Redakcja: Jak powstało Księstwo Warszawskie i jaki był jego ustrój?

Prof. Jarosław Czubaty: Księstwo Warszawskie było państwem polskim, utworzonym z woli Napoleona po zwycięskiej dla niego wojnie 1806-1807 r. z Prusami i Rosją. Jego powstanie otwierało długą i przykrą tradycję niesuwerennych form państwowości polskich w XIX i XX w. Posiadało ono władcę, którego namaścił i mianował sam Napoleon, czyli Fryderyka Augusta Wettyna z dynastii saskiej, jeszcze w 1791 r. przewidywanego na zastępcę Stanisława Augusta na tronie polskim, do czego jednak nie doszło ze względu na rozbiory. Księstwo Warszawskie posiadało także konstytucję nadaną przez Napoleona, czyli obcego władcę, było mu podporządkowane w sensie wojskowym, no i w jakimś stopniu gospodarczym. W znacznej mierze można mówić o podległości księstwa Napoleonowi również pod względem prawnym. Cesarz Francuzów występował bowiem oficjalnie jako protektor Księstwa Warszawskiego oraz miał swoje wymagania prawno-ustrojowe. Była to kwestia nie tylko nadanej przez niego konstytucji, ale też wprowadzenia w Polsce kodeksu cywilnego, które zapewnione było zresztą w jednym z jej przepisów.

Księstwo Warszawskie nie powstałoby bez zwycięskiej dla Napoleona wojny z Prusami. Wojna, która powinna zostać szybko zakończona po błyskotliwych zwycięstwach francuskiego wodza pod Jeną-Auerstedt w październiku 1806 r., ze względu na dołączenie do niej Rosji jako sprzymierzeńca Prus, zaczęła się niebezpiecznie przedłużać i trwała już tylko na terenach zaboru pruskiego. Wejście Wielkiej Armii Napoleona na ziemie polskie automatycznie przywróciło do polityki europejskiej sprawę polską, która po III rozbiorze miała być już raz na zawsze zamknięta. Konieczność prowadzenia wojny na obcym terytorium w okresie, kiedy prowadzi się ją wyjątkowo niechętnie (listopad, grudzień i zimowe miesiące 1807 r.), wiązała się cała masą problemów logistycznych czy aprowizacyjnych. Ich rozstrzygnięcie mogłoby ułatwić współdziałanie ze strony okolicznej ludności, czyli Polaków. Tych z kolei dałoby się nakłonić poprzez obietnicę rozwiązania sprawy polskiej, o której sądzono parę lat wcześniej, że została wymazana z katalogu problemów polityki europejskiej.

Napoleon potrzebował od Polaków żywności, kwater, szpitali i żołnierzy. Za to wszystko gotów był podjąć próbę przywrócenia jakiejś formy polskiej państwowości. Kiedy podejmował decyzję o wkroczeniu Wielkiej Armii do zaboru pruskiego, wezwał wcześniej do Berlina generała Jana Henryka Dąbrowskiego, swojego dawnego podkomendnego, dowódcę legionów we Włoszech. Dąbrowski zaprosił z kolei do współpracy swojego przyjaciela i mentora politycznego, Józefa Wybickiego, którego znamy jako autora hymnu Mazurka Dąbrowskiego. Co ciekawe, podczas audiencji Napoleon nie obiecał im odbudowy królestwa polskiego, a obiecał „cokolwiek”. Powiedział: „zobaczę, czy Polacy potrafią być narodem”, co zabrzmiało nieco obraźliwie, ale różnica hierarchii, prestiżu czy potęgi politycznej jawiła się na tyle duża, że Dąbrowskiego i Wybickiego nie stać było na żadne protesty ani tym bardziej na prowadzenie jakichkolwiek negocjacji. W związku z tym, to też ciekawe, dwie prywatne osoby zobowiązały się w imieniu wszystkich Polaków, nie wiedząc jeszcze jak oni na to zareagują, do wystawienia około 40 000 żołnierzy i dołożenia wszelkich starań do odpowiedniej aprowizacji Wielkiej Armii. Z taką nadzieją Napoleon wkroczył do zaboru pruskiego i nie rozczarował się.

W kolejnych miesiącach armia pruska, właściwie całkowicie zdemoralizowana, wycofywała się do twierdz w kierunku Śląska albo na północ. W rezultacie, jeszcze przed wkroczeniem Wielkiej Armii, pojawiła się swego rodzaju próżnia polityczna, tzn. powstawały cywilne władze pruskie i nieliczne oddziały wojskowe, które polscy powstańcy wezwani do działania poprzez specjalne listy skierowane do nich przez Dąbrowskiego i prowadzeni przez lokalne autorytety likwidowali. Tworzyli oni własne, polskie, władze tymczasowe, przejmowali różnego rodzaju kasy departamentowe i organizowali własne oddziały. W tej sytuacji wkraczała forpoczta Wielkiej Armii, czyli Francuzi wchodzili na terytoria, w których organizowała się albo już została zorganizowana tymczasowa władza polska.

Cały ten dość żywiołowy ruch został wkrótce ujęty w karby organizacji. Napoleon powołał kilka instytucji, takich jak Izba Najwyższa Wojenna i Administracji Publicznej w Warszawie. W styczniu 1807 r. powołał również tzw. Komisję Rządzącą, kilkuosobowe grono złożone ze szlachty i arystokracji z czasów Sejmu Wielkiego i insurekcji kościuszkowskiej. Historycy do dziś spierają się, jaki był charakter tej organizacji. Zdaniem historyków polskich był to pierwszy tymczasowy rząd polski od czasów rozbiorów. Zdaniem historyków francuskich, bardziej obeznanych z praktykami Napoleona, była to złożona z Polaków tymczasowa władza okupacyjna. Nie sądzę, żeby w tym akurat przypadku mieli oni rację. Jaki by jednak ten charakter nie był, nie ulega wątpliwości, że od stycznia 1807 na ziemiach II i III zaboru pruskiego zamiast władz pruskich mamy do czynienia z polską administracją złożoną z Polaków i kierowaną przez Polaków.

Oglądaj całość