Redakcja: Jak wyglądały początki rządów Zygmunta III Wazy?

Dr Przemysław Gawron: Zygmunt III został wybrany na króla polski w sierpniu 1587 r. Elekcja była podwójna, ponieważ równocześnie wskazano również Maksymiliana Habsburga. Wybór swój królewicz szwedzki zawdzięczał z jednej strony wysiłkom ciotki Anny Jagiellonki, z drugiej zaś Jana Zamoyskiego.

Należy pamiętać, że Zamoyski popierał Zygmunta z przymusu, ponieważ sam marzył o koronie i tylko fakt, że nie mógł jej osiągnąć na polu elekcyjnym oraz groźba wyboru nieprzyjaznego sobie kandydata sprawiły, iż zdecydował się na poparcie syna Jana III Wazy. Konflikt między nimi był w zasadzie nieunikniony. Z jednej strony mieliśmy doświadczonego polityka, od czasów Stefana Batorego przyzwyczajonego do dużego wpływu na władcę, a przy tym przeświadczonego, że nowy król za sprawą zwycięstw militarnych, obrony Krakowa i bitwy pod Byczyną, zawdzięczał mu koronę. Z drugiej strony z kolei nieco ponad dwudziestoletniego młodego mężczyznę, przekonanego o powadze korony i autorytecie monarszym, który nie miał najmniejszego zamiaru zostawać marionetką w rękach hetmana i kanclerza. Konflikt między nimi miał w zasadzie dwie odsłony. Pierwsza, z lat 1590-92, doprowadziła do pokonania Zamoyskiego, który stracił wpływ na władcę i jego najbliższe otoczenie oraz musiał pogodzić się z rolą opozycjonisty. Zygmunt nie mógł natomiast doprowadzić do całkowitej klęski hetmana, ponieważ był mu potrzebny ktoś, kto podczas nieobecności króla, wynikającej z konieczności udania się do Szwecji, będzie pilnował południowych granic Korony. Z tego też powodu doszło między nimi ostatecznie do kompromisu, w ramach którego współpraca między władcą a kanclerzem przebiegała w kolejnych latach w sposób stosunkowo niezakłócony.

Drugi etap zaczyna się wraz z zakończeniem wyprawy inflanckiej Zamoyskiego w 1602 r. i trwa aż do śmierci samego hetmana. Tym razem uznał on, że skoro nie ma możliwości współpracy na jego warunkach i skoro król już z całą pewnością nie zamierza opuścić Rzeczypospolitej, na co Zamoyski liczył dekadę wcześniej, to należy przystąpić do antykrólewskiego rokoszu. Napięcie sięgnęło zenitu w czasie sejmu 1605 r., ale wcześniej mieliśmy już do czynienia z kilkoma zgrzytami, zwłaszcza dotyczącymi polityki nominacyjnej monarchy. Poważna część sporu w związku z kolejnymi nominacjami toczyła się w kuluarach. Tak było również w roku 1591, 1603, jak i właśnie 1605. Przygotowanie do sporu przerwała śmierć hetmana w czerwcu 1605 r., ale pochodne buntu przejął po nim Mikołaj Zebrzydowski. To jego działania doprowadziły do wybuchu antykrólewskiego rokoszu, zwanego rokoszem Zebrzydowskiego, od nazwiska wymienionego przeze mnie wojewody krakowskiego, czy też rokoszem sandomierskim od miejsca, gdzie rokoszanie spędzili najwięcej czasu.

Pierwsze lata panowania Zygmunta to okres, kiedy król jest biedny jak mysz kościelna i pilnie poszukuje źródeł dochodu. Władca oczekuje wówczas na objęcie tronu szwedzkiego, co następuje w roku 1592 wraz ze śmiercią Jana III. Stąd też jego długa wizyta w Szwecji w latach 1593-1594. To także czas, w którym za aprobatą króla Zamoyski podejmuje działania zmierzające do podporządkowania Polsce Mołdawii, a później także Wołoszczyzny.

Do najbardziej bolesnego doświadczenia Zygmunta dochodzi w roku 1598, kiedy inicjuje on wyprawę prowadzącą do powstrzymania stryja Karola IX od przejęcia tronu w Szwecji. W tym akurat przypadku Zygmunt ponosi upokarzającą klęskę i musi wydać swoich najbliższych doradców w ręce Karola, co kończy się ich śmiercią. Szwedzi stawiają twarde warunki domagając się przyjazdu do Szwecji pierworodnego i jedynego w tym czasie syna królewskiego, Władysława Zygmunta, późniejszego Władysława IV. Zygmunt nie jest jednak w stanie spełnić tych warunków, efektem czego starsza linia dynastii Wazów zostaje pozbawiona władzy. Tron przejmuje Karol IX i to wydarzenie, w dużej mierze za sprawą działań Zygmunta, doprowadza do długoletniej, trwającej ponad pół wieku z przerwami, wojny ze Szwecją. Zdarzenia te mają miejsce już w czasach pierwszego królewskiego małżeństwa. W 1592 r. Zygmunt poślubił Annę Habsburżankę. Stanowili oni bardzo dobre, zgodne małżeństwo, które doczekało się czwórki potomków. Niestety przetrwało spośród nich tylko jedno dziecko, czyli wspomniany wcześniej Władysław Zygmunt.

Są to więc zdecydowanie czasy, w których król zdobywa doświadczenie, wychodzi zwycięsko z konfliktów z potężnym hetmanem i włada samodzielnie. Wtedy dochodzi również do pierwszych buntów kozackich, począwszy od buntu Kosińskiego, stłumionego jeszcze bez udziału armii koronnej z lat 90., po znacznie poważniejszy bunt Nalewajki i Łobody, będący już swoistą zapowiedzią potężnych buntów Zaporożców, do jakich dojdzie w wieku XVII, a których kulminacją będzie powstanie Chmielnickiego z 1648 r. To też czas, kiedy król spędza wiele godzin na pielęgnowaniu swoich zainteresowań. Jedno z nich, czyli alchemia doprowadziła według wszelkiego prawdopodobieństwa do pożaru na Wawelu. Ten pożar był jedną z przyczyn, dla których Zygmunt zdecydował się na zmianę rezydencji z Krakowa na Warszawę, co niesłusznie uważane jest po dzień dzisiejszy za przeniesienie stolicy. Stolicą cały czas pozostawał Kraków, ale od roku 1596 polscy władcy znacznie częściej rezydowali w Warszawie, co zresztą z powodu polityczno-geograficznego stało się konieczne. Warszawa była znacznie lepiej położona pod względem utrzymywania kontaktów, tak z Koroną, jak i Wielkim Księstwem Litewskim. 

Oglądaj całość