Redakcja: Jaką działalność polityczną Ignacy Daszyński prowadził do 1912 roku?

Dr Jolanta Załęczny: Ignacy Daszyński to postać zdecydowanie za mało znana, niewątpliwie zasługująca na to, aby o niej przypomnieć. To istotne zwłaszcza w roku świętowania stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Mówi się z reguły przy tej rocznicy o Piłsudskim, Dmowskim czy Paderewskim, zapominając, że obok nich były również postacie mniej obecnie rozpoznawalne, aczkolwiek niesłusznie pomijane.

Daszyński był socjalistą. Uważano go za wspaniałego mówcę i mistrza słowa, a także za wybitnego parlamentarzystę. Dorastał na Kresach, w specyficznym poczuciu związków z utraconą ojczyzną, jako człowiek posiadający świadomość, że trzeba o nią walczyć. Wychowany w duchu patriotycznym, razem z bratem Feliksem prowadził działalność niepodległościową. To spowodowało, że został przez pomyłkę aresztowany i spędził pół roku w więzieniu w Pułtusku. Musiał wtedy oczywiście przerwać studia i porzucić działania wyzwoleńcze, ale mimo to cały czas pozostawał wierny swoim ideałom. Kiedy udało mu się ponownie wrócić w sferę aktywności publicznej, zaczął myśleć o utworzeniu konkretnej partii, która będzie mogła funkcjonować w świecie walczącym o niepodległość. Podjął co prawda próbę wyjazdu do Paryża, gdzie skontaktował się z socjalistami, ale ostatecznie wrócił do kraju i zaczął tworzyć Galicyjską Partię Socjaldemokratyczną. Był twórcą jej programu, zorientowanego na pozyskanie zwolenników i na wspólne kreowanie drogi do niepodległości. W programie tym domagał się reform socjalnych, 8-godzinnego dnia pracy, a także powszechnego prawa wyborczego. Na każdym kroku podkreślał, że daleko mu do krzykliwej nienawiści i pomijania innych nacji. Uważał, że najważniejszą rzeczą jest współpraca i odzyskanie państwa polskiego.

W końcu Daszyński został wybrany na posła do Rady Państwa w Galicji. Jako działacz niepodległościowy uzyskał 75% głosów poparcia, co spowodowało, że jako najmłodszy poseł był od razu dość wysoko postawiony w hierarchii poselskiej tej instytucji. Został także prezesem koła parlamentarnego swojej partii i wkrótce w odezwie do wyborców zaznaczał, że jedyną polityką, jaką mają Polacy jest niepodległość. Znając realia wiedział doskonale, że Galicja to obszar opóźniony w rozwoju, o który należy zadbać. Dlatego też robił wszystko, aby jako poseł zaistnieć w sposób znaczący i przyczynić się do rozwoju tego regionu. To wszystko przełożyło się na jego istotną pozycję w parlamencie, a także w kręgach politycznych, co z kolei wkrótce miało owocować m. in. faktem, że jako zwolennik demokracji parlamentarnej i legalnych form władzy, będzie starał się drogą legalną mówić o dążeniu do wyzwolenia, a w konsekwencji do odbudowy państwa polskiego.

Na czym polegała aktywność Daszyńskiego w okresie I wojny światowej?

Daszyński związany poprzez podobne interesy z PPS był zwolennikiem Piłsudskiego. W roku 1914 tak jak on popierał państwa centralne wiedząc, że tylko zdobycie poparcia może doprowadzić do jakichkolwiek rezultatów niepodległościowych. Kiedy jednak okazało się, że w roku 1916, w Akcie 5 listopada, państwa te obiecywały utworzenie Polski, ale bez konkretnych granic i gwarancji niepodległości, Daszyński uznał, że niekonieczne należy ten akt popierać. Bał się, że w wyniku tworzenia takiego państwa nastąpi oddzielenie Galicji od Królestwa Polskiego.

Wkrótce nastąpiły wydarzenia, które zachwiały wiarę Daszyńskiego w ideę współpracy z państwami centralnymi. Był to przede wszystkim kryzys przysięgowy i aresztowanie Piłsudskiego. Wtedy Daszyński widział jasno, że ta droga nie jest najlepsza. Szukał wobec tego innych sposobów działania. Podobnie jak Paderewski czy Dmowski, próbował znaleźć poparcie za granicą. W roku 1917 wystąpił w Sztokholmie na forum publicznym z żądaniem, aby mocarstwa europejskie dostrzegły interesy Polaków. Oczywiście nie od razu zaowocowało to konkretnymi efektami. Daszyński wiedział, jak wyglądają realia czasów wojny. Zdawał sobie sprawę, że dynastia Habsburgów definitywnie upada i nie można dłużej wiązać z nią nadziei. Uważał, że należy szukać nowej drogi na budowę zalążków państwa polskiego z ziem zjednoczonych, tak, aby można było w przyszłości mówić o niepodległej Polsce. Zabiegał także o uwolnienie z Magdeburga Sosnkowskiego i Piłsudskiego. Ten ruch zdecydowanie przysporzył mu zwolenników, ponieważ Piłsudski był popularny w kręgach polskich, a każdy, kto występował w jego obronie wpisywał się pozytywnie w świadomość narodową Polaków.

Rada Regencyjna proponowała Daszyńskiemu współpracę, ale ten jej nie podjął, ponieważ uważał, że Rada nie jest władzą polską i stanowi namiastkę władzy zaborczej. Nie przyjął wówczas zaproszenia i nie przyjechał do Warszawy. W okresie finalizowania działań niepodległościowych w październiku 1918 wziął jednak udział w pracach Polskiej Komisji Likwidacyjnej jako wiceprzewodniczący. Wkrótce zaś rozpoczął dążenia do stworzenia własnego rządu, jakim stał się potem Rząd Ludowy Republiki Polskiej z siedzibą w Lublinie.  

Oglądaj całość