Redakcja: Jak uzdrowić sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego?

Prof. Ryszard Piotrowski: Moim zdaniem Trybunał Konstytucyjny jest podstawą demokracji, którą ustanowiono w obowiązującej konstytucji. Demokracja ta zakłada, że władza większości jest ograniczona przez prawa człowieka. Owe ograniczenia zostały zapisane w konstytucji co do zasady, a Trybunałowi Konstytucyjnemu powierzono zadanie ich strzeżenia.

Trybunał wywiązywał się dotychczas z tego zadania, nie zagrażając władzy większości parlamentarnej oraz unikając ingerowania w działalność ustawodawcy. TK wielokrotnie stwierdzał przy tym, że zastępowanie ustawodawcy nie jest jego zadaniem. Trybunał zwracał także uwagę na potrzebę respektowania zasad sprawiedliwości społecznej. Wskazywał na konsekwencję istniejących nierówności społecznych i ich niedopuszczalność z punktu widzenia zasady przyrodzonej oraz niezbywalnej godności człowieka.

Nie można zatem, w moim przekonaniu, twierdzić, że istnienie TK stanowi zagrożenie dla ustroju demokratycznego w Polsce albo, że istnienie TK jest zagrożeniem dla władzy większości parlamentarnej. Takie zagrożenie mogłoby się pojawić, gdyby większość parlamentarna odstępowała od postanowień konstytucji, a przecież zadaniem większości parlamentarnej jest respektowanie reguł zawartych w konstytucji w największym możliwym stopniu.

Zmiany wynikające z programu wyborczego powinny być realizowane i mogą być realizowane pod warunkiem, że ta realizacja jest zgodna z konstytucją, a nie, że następuje obok konstytucji czy wbrew konstytucji lub też polega na zmienianiu jej przy pomocy ustaw. Zmienianie konstytucji przy pomocy ustaw jest rozwiązaniem niedopuszczalnym w demokratycznym państwie prawa. Bardzo ważne jest, żeby zrozumieć, iż w sprawie przestrzegania konstytucji nie istnieje kompromis. Konstytucja może być albo przestrzegana albo naruszana. W związku z tym, wszystkie rozwiązania, które dotyczą TK muszą być oparte na zasadzie respektowania reguł konstytucji w jak największym stopniu.

Moim zdaniem nieodzowne jest ogłoszenie wyroków TK, które zostały dotychczas wydane, ponieważ za ich ogłoszeniem przemawiają autorytety ważnych instytucji państwa, w szczególności sądu najwyższego, a także autorytet zewnętrzny, czyli Komisja Wenecka. Przede wszystkim jednak za ogłoszeniem tych wyroków przemawia litera konstytucji, a mianowicie jej przepis mówiący, że orzeczenia TK są ostateczne i podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu.

Rząd nie posiada żadnych konstytucyjnych podstaw do uznania, że przysługują mu kompetencje do oceny wyroków TK i udzielania odpowiedzi, czy są to wyroki czy też nie. Gdyby przyjąć w drodze domniemania istnienie takiej kompetencji prezesa Rady Ministrów, to możnaby spodziewać się, że mógłby on odmówić ogłoszenia ustawy uchwalonej przez sejm lub senat i podpisanej przez prezydenta RP.

Przepis ustawy o TK mówi, że zarządzenie ogłoszenia należy do prezesa Trybunału, a wg. przepisu ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych dziennik ustaw, czyli właściwy organ publikacyjny jest wydawany przez prezesa Rady Ministrów. Żaden przepis, żadnej ustawy nie mówi o tym, że prezes Rady Ministrów stwierdza ważność wyroków TK przed publikacją. Konstytucja mówi, że wszystkie organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa, a to oznacza, że kompetencji nie można domniemywać. Muszą być one wprost przyznane i dopiero wtedy mogą istnieć.

Moim zdaniem nieodzowne jest również, aby prezydent RP odebrał ślubowanie od sędziów wybranych przez sejm poprzedniej kadencji, ponieważ zostali oni wybrani prawidłowo i ponieważ TK to stwierdził, a co więcej, wskazał, że prezydent RP ma taki właśnie obowiązek. W tym stanie prawnym nie ma wystarczających podstaw do odmówienia przyjęcia ślubowania od tych sędziów, co również wymaga pilnego uregulowania.

Wprawdzie stworzy to sytuację polegającą na uznaniu, że mamy do czynienia z pięcioma sędziami, od których ślubowanie prezydent już odebrał oraz z trzema sędziami wybranymi przez sejm poprzedniej kadencji, od których ślubowanie prezydent powinien odebrać. Te okoliczności muszą znaleźć rozwiązanie, które respektowałoby przede wszystkim postanowienia konstytucji i odpowiadało powadze władzy.

W tej chwili nad rozwiązaniami tego problemu pracuje zespół ekspertów. Być może prace te będą także przedmiotem debaty przy okazji rozpoznawania opracowywania projektów ustaw wniesionych do sejmu. Trzeba jednak przyjąć, że istnieje pewna hierarchia postępowania, wynikająca z samej konstytucji. Polega ona na powinności respektowania i wprowadzania w życie postanowień konstytucji jako punktu wyjścia do dalszych prac mających przywrócić TK naszemu społeczeństwu w stanie, w jakim jest on ukształtowany w konstytucji obowiązującej.

Oglądaj całość