Artykuł 139 Konstytucji stanowi:

"Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu".

Skoro ustawa zasadnicza nie wprowadza żadnych innych wyjątków poza skazaniem przez Trybunał Stanu, to oznacza, że nie można domniemywać kolejnego ograniczenia. Instytucja prawa łaski sięga czasów monarchicznych. Prezydenckie prawo łaski jest instytucją zaliczaną do tzw. prerogatyw prezydenckich, a zatem uprawnień osobistych, nie podlegających kontrasygnacie ze strony Prezesa Rady Ministrów. Za wykonywanie tych uprawnień głowa państwa ponosi odpowiedzialność konstytucyjną osobiście. Żaden sąd nie ma prawa w wykonywanie tego uprawnienia wkraczać. Jeśli to robi, łamie Konstytucję.

Uchwała Sądu Najwyższego nie może mieć mocy obowiązującej. W przeciwnym razie usankcjonowany zostanie prymat wyroków sądowych nad przepisami ustawy zasadniczej. Jest to niedopuszczalne. Natomiast sędziowie, którzy wydali tę hańbiącą uchwałę powinni zostać niezwłocznie złożeni z urzędu w trybie dyscyplinarnym.

Dziś na straży Konstytucji stoi Trybunał Konstytucyjny, a w razie gdyby nie mógł wykonywać swoich uprawnień - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Uprawnienie to nie przysługuje sądom, które - jak widać - odnoszą się z nieposzanowaniem do postanowień polskiej ustawy zasadniczej.