My, podatnicy, wnioskujemy do fiskusa o przekazanie 1 proc. należnego podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP). W tym sensie to nie my dokonujemy darowizny na szczytny cel, to państwo (*). Po drugie to nie z naszych środków zasilamy działalność OPP. Tak nam się wydaje, ale to środki z „podatku należnego”, a więc środki budżetu państwa (**).

Jak jest nasza rola w dystrybucji 1 proc. podatku do OPP? Możemy wskazać organizację dopuszczoną przez państwo i zaliczoną do OPP. Lista OPP jest bardzo długa i liczy ponad 8 tys. organizacji. Można wśród nich znaleźć orkiestry jazzowe, kluby sportowe, ochotniczą straż pożarną, stowarzyszenia religijne, polsko-zagraniczne stowarzyszenia oświatowe, szkolne kluby sportowe, fundacje sportowe, kluby żeglarskie, karate i jeździeckie, fundacje dworków i pałaców, biura porad obywatelskich, fundacje rozwoju regionalnego, chóry, ligę kobiet, fundacje pracownicze, fundacje sprawnych inaczej lub mniej sprawnych, towarzystwa przyjaciół lub ochrony przyrody, towarzystwa edukacyjne i przyjaciół zabytków rzemiosła, automobilkluby, kluby kombatanckie, brydżowe i abstynenta, wolontariaty, stowarzyszenia rozwoju wsi, związki filatelistów lub bank żywności.

Od momentu wskazania OPP nasza rola się kończy, a ścieżka i termin kiedy środki dotrą do organizacji nie jest dokładnie znana. I tu mam najwięcej zastrzeżeń do systemu. Nie wyrażę tego lepiej niż znaleziony w sieci głos internauty:

„~1% pomocy 99% nieuczciwości : ja WAM po krótce pokażę jak wyglądała sytuacja z moim synem i tylko dzięki temu że żona pracuje w instytucji publicznej- udało nam się dowiedzieć jak ten mechanizm działa- otóż mój syn został zgłoszony do jednej z takich fundacji- choroba w tej chwili nieistotna- 1% przekazała nie tylko rodzina, znajomi, ludzie zupełnie obcy którzy sami prosili nas by podać dane żeby jeden 1% dla Patryka przekazać- po czym okazuje się , że zostaje nam przekazanych 5 000 zł- ( 1% podatku plus dobrowolne wpłaty ludzi dobrej woli) doskonale wiedzieliśmy ile mniej więcej może wynieść kwota z 1% i to nas nie dziwiło za bardzo ale w jakim szoku byliśmy gdy przyszedł do nas szef firmy w której pracuję i pokazał , że wpłacił na konto małego 6 000, tyle łącznie zebrał od wszystkich pracowników z firmy- a to tylko JEDNA dobrowolna wpłata których wiedzieliśmy ze było więcej- kiedy żona sprawdziła jakie kwoty zostały przekazane bezpośrednio dla małego byliśmy w jeszcze większym szoku bo łącznie było tam prawie 20 0000 zł...... kiedy pokazaliśmy fundacji dokumentację na jakie kwoty były faktyczne przelewy oni zaczęli dopytywać skąd mamy takie informacje - nie minęły 2 dni a dostaliśmy telefon że pieniądze CAŁA SUMA już została przekazana na nasze konto- z 20 000 zł fundacja wzięła sobie- ot tak- 15 000 złotych- NAM się udało , niestety wiele rodzin, dzieci- jest w ten sposób oszukiwanych, okłamywanych- jak widzicie fundacje zarabiają na ludzkim cierpieniu gdzie życie jest często zagrożone- przestrzegam przed wybieraniem NIEUCZCIWYCH fundacji , nie dawajcie tych pieniędzy na podstawie wpisów w internecie czy stron internetowych i niech WAS nie zwiedzie to ilu oni pomogli sobom- bo owszem- podopiecznych mogą mieć wielu- ale z ogromnych sum jakie wpływają na konta ich podopiecznych bardzo często tylko niewielka kwota przypada dziecku/podopiecznemu.....”.

Co roku Polacy przeznaczają więcej środków na OPP w ramach 1 procenta. Kilkadziesiąt największych OPP zgarnia blisko 50 proc. Niektóre fundacje „korporacyjne” zarabiają po kilka milionów złotych.

Wiemy już, że przeznaczane środki trafiają do bardzo różnych organizacji i nie tylko OPP są beneficjentem 1 proc. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że zarabiają wszyscy „po drodze”? A nawet same OPP nie w całości przeznaczają środki na szczytne cele? Ustawa nie zobowiązuje takich organizacji do finansowania celów pożytku publicznego w określonej wysokości (***).

Zarządy i pracownicy OPP też opłacani są z tych środków. Dlatego dziwią mnie zarzuty oburzonych lub mających żal do OPP, że dla niektórych jest to sposób na utrzymanie. Może dojść do niesmacznych sytuacji, jak tu opisanej z udziałem p. Owsiaka.

Nikt tego nigdy dokładnie nie policzy, co najwyżej uprawdopodobni. Dla mnie to jednak marnotrawstwo pieniędzy.

A teraz proszę o głosy oburzonych i zarzuty o brak empatii.

 

(*) zaskoczenie pierwsze

(**) zaskoczenie drugie

(***) zaskoczenie trzecie