Przekleństwo Midasa w gospodarce,  społeczeństwie i historii (część 1)

 Wprowadzenie

Z teoriami w naukach społecznych jest jak z wiązką światła w ciemnym pokoju: każde pomieszczenie można go oświetlić na różne sposoby: z góry, z dołu, z prawego, z lewego boku, z bliższa i dalsza. Każdy sposób oświetlenia sprawia, że oglądane pomieszczenie wydaje się nam trochę inne. Taka jest rola teorii – oświetlać zagadnienie by go lepiej zrozumieć i odpowiedzieć na pojawiające się pytania.

Niniejszy tekst będzie dotyczył teorii rozwoju lub niedorozwoju ekonomicznego. Trzeba uczynić zastrzeżenie, że nazwa „teoria” dla opisanego przypadku przyjęliśmy na kredyt, bo rzecz idzie nie o jakimś systematycznym wykładzie, tylko o szeregu uwag na temat szczególnego punktu widzenia na rozwój ekonomiczny. Jego wyjątkowość leży w tym, że wychodzi w założeń ekonomii politycznej, a w centrum zagadnienia umieszcza procesy produkcji i wymiany gospodarczej, dzięki czemu rzuca światła na niewidoczne w innych ujęciach  prawa rządzące zmianami w społeczeństwie i gospodarce.

Rozwój ekonomiczny, czyli problem dlaczego jedne społeczeństwa rozwijają się dynamicznie a inne wolno i pogrążają się w zastoju, od dawna był przedmiotem analiz filozofów i badaczy przedstawiających różne dyscypliny naukowe. I od wieków powstawały i wciąż powstają nowe modele, nowe teorie opisujące zależności rozwoju gospodarczego, próbujące ustalić jego źródła i uwarunkowania. Pewne teorie takie jak koncepcje przyrodniczego czy rasowego uwarunkowania zostały odrzucone – chociaż nie całkowicie, bo wciąż pojawiają się teorie, które przedstawiają dawne argumenty na rzecz rasowych, przyrodniczych lub geograficznych czy rasowych w formie i ze wsparciem argumentów pochodzących z osiągnięć współczesnej nauki.  Przykładem niech będzie  najnowsza teoria Jareda Diamonda przedstawioną w pracy „Collapse: How Societies Choose to Fail or Succeed”. Inne teorie cieszą się stałą i niezmienną popularnością – zwłaszcza teorie kulturowych uwarunkowań przemian gospodarczych począwszy od koncepcji Maxa Webera o wpływie religijnych idei na ukształtowanie się sprzyjającego klimatu (tzw. ducha kapitalizmu) dla rozwoju gospodarczego aż do teorii kapitału społecznego, czyli wpływie powiązań społecznych i uogólnionego zaufania na stan gospodarki danego kraju.

Tematem tego tekstu jest problem uzależnienia gospodarczego od posiadanego strategicznego zasobu. W ekonomii negatywne konsekwencje tego uzależnienia  określane są nazwą „holenderska choroba”. Pojęcie wprowadził w 1977 r. tygodnik The Economist, opisując gospodarcze konsekwencje odkrycia w latach 60. dużych złóż gazu ziemnego w Holandii. Zamiast oczekiwanego dobrobytu gospodarka holenderska po krótkim okresie rozwoju popadła w stagnację i recesję.  Dla naszych celów, by podkreślić, że owo uzależnienie może dotyczyć nie tylko surowców i jej wpływ nie ogranicza się jedynie do gospodarki – będziemy używać określenia „przekleństwo Midasa”. Midas to postać z mitów greckich. Król Midas był bardzo chciwy. Wciąż i wciąż pożądał złota. A jak greckie powiedzenie mówi: „bogowie gdy chcą nas ukarać – spełniają nasze prośby” – i Midas otrzymał dar przemieniania dotykiem przedmiotów w złoto. Ale szybko jego radość zmieniła się w zgrozę, gdy okazało się, że wszystko, co dotknął zmieniało się w złoto……  i z głodu. Propagatorem omawianej koncepcji jest Andrew Movchan, finansista i ekonomista, kierownik moskiewskiego oddziału fundacji Carnegie Center.

Movchan jest Rosjaninem, mieszka w Rosji i sprawy gospodarki rosyjskiej – co jest naturalne i zrozumiałe – interesują go najbardziej. Zadaje swoim słuchaczom i czytelnikom pytanie: jak to jest, dlaczego tak się dzieje, że Rosja mająca wszelkie warunki by być supermocarstwem, jest krajem technologicznie uzależnionym od Europy i USA, o niskiej wydajności pracy, wysokim poziomie biedy, z biernym społeczeństwem, rządzonym przez biurokrację i oligarchów…

A przecież istnieją wszelkie przesłanki do tego, by Rosja była nie tylko przodującym krajem w Europie lecz dominowała na całym świecie…. Wszak istnieje bogata rosyjska kultura, którą zna i podziwia cały świat…. Uczelnie rosyjskie co roku wypuszczają szeregi wybitnych fachowców zwłaszcza w dziedzinie nauk matematycznych i informatyki (przykład: Eugeniusz Kasperski, urodzony i wykształcony w Rosji, twórca Kaspersky Lab – słynnej firmy zajmującej się antywirusowym oprogramowaniem), którzy nie mogąc znaleźć ujścia dla swojej energii albo emigrują albo zasilają społeczność hakerów ..  I last but not least - terytorium Rosji niezwykle bogate jest we wszelkie ważne i drogie minerały, a zwłaszcza w złoto, ropę naftowa i gaz ziemny.

I to jest właśnie problem który leży w centrum zagadnienia: ogromne uzależnienie gospodarki Rosji od eksportu ropy. W oficjalnych statystykach nie wygląda to aż tak źle, chociaż gdyby z eksportu Rosji odjąć ropę i gaz, to jej udział w światowych handlu zmniejszyłby się do poziomu takich małych krajów jak np. Czechy. Jednak według Movchana sytuacja jest jeszcze gorsza: dochód narodowy Federacji Rosyjskiej jest w 98-97% skorelowany z ceną na ropę – oznacza to, że każdy spadek światowych cen oznacza taki sam ubytek w dochodach państwa rosyjskiego. A to znaczy że planowanie budżetu musi dokonywać się w warunkach dużej niepewności, bo nie można dokładnie przewidzieć cen..

Uwaga na marginesie: gdyby Zachodowi naprawdę zależało na ukaraniu Moskwy za aneksję Krymu i wojnę w Donbasie to należałoby zakazać zachodnim firmom sprzedawać nowoczesną technologię i urządzenia do wydobycia ropy i gazu. Ale tak nie jest. Zachodnie antyrosyjskie sankcje omijają sektor energetyczny, i chociaż ogólnie bolesne dla gospodarki i społeczeństwa Rosji, to nie są w stanie zmusić Kreml do zmiany polityki. Dlaczego? Ponieważ Rosja jest głównym dostawcą ropy i gazu do Europy i przerwanie dostaw rosyjskiego ropy i gazu oznaczałoby gigantyczny kryzys w Europie i świecie. 

 

Przekleństwo Midasa z perspektywy ekonomii politycznej

Wracając do uzależnienia od energetycznych surowców: cóż – powie ktoś – jakie to ma znacznie dla obywatela jak jego państwo zarabia –dla niego ważne jest  by wywiązywało się ze swoich socjalnych zobowiązań. Jednak problem w tym, że uzależnienie od wykorzystywanego zasobu ma – w ujęciu Movchana – decydujący wpływ inne sfery życia społeczeństwa: na całą gospodarkę, na przedsiębiorczość, na kulturę polityczną … I tym sposobem w dużym stopniu określa przyszłość społeczeństwa – nie tylko w gospodarczej sferze.

Zdaniem moskiewskiego badacza gospodarki można z grubsza podzielić na dwie kategorie:                        

1) społeczeństwa pracy:  to społeczeństwa żyjące z sprzedaży swoich umiejętności, wiedzy oraz owoców swojej pracy, i  

2) społeczeństwa zasobu- tj. społeczeństwa wykorzystujące posiadane strategiczne zasoby.  Zasoby należy rozumieć szeroko, wszystko to, co bez wielkich nakładów pracy daje zdecydowaną przewagę gospodarczą w danym regionie i pozwala szybko się wzbogacić : na przykład, zasobem może być posiadanie uzbrojonej i wyćwiczonej drużyny dzięki której można grabić sąsiadów, dla państw kolonialnych zasobem były kolonie, które podlegały ekonomicznej eksploatacji. I w końcu zasobem jest dostęp do strategicznie ważnych i cennych surowców energetycznych takich jak ropa czy gaz lub cennych minerałów takich jak złoto czy srebro.

Tutaj uwaga na marginesie: ów podział należy traktować jako umowny, bo nie istnieją społeczeństwa wyłącznie żyjące z swojej pracy lub wyłącznie z posiadanego zasobu. Społeczeństwa pracy i społeczeństwa zasobu należy traktować jako modele lub inaczej: typy idealne. Rzeczywiście działające gospodarki zbliżają się bądź do jednego bądź do drugiego typu.

Wyróżnione typy gospodarowania różnią się nie tylko charakterze stosunków handlowych z otoczeniem ale także w tempie i charakterze rozwoju. W społeczeństwa pracy rozwój gospodarczy jest zrównoważony i stopniowy, krok po kroku – jeśli nie pojawią się jakieś zewnętrzne zagrożenia - to wraz z upływem czasu społeczeństwo konsoliduje się wewnętrznie i staje się coraz bogatsze. Nawet jeśli zostanie zrujnowane przez wojnę lub jakiś przyrodniczy kataklizm, to jest w stanie szybko wrócić do poprzedniego stanu: przykład: zrujnowane i uszczuplone terytorialnie Niemcy po II Wojnie światowej już 1950 r. w wielkości PKB prześcignęły Francję a 1960 r. także kolonialną Wielką Brytanię (Dane OECD)

W społeczeństwach zasobów rozwój dokonuje się skokowo, zazwyczaj w przeciągu stosunkowo krótkiego czasu dany biedny lub średniozamożny kraj staje się bogatym. Ale to też ma swoje przykre następstwa. Tak jak w micie o królu Midasie. Otóż sęk w tym, że po okresie burzliwego rozwoju zazwyczaj następuje długi okres stagnacji z czasem przechodzący w regresję i powrót do ubóstwa: najnowszy przykład: Wenezuela.

Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że

1) Rozwój ekonomiczny osiągnięty dzięki zdobyciu dostępu na przykład do jakiegoś wyjątkowo cennego surowca: jest kruchy, jest zależny od zewnętrznych warunków, od cen światowych, od stosunków międzypaństwowych, równowagi sił politycznych itd.

2) Stagnacja po burzliwym okresie rozwoju jest nieuchronna, ponieważ wykorzystywanie każdego zasobu ma swoją wartość krańcową: nie można zwiększać swojego dochodu w nieskończoność, po pewnym czasie zaczynają się wyczerpywać wydobywane minerały czy surowce, spadają dochody z eksploatowanych kolonii itd.

3) Szybki rozwój ekonomiczny rzadko bywa zrównoważony – jedne grupy korzystają więcej niż inne. Rezultatem są napięcia społeczne i brak stabilności. Takie społeczeństwa cierpią - przynajmniej w pierwszym okresie – z powodu częstych zamachów stanu i mniejszych lub większych rewolucji społecznych.

4) Następuje centralizacja władzy: ponieważ dostęp do zasobu zależy władzy – jej znaczenie rośnie –władca uzyskuje dodatkowe i silne narzędzie wpływu. W konsekwencji słabną różne ciała społeczne ograniczające władzę – władca staje się władcą absolutnym.   

5) Profesje i zawody związane wykorzystywanym zasobem rosną w znaczenie, osoby je wykonujące szybko się bogacą, za to inne zawody i całe gałęzie gospodarki podlegają degradacji. W rezultacie następuje uzależnienie od wykorzystywanego zasobu z wszystkimi negatywnymi tego konsekwencjami dla całej gospodarki.

 

Zastosowania teorii przekleństwa Midasa do analizy historii

Model gospodarki zasobu pozwala osiągnąć interesujące rezultaty jeśli przetestować go na materiale historycznym. Weźmy przypadek który analizuje Movchan: rozkwit i upadek starożytnego Rzymu. Sukces Rzymu polegał stworzeniu nowoczesnej armii: a jej efektywność wynikała nie tylko z fizycznego przygotowania żołnierzy, ale w rewolucyjnej na te czasy organizacji: Rzymianie odkryli, że całość złożona z autonomicznych części – legionów, jest jako armia bardziej efektywna. W przemyśle dopiero w drugiej połowie XX wieku dostrzeżono, że holding, czyli czyli grupa luźno powiązanych przedsiębiorstw jako całość jest bardziej efektywna niż koncern, czyli zarządzane centralnie wielkie przedsiębiorstwo: zasada którą odkryli starożytni Rzymianie. Głównym zasobem Rzymu stały się podbite i bezwzględnie eksploatowane prowincje. Nastąpił gwałtowny wzrost bogactwa Rzymu i Rzymian, ale już w okresie największej potęgi Rzymu pojawiły się objawy kryzysu gospodarczego który z czasem stopniowo będzie się pogłębiał. Otóż po śmierci Cezara, w czasie wojny domowej, kiedy zablokowane były dostawy zboża z Egiptu – Rzymianie zaczęli głodować. Okazało się, że Rzym nie jest samowystarczalny w sferze wyżywienia. Powód był oczywisty: praca rolnika (tak samo jak rzemieślnika) stała się relatywnie nieopłacalna: Rzymianie porzucali pola i swoje warsztatu by szukać bardziej opłacalnych zajęć – wyjeżdżają do podbitych prowincji i pełnią tam różne funkcje administracyjne i militarne. Z czasem lud rzymski w ogóle odwykł od pracy żądając od swoich władców jedynie „chleba i igrzysk”. I to był początek końca starożytnego Rzymu…

Inny przykład: średniowieczna Hiszpania. Po zakończeniu Rekonkwisty i zjednoczeniu podzielonych królestw w jedno państwo - Hiszpania stała się ważną częścią średniowiecznej Europy. Po odkryciu Ameryki przez Kolumba Hiszpania stała się pierwszym w Europie światowym mocarstwem kolonialnym. Z Ameryki zaczęły płynąć floty okrętów obładowanych złotem. Ale tak jak to było z Midasem bogactwo nie przyniosło szczęścia. Wystąpiła gwałtowna inflacja – było więcej pieniędzy niż towarów. W konsekwencji Hiszpanie zamiast kupować u swoich rzemieślników i chłopów woleli sprowadzać towary i żywność z zagranicy – były o wiele tańsze. Wzbogaciła się klasa wyższa, zbiednieli chłopi i rzemieślnicy, którzy masowo porzucali swoje domy i kraj by szukać szybkiej i dochodowej pracy w koloniach. Narastające społeczne napięcia – gdy zaczęły się zmniejszać dochody z kolonii - były rozładowywane przez kierowanie nienawiści na wewnętrznych wrogów: z kraju wygnano Żydów i Maurów. Ale to nie wystarczyło: dla tropienia ukrytych obcych i wszystkich nieprawomyślnych powołano instytucję Inkwizycji. Podejrzliwość i strach zapanowały nad hiszpańskim społeczeństwem. I tym sposobem Hiszpania ze światowego mocarstwa przeobraziła się w chorego człowieka Europy. 

 

Historia Polski z perspektywy teorii przekleństwa Midasa

Spróbujmy ten model przekleństwa Midasa odnieść do historii Polski i spróbować wyjaśnić dwie najważniejsze zagadki naszej historii: jak powstało państwo polskie w IX wieku i dlaczego upadło w XVIII w.? (tego będzie dotyczyć część 2)