w relacji do stopnia wykorzystania zasobu występującego w danym cyklu rozwojowym państwa. Powstanie i szybki wzrost  państwa pierwszych Piastów był możliwy dzięki rozwiniętemu handlowi z arabskimi krajami. 930 r. to według archeologów data początku masowego i systematycznego napływu arabskich monet dirhemów na tereny Wielkopolski – dowód, że handel przyjął charakter zorganizowany i systematyczny. 1032 r. to data ludowego powstania przeciwko władzy Piastów, przeciwko religii chrześcijańskiej, czas chaosu i niszczenia, który wykorzystał władca sąsiednich Czech by zniszczyć i zrabować wszystko co zostało. O zasobie rozwoju w cyklu drugim będzie w następnej części.

Powstanie państwa pierwszych Piastów

W ogóle powstanie państwa polskiego otacza wielka tajemnica. Oto gdzieś na początku IX wieku, na terenie dzisiejszej północnej Wielkopolski pojawia się mocna, bogata i sprawna organizacja państwowa, która począwszy od lat 30 zaczyna umacniać się - budować swoje grody i niszcząc inne, plemienne oraz rozprzestrzeniać swoje wpływy na inne obszary dzisiejszej Polski. W szkole uczono nas, że to byli Polanie, a państwo które założyli to Polska. To wie każdy uczeń. Kłopot w tym, że według wszelkiego prawdopodobieństwa nigdy nie istniało plemię Polan (nie biorąc pod uwagę Polan z nad Dniepra). Mnich, zwany później geografem bawarskim, na zlecenie prawdopodobnie Karola Wielkiego, sporządził raport na temat struktur plemiennych na terenach dzisiejszej Polski drugiej połowie IX wieku. I Polanie nie są tam w ogóle wymienieni. Najprawdopodobniej nazwa Polanie i Polska wzięły się od „opola” czyli nazwy jednostki terytorialno-społecznościowej u wczesnośredniowiecznych Słowian. W takim razie trzeba sobie zadać pytanie: jakim cudem w połowie X wieku mogło istnieć mocne i dobrze zorganizowane państwo Piastów?

Z grubsza są trzy możliwe odpowiedzi: 1) przyjmowana przez większość historyków – to związek plemienny z terenów Wielkopolski (być wywodzący się z terytorium Kalisza) założył państwo polskie. Przyśpieszenie procesów państwowotwórczych przypisuje się zagrożeniu ze strony Czech. Niemniej jednak zwraca się uwagę na to, iż proces tworzenia się państwa – przechodzenia od plemion poprzez jakieś związki lub konfederacje plemienne aż do struktur państwowych – zajmuje znacznie więcej czasu niż mieli na to Piastowie. Z tą trudnością łatwo radzą sobie dwie pozostałe teorie głoszące to, iż tradycje państwowe nie zostały stworzone lokalnie tylko zostały przyniesione z zewnątrz. 2) Pierwsza z nich głosi, że Piastowie byli uciekinierami z Wielkich Moraw, państwa które na początku IX wieku upadło w wyniku najazdu koczowników węgierskich, 3) druga teoria uważa, że Piastowie pochodzili od Wikingów czyli czyli mieszkańców dzisiejszej Skandynawii. Obie teorie mają mocne i słabe strony: jednym argumentów na rzecz teorii wielkomorawskiej jest to, że Mieszko I nazwał jednego ze swoich synów Światopełkiem – a to rodowe imię książąt wielkomorawskich. Zaś koncepcję Wikingów wzmacnia takt, że że Mieszko I utrzymywał z nimi bliskie kontakty, jego córka (lub siostra) Światosława, tam zwana Sygrydą, odegrała ważną rolę w historii jako żona króla i matką królów. Jednak kłopot zarówno z jedną i jak i drugą teorią jest to, iż archeologowie w warstwie z IX wieku nie znaleźli żadnych materialnych śladów obecności przedstawicieli ani księstwa wielkomorawskiego ani Wikingów. Czyli problem pozostaje nierozstrzygnięty.

Handel niewolnikami jako zasób rozwojowy pierwszego państwa Piastów

Niezależnie od tego jakiego pochodzenia była elita panująca, jedno jest pewne: w jej powstaniu, utrwaleniu i wzmocnieniu sprzyjał jeden czynnik: handel niewolnikami. Cóż, może dla niektórych szokiem będzie informacja, że pierwsi władcy państwa polskiego zajmowali się handlem niewolnikami. Fakt, do niedawna nikt o tym nie pisał. Późniejsi kronikarze nie wspominali o tym wstydliwym procederze. Woleli to przemilczeć. Prawdopodobnie dlatego, że chrześcijaństwo zdecydowanie potępiało niewolnictwo, a informacja, że sławieni czy niekiedy nawet wyniesieni na ołtarze władcy zajmowali się tym procederem wywołałaby sporą konsternację ….

A przecież nie powinno nas to dziwić. Wszak nowa cywilizacja europejska powstawała na fundamentach cesarstwa rzymskiego. A w Rzymie niewolnictwo było powszechne. Była to podstawowa instytucja gospodarki całego imperium. Wkraczające plemiona barbarzyńskie przejmowały obyczaje rzymskie przystosowując je do swoich potrzeb. Niektóre zatrzymując i rozwijając, inne – tak jak instytucję niewolnictwa – stopniowo usuwając z życia społecznego. Historycy zgodnie twierdzą, że w zachodniej Europie niewolnictwo przetrwało do końca X wieku. Dlaczego? Jedną z ważniejszych przyczyn była krytyka chrześcijaństwa. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo wyrosło jako ruch sprzeciwu wobec panującym stosunkom i wśród niewolników znajdowało gorących zwolenników. Zauważmy, że np. św. Wojciech opuścił Pragę, ponieważ pokłócił się z ówczesnymi władcami w kwestii niewolnictwa. Nie chciano go słuchać. Nikt nie chciał rezygnować z tak dochodowego zajęcia. 

Handel niewolnikami kwitł w całej Europie i Azji - a niewolnikami pochodzenia słowiańskiego w szczególności. W zdecydowanej większości języków europejskich niewolnik Słowianin to to samo słowo: na przykład w j. angielskim „Slave” Słowianin i „slave” - niewolnik. Na rynki zachodniej Europy oraz Bizancjum i Arabii słowiańskich niewolników dostarczali Vikingowie (na Rusi zwani Waregami) oraz arabscy kupcy. Arabski podróżnik i kupiec, Ibrahim ibn Jakub, autor pierwszego opisu państwa Mieszka, był prawdopodobnie handlarzem niewolników. A dowodzą tego zamieszczone w jego raporcie „fachowe” uwagi. Np. zwraca uwagę, że niewolnicy ze wschodniej Europy są odporni na zimno i mróz, natomiast w ciepłych krajach są podatni na różnego rodzaju choroby i zarazy…..

Gdyby prawdziwa była teoria o Mieszku Wikingu, o skandynawskim pochodzeniu Piastów to model powstania i rozwój pierwszego polskiego byłby identyczny z ścieżką rozwojową Rusi Kijowskiej. Państwo to zostało założone przez Wikingów, tutaj nazwanych Waregami. Trzeba tutaj zastrzec, że chociaż teza ma na poparcie mocne archeologiczne i historyczne dowody, to jednak na Ukrainie i przede wszystkim w Rosji nie wszyscy – z powodów ideologicznych i politycznych – ją przyjmują. Po prostu dla wielu z nich jest niepojęte, że fundamenty wielkiej cywilizacji rosyjskiej mogli położyć obcy, cudzoziemcy ze Skandynawii.

Lecz poważni naukowcy nie mają wątpliwości: Kijów, Nowogród Wielki i inne miasta zostały zbudowane jako miasta przystanki i handlowe faktorie na szlaku handlowym między Skandynawią a Bizancjum. Zaś państwo Ruś Kijowska powstało w wyniku częściowo dobrowolnego przyłączenia się plemion, których elity zapragnęły mieć udział w tym lukratywnym przedsięwzięciu handlu niewolnikami, a częściowo siłą, przemocą. Wikingowie wypracowali bardzo sprytny i zyskowny sposób prowadzenia handlu żywym towarem. Do podróży i transportu używali swoich słynnych długich łodzi. Za wiosłami sadzali niewolników – przez całą drogę która wiodła szlakiem rzecznym. Kiedy zaś nie można było dalej płynąć, wtedy niewolnicy na swoich ramionach przenosili łodzie. Przybywszy do Bizancjum, sprzedawali niewolników na rynku, następnie rozbierali swoje łodzie na deski i też je tam sprzedawali. A w podróż powrotną udawali się albo na łodziach – z konieczności sami stawali wioślarzami - albo pieszo lub konno. W archiwum zachowało się pismo z Bizancjum do cesarza niemiecką z prośbą o zgodę na to by grupa „Russów” wracając do swoich siedzib mogła przejść przez ziemie cesarstwa. Problem był w tym, że Pieczyngowie, przybyły z Azji lud, na brzegach Dunaju urządzał napady na powracających z Bizancjum. W zasadzce zorganizowanej przez Pieczyngów, zginął kijowski książę, Światosław.   

Partnerami handlowymi pierwszych Piastów byli jednak nie handlarze z Bizancjum lecz Arabowie, a konkretnie dynastia irańskich Samanidów, którzy około 900 r. założyli pół-suwerenne państwo na obszarach Transoksanii i Chorasanie, ze stolicą w Bucharze i Samarkandzie jako jednym z głównym ośrodków gospodarczych i kulturalnych. Szlak karawan niewolników biegł od Grodów Czerwieńskich - które pełniły rolę wrót państwa polskiego – aż do Horezemu. Począwszy od 930 r. bite w Samarkandzie dirhemy zaczynają szerokim strumieniem płynąć do państwa Piastów (znajduje się ich tutaj więcej niż nawet w Skandynawii, ojczyźnie Wikingów). O tym, że Mieszko utrzymywał kontakty handlowe z krajami arabskimi świadczy szczególny prezent jakim obdarował młodego (sześcioletniego) cesarza Ottona III: był to żywy wielbłąd … 

Wymiana handlowa z Arabami była wyjątkowo zyskowna. O bogactwie pierwszego państwa Piastów świadczy, że Cesarz Otton III zaszokowany wspaniałością przyjęcia jakie Bolesław Chrobry na jego cześć wydał w Gnieźnie, zdjął z swej głowy diadem cesarski i włożył go na głowę Bolesława. Zaproponował też by w przyszłej zjednoczonej Europie, władca Polski przewodniczyłby dzielnicy słowiańskiej … Nie pożałował też Bolesław złota by wykupić ciało św. Wojciecha… Władca ze swojej kasy utrzymywał drużynę – według Ibrahima ibn Jakuba Mieszko miał 3000 wojów – która zapewniała mu panowanie nad poddanymi, służyła do likwidowania buntów i była główną częścią jego wojska w wyprawach wojennych. A Piastowie prowadzili a agresywną i awanturniczą – co było w owym czasie normą - zagraniczną politykę. Wyprawiali się i na zachód grabiąc słowiańskich sąsiadów, południe zajmując Pragę i Morawy jak również i na wschód – na Kijów. Lecz taka koncepcja państwa i taka polityka społeczna negatywne i bardzo nieprzyjemne dla syna Bolesława Chrobrego, Mieszka II, oraz jego świty i całego państwa Polskiego, następstwa.

Kryzys w państwie Piastów

Jedną z zasad koncepcji Przekleństwa Midasa jest twierdzenie, że po okresie dobrobytu pojawiają napięcia społeczne wynikające z wzrostu nierówności społecznych. O tym, że były nierówności, że była bezlitosna eksploatacja niewolników i poddanych piastowskiego księcia świadczą powykręcane i pogięte kręgosłupy szkieletów znajdowane przez archeologów w warstwach tego okresu. Budowa grodów, murów i innych umocnień oddzielających elity od reszty społeczeństwa może być też postrzegana jako dowód narastania niepokoju i poczucia niepewności. Bo budowanie murów czy płotów i w średniowieczu i współcześnie świadczy, że jest mniejszość, której bogactwo i luksusowy poziom życia powszechnie budzi zarówno podziw jak i zawiść. I dlatego elity już nie czują się bezpiecznie. Szukają schronienia przed biednymi członkami społeczeństwa za płotami, murami czy zasiekami.

Jednak podstawową przyczyną kryzysu było wyczerpywanie się źródeł bogactwa Piastów. Napływ dirhemów znacząco się zmniejszył po roku 970. Powodów było dwa: pierwszy przyjęcie chrześcijaństwa przez Mieszka około 966 r. Coraz trudniej było o niewolników. Jeden z średniowiecznych arabskich kronikarzy napisał, że Słowianie znani byli z tego, że sprzedawali swoje dzieci w niewolę. Jeśli rzeczywiście tak było to wraz z przyjęciem chrześcijaństwa ten zwyczaj został porzucony. Pozostała inna możliwość – niewolnicy jako łup wojenny. Kłopot w tym, że sąsiednie kraje zorganizowały się i broniły swojego terytorium i swojej ludności.

Był tez i drugi powód załamania się handlu z Arabami – upadek rządów Samanidów. Ich następcy nie byli zainteresowani w utrzymywaniu coraz mniej dochodowych kontaktów ekonomicznych z krajami Europy wschodniej. W rezultacie handel niewolnikami z Arabami z Samarkandy całkowicie się załamał. Po 1015 r. arabskich dirhemów na terenach Polski – już prawie się nie spotyka.

Władza książęca Piastów znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony coraz mniejsze wpływy do skarbca, a z drugiej wydatki na liczną drużynę wcale się nie zmniejszają. Wraz z rozwojem stosunków feudalnych, wojowie staną się rycerzami, a potem szlachtą. Ten proces rozpoczął Kazimierz Odnowiciel. Nie posiadając dostatecznych środków finansowych na utrzymanie drużyny, wynagradza zasłużonych rycerzy nie złotem czy srebrem lecz odpowiednimi nadziałami ziemi. Tym sposobem staną  się od niego niezależni. Lecz na razie na ich utrzymanie i ich rodzin łoży wyłącznie władca. I nie może ich tak traktować jak właściciel zakładu swoich pracowników, nie może ich zwolnić albo obniżyć zarobki, bo się zbuntują i go obalą. Historia Bizancjum czy Rzymu zna wiele przykładów, jak nieopłacani żołnierze obalili panującego władcę oraz ustanowili jego następcę.  Drużyna jest zależna od władcy, ale i władca jest zależny od swojej drużyny.

Księciu pozostaje tylko jedno: zwiększenie podatków, zwiększenie wyzysku poddanych. Lecz to rodzi kolejne napięcia społeczne i może prowadzić do buntu lub rewolucji społecznej. I tak właśnie potoczyła się historia państwa pierwszych Piastów. O pierwszych buntach i niepokojach społecznych mamy wieści jeszcze z czasów panowania Bolesława Chrobrego. Lecz gdy władca ma autorytet i militarną siłę, to każdy sprzeciw czy bunt zostanie zdławiony. Co jednak się stanie, gdy książę poniesie porażkę zbrojną a zwycięzcy lub zdrajcy poddadzą go – tak księcia Mieszka II - poniżającemu zabiegowi kastracji? Gdy jego militarna siła osłabnie? Mimo wszystkich nieszczęść które go spotkały Mieszko II okazał się zręcznym politykiem, upokorzył się przed cesarzem i uzyskał akceptację swojej władzy. Później, już w kraju, nie bacząc na przyrzeczenia dane cesarzowi, pokonał i wypędził z Polski braci negujących jego władzę. I prawdopodobnie byłby w stanie przywrócić porządek społeczny gdyby nie niespodziewanie zmarł.

Upadek państwa pierwszych Piastów

Polska znalazła się w tragicznej sytuacji politycznej, ekonomicznej i społecznej. Następcą Mieszka II został Kazimierz, osoba nieletnia, bez doświadczenia i autorytetu. I bez drużyny. Który, zresztą, wkrótce opuścił Polskę by szukać poparcia na cesarskim dworze. A w systemie absolutnie autokratycznym, i młodym systemie – a przypomnijmy, że państwo Piastów trwało nie więcej niż okres trzech lub czterech pokoleń - który jeszcze nie okrzepł na tyle by zostały wypracowane mechanizmy wymiany grupy rządzącej, utrata przywództwa to cios śmiertelny. W autokracji wszystko zależy od przywódcy, wszystko musi przejść przez jego rękę. Gdy jego niestanie rządząca elita, administracja i całe społeczeństwo pogrąża się w chaosie.

W społeczeństwie postępuje kryzys ekonomiczny. Załamał się handel krajami arabskimi i nie znaleziono zastępczych źródeł dochodu. Handel z krajami sąsiednimi również upadł z powodu toczonych przez Mieszka II licznych wojen. Utrata autorytetu władzy prowadzi to tego, że poddani coraz częściej odmawiają płacenia podatków.

Słuszne jest powiedzenie, że rewolucja pojawia się wówczas gdy rządzący już nie mogą sprawować a poddani nie chcą podlegać władzy. W Polsce końca lat 30. XI wieku powstała sytuacja rewolucyjna. Upadł autorytet władzy i nie ma silnego i prawomocnego przywódcy, który mógłby kierować państwem. Gnębiony i uciskany lud wypowiada posłuszeństwo władzy. Bunt przeciwko dotychczasowego porządkowi, porządkowi który symbolicznie został utożsamiony z chrześcijaństwem. To rewolucja społeczna, rewolucja która występuje przeciwko możnym, przeciwko elicie, która przyjęła jako pierwsza chrześcijaństwo. To rewolucja pogaństwa, antychrześcijańskie powstanie. Problem buntowników w tym, że dawne struktury plemiennych, pogańskich kultów zostały zniszczone, a możni i elita została schrystianizowana.  Brakuje osoby z autorytetem, który poprowadziłby masy do boju. Chrześcijaństwo trwa od dwóch pokoleń, a państwo Piastów od co najmniej trzech. W konsekwencji ta rewolucja to rewolucja chaosu, nie ma przywódców, którzy by ukierunkowali powstanie, nadali mu jakieś organizacyjne ramy. Wyjątkiem jest Mazowsze i Pomorze, najpóźniej przyłączone przez Piastów – prawdopodobnie dopiero za panowania Bolesława Chrobrego – tutaj bunt przybiera bardziej zorganizowane formy.  Na Mazowszu władzę zdobył niejaki Miecław, podobno cześnik na dworze Mieszka I.

Sytuacja wygląda następująco. Na prowincji panuje chaos i powrót do pogaństwa. W miastach – umocnionych grodach schronili się członkowie elity i zwolennicy dawnego stroju. Trwa pat, bo żadna strona nie ma siły by pokonać drugą. I wtedy rusza z zdradziecką wyprawą książę Czeski, Brzetysław. Prawdopodobnie zajął Śląsk i Małopolskę, które już wcześniej podległy wpływom księstwa wielko-morawskiego i Czech. Zaś w centrum państwa Piastów dokładnie złupił i zrabował najważniejsze piastowskie grody, zabrał symbol religijnej niezależności i tożsamości Piastów, relikwie św. Wojciecha. Porwał i wywiózł do Czech polskich rzemieślników. I to był ostatni akt istnienia pierwszego państwa Piastów.

Wprawdzie Kazimierz Odnowiciel z pomocą niemieckiego rycerstwa przywróci struktury państwowe na większości obszarów wcześniej należących do Polski, pokona Miecława, odzyska Kraków i Śląsk, i ponownie ustanowi chrześcijaństwo jako panującą religię. Ale to już będzie zupełnie inne państwo. Inna stolica, nie Gniezno, lecz Kraków, inne centrum – nie północna wielkopolska tylko ziemia krakowska, terytorium Wiślanie przyłączone do Polski dopiero w końcówce rządów Mieszka. Wiślanie przyjęli chrześcijaństwo wcześniej od Piastów, bo w końcu IX wieku, z rąk apostołów słowiańszczyzny, św. Cyryla i Metodego. I pewnie dlatego rewolucja pogańska nie ogarnęła Małopolski. Drugie państwo Piastów będzie przede wszystkim tym różnić się od państwa Mieszka i Bolesława, że porzuci wszelkie marzenia o byciu mocarstwem. I chociaż za Bolesława Krzywoustego Polska ponownie nabierze siły, będzie jednak tylko będzie tylko marny odblask dawnej potęgi. Chociaż Krzywousty będzie toczył wojny z cesarstwem lecz będą to wyłącznie obronne. Już żaden władca Polski nie rzuci wyzwania cesarzowi, władcy zachodniej cywilizacji i zażąda dla siebie równego traktowania. Tak jak Bolesław Chrobry i Mieszko II….

Wnioski końcowe

Polska pojawia się na mapie świata w sytuacji gdy zostały ukształtowane centra systemów i granice ich stref wpływów. Na gruzach cywilizacji grecko-rzymskiej ukształtowały się: cywilizacja zachodnia-łacińska, której początek dało państwo Franków Karola Wielkiego, cywilizacja grecko-bizantyjska pojawiła się na południowym wschodzie i cywilizacja muzułmańska z centrum na półwyspie arabskim. Przyjmując chrześcijaństwo zachodniego rytu Polska wpisała się w sferę wpływów cywilizacji zachodnio-europejskiej. Był wybór słuszny, bo chociaż cywilizacja łacińska była wówczas kulturalnie i technologicznie gorzej rozwinięta niż muzułmańska i bizantyjska, jednak jej potencjał rozwojowy był ogromny. Bo inaczej niż w Bizancjum oddzielała władzę duchową od politycznej oraz stanowiła projekt a otwarty, reagujący na zmiany, a nie zamknięty jak cywilizacja muzułmańska. Tym niemniej trzeba było jeszcze kilkuset lat by mogła wykazać swoją przewagę.

Przyjęcie chrześcijaństwa miało swoje pozytywne i negatywne strony. Pozytywną stroną było to, że Polska stawała się partnerem w stosunkach z zachodnimi krajami, mogła korzystać z tych –przynajmniej w teorii - samych praw, które przysługiwały chrześcijańskim krajom. Na przykład w sporze z Zakonem Krzyżackim polscy prawnicy odwoływali się do europejskiej opinii publicznej. To było ważne, bo Zakon swoje sukcesy zawdzięczał poparciu zachodniego społeczeństwa. Przyjęcie zachodniego chrześcijaństwa uratowało Polskę przed ostatecznym upadkiem, bo cesarz niemiecki, jako władca chrześcijański poczuł się zobowiązany do ratowania chrześcijaństwa i państwowości w  kraju nad którym sprawował zwierzchność. I nie był to jakiś Drang nach Osten. żadna agresja .. Dodajmy do tego, że przyjmując chrześcijaństwo Polska jako społeczeństwo i państwo otwierała się na napływ wyższej kultury i technologii.

Ale przyjęcie chrześcijaństwa miało też i swoje negatywne strony. A najważniejszą z nich było to, że w średniowiecznym chrześcijaństwie władcą nadrzędnym był cesarz. Każdy książę lub inny władca przyjmując chrześcijaństwo jednocześnie uznawał zwierzchnictwo cesarza a jego kraj tym samym tracił część swojej suwerenności. W sąsiednich Czechach, książę Wacław został zamordowany, bo odmówił zerwania z chrześcijaństwem. Na czele spisku stanął jego brat, Bolesław, który uwnieażał, że niezależność kraju może zapewnić jedynie religia pogańska.  

W Polsce żywiono podobne obawy. Być może dlatego uznano, że lepiej przyjąć chrześcijaństwo z rąk sąsiednich Czechów niż Niemiec. Lecz w działaniach Bolesława Chrobrego widać nie tylko akcję ochrony tożsamości i niezależności społeczeństwa: on rzuca wyzwanie cesarzowi. Żąda uznania swojej pozycji za równą lub niewiele niższą od samego cesarza. Kronikarz niemiecki ze zgrozą pisał o pysze i zuchwałości Chrobrego, który odmówił zdjęcia nakrycia głowy w obliczu majestatu cesarza.

Chrobry przebywając jako zakładnik na cesarskim dworze dobrze wiedział jako rolę w średniowiecznym społeczeństwie odgrywają kult świętych i pielgrzymki. Mają znaczenie zarówno ekonomiczne jak i polityczno-społeczne, bo budują więź religijnopaństwową. Chrobry ustanawia kult św. Wojciecha z relikwiami w Gnieźnie. To miało być centrum polityczno-religijne państwa, lecz jednocześnie sanktuarium św. Wojciecha miało promieniować ideologicznie na sąsiednie kraje. Pielgrzymka samego cesarza Otton III do Gniezna była pierwszym krokiem w osiągnięciu tego celu.

Wielkie sukcesy, szybki awans polskiego państwa z nicości do ekstraklasy Europy, lecz ostatecznie projekt słowiańskiego, chrześcijańskiego mocarstwa, państwa pierwszych Piastów zakończył się spektakularną klęską. Dlaczego?

Cóż zapewne można wskazać wiele różnych przyczyn, zarówno natury zewnętrznej i wewnętrznej: niesprzyjająca sytuacja polityczna zagranicami Polski. Moment słabości politycznej Piastów przypadł na wzrost siły u sąsiadów. Niezbyt fortunne decyzje polityczne, zwłaszcza Mieszka Ii i jego nagła śmierć. Wszystko to miało swój wpływ, ale wydaje się główną przyczyną było wyczerpywanie się zasobu, dochodu z handlu niewolnikami z krajami arabskimi. Państwo pierwszych Piastów byłz o mocarstwem, kolosem, ale na glinianych nogach. Powtórzymy to co już zostało zapisane wcześniej: wczesnośredniowieczne państwo polskie państwo realizowało model niezrównoważonego rozwoju. A w schemacie „Przekleństwa Midasa” po gwałtownym wzroście następuje kryzys, a potem spektakularny upadek.

I na koniec taka uwaga: współcześnie kiedy Polska cieszy się relatywnie wysokim tempem rozwoju warto byłoby pamiętać o tej lekcji, historii sukcesów i upadku pierwszego państwa Piastów. Wszak nasza sytuacja jest bardzo podobna. Pierwszy etap rozwoju został sfinansowany dzięki eksportowi wprawdzie nie niewolników, ale czyż sytuacja emigrantów, którzy swoje zarobki przesyłają do kraju, z nie przypomina sytuację niewolników? Polska współczesna i Piastowska bogaciła się na eksporcie taniej siły roboczej i żywności. To był pierwszy etap, lecz po nim nie nastąpił drugi: nie ma przełomu gospodarczego ani technologicznego. Na niebie nie ma zapowiadanych przez premiera Morawieckiego dronów, nie jeżdżą samochody elektryczne, w przemyśle stoczniowym pełna klapa, kapitał ucieka, zaś rosną podatki i zanieczyszczenie powietrza… Sytuacja może nie jest aż tak tragiczna, ale na pewno nie tak dobra by wygłaszać takie buńczuczne twierdzenia, że „Europa nas się boi” albo „Europa powinna nas naśladować”…

Trochę więcej pokory, więcej szacunku dla dokonań innych, zachodnich narodów, bo historia państwa Pierwszych Piastów pokazuje czym buta i zachłyśnięcie się sukcesami może się skończyć