Historia sporu. Pierwszy okres kontrowersji

Złożoność zagadnienia czyni je interesującym dla przedstawicieli różnych dyscyplin, budzi także zrozumiałe zainteresowanie szerokich kręgów opinii publicznej.

Pierwsza fala polemik miała miejsce w latach 1929-1932 i pojawiła się w związku z dyskusją nad projektem kodeksu karnego. W wersji pierwotnej projekt ten przewidywał karalność kobiet i osób dokonujących zabiegu w równej mierze karą do 5 lat więzienia [1]. Podczas konsultacji w środowiskach prawników i lekarzy projekt skrytykowano. Konserwatyzm komisji kodyfikacyjnej w swej publicystyce wykazał Tadeusz Żeleński-Boy [2]. Pod naporem krytyki Komisja dodała w drugiej wersji projektu artykuł, który stanowił, że zabieg dokonany przez lekarza, a przy tym konieczny ze względu na zdrowie matki, dobro rodziny lub ważny interes społeczny (co wówczas rozumiano jako możliwość powikłań eugenicznych[3]) pozostanie bezkarny. Trzecia, ostateczna wersja projektu przewidywała możliwość przerywania ciąży przez kobietę znajdującą się w trudnych warunkach życiowych. Ten trzeci, najdalej idący wariant, pod naciskiem Episkopatu, kręgów kościelnych i endeckiej propagandy został wycofany przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Kodeks karny z roku 1932 mówił o możliwości usuwania ciąży jedynie w dwóch przypadkach: gdy ciąża była wynikiem przestępstwa (gwałt, kazirodztwo, stosunek z osobą niepoczytalną) oraz ze względu na zagrożenie życia i zdrowia kobiety. W pierwszym przypadku zgody na zabieg udzielał prokurator, w drugim potrzebne było pisemne oświadczenie dwóch lekarzy. Unormowanie powyższe pozostało jako obowiązujące do 1956 r. Stanowczo zbyt krótko trwająca publiczna dyskusja przy wprowadzaniu małego kodeksu karnego w latach 1946/47 nie przyniosła zmian legislacyjnych w tej dziedzinie, pomimo istnienia szerokiego "podziemia ginekologicznego", jakie pojawiło się po drugiej wojnie światowej.
Wbrew nieprawdziwym opiniom głoszonym przez polskie ruchy "Pro Life", właśnie destalinizacja, zarówno w ZSRR jak i w Polsce, przyniosła ustawy dopuszczające przerywanie ciąży ze wskazań społecznych. Ustawa z 27 kwietnia 1956 r. [4] wprowadzała dopuszczalność aborcji ze względu na ciężkie położenie materialne bądź trudną sytuację życiową kobiety.

Uchwalenie ustawy wywołało gwałtowną falę dyskusji i przyczyniło się do zajęcia spolaryzowanych stanowisk. Ustawę krytykował zarówno Kościół katolicki, jak i stowarzyszenie PAX. Natomiast część głosów ze środowiska prawników i lekarzy zwracało uwagę, iż ustawa nie przyczyniła się do zlikwidowania "podziemia poronieniowego". Wydane w 1959 roku zarządzenie wykonawcze w sprawie realizacji ustawy "O warunkach dopuszczalności ciąży" [5] zlikwidowało społeczne komisje stwierdzające trudne warunki życiowe, przyznając kobiecie wyłączne praktycznie prawo do decydowania o losach ciąży.

W latach 60. Oficjalna propaganda prowadziła kampanię antynatalistyczną. Mniej więcej od roku 1967 wzrastał sprzeciw Kościoła wobec tej sytuacji - z ambon ponawiano nawoływania do społeczeństwa, by przeciwstawiło się rosnącej fali aborcji.

W roku 1968 papież Paweł VI wydał encyklikę "Humanum Vitae", wymierzoną w dużym stopniu w dokonującą się wówczas rewolucję seksualną i będące jej następstwem zmiany obyczajowe wśród młodzieży europejskiej. W Polsce działalność Kościoła katolickiego skierowana przeciw sztucznym poronieniom zaczęła się realizować w nowych formach (obowiązkowe kursy przedmałżeńskie, poradnictwo rodzinne w parafiach, współpraca ze środowiskiem medycznym).

Ważnym składnikiem procesu demokratyzacji w okresie od sierpnia 1980 do grudnia 1981 roku było odblokowanie społecznej artykulacji, która ujawniła nader szerokie, a poprzednio tłumione spektrum opcji politycznych i ideowych. Również kampania w obronie poczętych dzieci zainicjowana przez kręgi narodowo-katolickie stała się widocznym przejawem obecności tych grup w społeczeństwie polskim. Istniejący wówczas klimat polityczny, który przejawił się szeroko szermowanym hasłem społecznej "odnowy", można było interpretować w duchu katolickim, jako moralną odnowę narodu. Powstało wtedy kilka organizacji katolickich, których celem było wyłącznie niesienie pomocy ciężarnym i młodym matkom (od sieci poradnictwa zaczynając na próbach wsparcia materialnego kończąc) [6].

Oficjalna agenda państwa zajmująca się polityką ludnościową - "Towarzystwo Planowania Rodziny" - zmieniło swą nazwę na "Towarzystwo Rozwoju Rodziny". Agenda ta nie będąc w stanie skutecznie wpływać w szerszym zakresie na regulację poczęć poprzezs powszechną antykoncepcję lansowała idee świadomego macierzyństwa. Przeciwnicy ustawy z 1956 roku nie kapitulowali jednak, o czym świadczy prowadzona na łamach prasy katolickiej w latach 1983-1984 dyskusja dotycząca tego, czy w planach budowy pomnika-szpitala Centrum Zdrowia Matki-Polki ma się znaleźć oddział przystosowany do przeprowadzania przerywania ciąży. Jednoznaczne oświadczenie ówczesnego Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej dr Tadeusza Szelachowskiego [7], w którym stwierdzał, że w Centrum będą wykonywane wszelkie zabiegi z zakresu ginekologii i położnictwa z przerywaniem ciąży włącznie, zamknęło na kilka lat prasową dyskusję.