Zamierzam tutaj przeanalizować polską politykę zagraniczną, ze szczególnym uwzględnieniem jej wschodniego wektora. Innymi słowy, chciałbym pokazać różne podejścia i koncepcje dotyczące roli Polski w Europie wschodniej, postaw wobec Rosji i innych krajów na wschód od Bugu. Analizę przeprowadzę poprzez przedstawienie trzech modeli, które – moim zdaniem – opisują różne podejścia rządzących elit do polityki. Model albo „typ idealny” (w terminologii M. Webera) stosuje się do wyjaśniania różnorodności historycznej rzeczywistości, poprzez wskazanie powtarzalności pewnych wzorów zachowań. Model nigdy nie jest identyczny z konkretnym historycznym zjawiskiem, jest on jedynie teoretycznym schematem. Na przykład model „totalitarnego państwa”, czyli państwa, które pochłonęło społeczeństwo, nigdy w historii w pełni się nie zrealizował, ale istniały kraje, które w dużym stopniu pasowały do tego modelu, np. ZSRR (w latach 1948-1952) czy III Rzesza Niemiecka (w latach 1942-1944).

Trzy główne koncepcje polskiej polityki wschodniej

Sądzę, że analizując zachowania i wypowiedzi współczesnych polskich polityków da się wyróżnić trzy główne modele prowadzenia polskiej polityki zagranicznej. Spróbuję je tutaj zrekonstruować poprzez przedstawienie 1) ich twórców i współczesnych przedstawicieli każdego z tych podejść, 2) tego jak definiują polską rację stanu na wschodzie Europy, 3) jak chcą zapewnić bezpieczeństwo wobec ewentualnego zagrożenia militarnego i ekonomicznego.

Te trzy nurty to:

A) „Koncepcja „neo-endecka” - czyli tzw. polityczny realizm

B) „Koncepcja „jagiellońska” – czyli tzw. polityczny romantyzm

C) „Koncepcja „piastowska” - czyli tzw. polityczny pragmatyzm

 

A) Koncepcja neo-endecka: realizm w polskiej polityce

Główne idee zostały wypracowane przez Romana Dmowskiego, a współcześnie, jest ona reprezentowana przez Janusza Korwina-Mikke’a (uzupełniona skrajnym liberalizmem) i ruch narodowy.

W koncepcji neo-endeckiej głównym partnerem Polski na wschodzie jest Rosja. Ukrainę czy Białoruś traktuje się jako państwa „sezonowe”, czyli nietrwałe, niezdolne do samodzielnego bytu (ostatnio tak wypowiedział się premier Węgier V. Orban). W tym duchu Korwin-Mikke skrytykował wysiłki Kaczyńskich i Tuska wyrwania Ukrainy z sfery wpływów Rosji. Korwin uważa, że Ukraina Janukowycza, choć politycznie zależna, była sprawnym organizmem gospodarczym i stabilnym partnerem gospodarczym: regularnie wywiązywała się ze swoich zobowiązań finansowych. Zapowiada się, że ta „nowa” Ukraina „Euromajdanu” przez wiele lat będzie na garnuszku Unii Europejskiej, obciążając swoimi długami wszystkich jej członków, w tym także Polskę. W stosunku do Uni Europejskiej zwolennicy politycznego realizmu są eurosceptykami, czyli uważają ją za niepotrzebną i kosztowną biurokrację.

W endeckiej wizji świata wszystkie narody kierują się egoizmem, a takie kwestie jak „prawa człowieka” to tylko słowa, „zasłona dymna”, dla interesów ekonomicznych. I o ile Dmowski pochlebnie wyrażał się Bismarcku, twierdząc, że od niego Polacy mogliby się nauczyć dbania o interes narodowy, tak dzisiaj Korwin-Mikke pozytywnie ocenia działania polityczne obecnego prezydenta Rosji.  Władymir Putin nie jest ani dobry, ani zły; po prostu on realizuje interes narodowy Rosji. To, że dokonuje się to kosztem Ukrainy, to wina samych Ukraińców, że nie potrafili stworzyć odpowiednio mocnego państwa. Czy można mieć o to pretensje do Rosji? Czyż nie jest tak jakby obrażać się na lwa, że nie je trawy. Takie są prawa natury, że większy pożera mniejszego. Dla Polski oznacza to, że albo będzie wielkim i silnym pożerającym innych drapieżnikiem, albo jako słaba i bezbronna zostanie pochłonięta przez silniejszych od siebie. Albo się jest jednym z gości na uczcie, albo się jest w karcie dań. Trzeciej możliwości nie ma.

W endeckiej koncepcji Polska racja stanu definiuje się w kryteriach ekonomicznych: dla Polski najważniejsze jest zapewnienie sobie dostępu do tanich surowców energetycznych oraz do rynków zbytu polskich towarów To najlepiej może zaspokoić Rosja. Dlatego racją stanu jest utrzymanie dobrych stosunków z Rosją i nie angażowanie się w jakieś spory, które nie dotyczą Polski, ani bezpośrednio nie dotyczą jej ekonomicznych interesów.

B) Koncepcja jagiellońska: romantyzm w polskiej polityce

Koncepcja Jagiellońska postrzega naród jako wspólnotę kulturową zakorzenioną w historii. Uważa odmienności narodowe za wartość samą w sobie i sprzeciwia się jakimkolwiek dążeniom unifikacyjnym. Uważa że narody-państwa mogą tworzyć sojusze, lecz zabójcza byłaby dla nich organizacyjna integracja, powstanie ponadnarodowego organizmu państwowego. W stosunku do UE zwolennicy politycznego romantyzmu zajmują stanowisko euro realistyczne, tzn. uznają Unię jedynie za użyteczny mechanizm współpracy gospodarczej.   

Zwolennicy tego nurtu politycznego pozytywnie wartościują obecność Polski w Europie wschodniej. Swego czasu Józef Piłsudski porównał Polskę do obwarzanka - to co jest najlepsze znajduje się na jego brzegach. Tutaj, tj. na wschodnich kresach, miał się wykuć polski charakter narodowy. Tutaj powstała wielka romantyczna polska literatura. I w końcu tutaj powstańcy szli do boju z hasłem "za wolność waszą i naszą". 

W nazwie koncepcji jest odwołanie do czasów, gdy ród Jagiellonów był jednym z potężniejszych domów w Europie, panując w Polsce i Litwie (obejmującej oprócz etnicznej Litwy i Łotwy większość ziem dzisiejszej Białorusi i Ukrainy) i krótko na Węgrzech i w Czechach. Po I wojnie światowej, gdy rozpadło się państwo austrowęgierskie pojawiła się idea, że najlepszym sposobem zapewnienia pokoju w tej części Europy jest stworzenie silnej federacji narodów środkowo-europejskich. Rozważano idee federacji polsko-czeskiej lub nawet polsko-żydowskiej.  Jednak wpływowa w Polsce partia narodowej-demokracji konsekwentnie je odrzucała, jako krępujące i ograniczające rozwój polskiego narodu.  Endecja odrzuciła też pomysł nieśmiało forsowany przez Józefa Piłsudskiego powstania buforowych i sfederalizowanych z Polską państw Białorusi i Ukrainy. Endecy postrzegali Ukraińców i Białorusinów nie jako sojuszników, lecz jako materiał z którego, po jakimś czasie, da się stworzyć Polaków.

Fundamenty dla powstania sojuszu małych państw wschodnio i środkowoeuropejskich położyła wieloletnia praca edukacyjna i polityczna środowiska paryskiej „Kultury”. Giedroyciowi i jego przyjaciołom z redakcji udało się nawiązać kontakty ze środowiskami emigracji ukraińskiej (i także rosyjskiej, litewskiej) i podjąć działania na rzecz przełamania uprzedzeń i niechęci w obu społeczeństwach.

Kiedy upadł ZSRR nie myślano jeszcze o powołaniu takiego sojuszu. Rosja wydawała się słaba i rozbita. Bezpieczeństwo widziano w sojuszu z USA. Dlatego Polska prezydenta Kwaśniewskiego wsparła zarówno ofensywę przeciwko Irakowi Husajna (wbrew większości państw zachodniej Europy) jak i atak na Afganistan. Podobną postawę obecnie prezentują polityczni działacze skupieni wokół Jarosława Kaczyńskiego. Wraz ze wzrostem znaczenia Rosji i powrotem jej imperialnych ambicji koncepcja antyrosyjskiego sojuszu ponownie zaczęła być rozważana, lecz nabrała politycznej realności wraz z emancypacją polityczną społeczeństwa ukraińskiego poprzez tzw. Pomarańczową Rewolucję oraz wypadki z ostatniego roku: tzw. Euromajdanu. Zwłaszcza w przypadku Euromajdanu Polska i Litwa wraz ze USA  zademonstrowały solidarne poparcie dla prodemokratycznych i proeuropejskich sił społeczeństwa ukraińskiego.  

C) Koncepcja piastowska: pragmatyzm w polskiej polityce

W tym modelu podmiotem nie jest naród ale społeczeństwo zorganizowane wokół instytucji państwowych i wspólnych wartości. Koncepcja piastowska odwołuje się do tradycji tzw. Zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 r. podczas którego cesarz Otto II przedstawił koncepcję zjednoczonej Europy. Ta nowa zjednoczona Europa miała się składać z czterech równoprawnych części: Galli (czyli Francji), Germanii, Italii i Słowiańszczyzny (z dominującą rolą Polski). Ponieważ cesarz Otto w dwa lata po pobycie w Polsce zmarł, jego pomysł został porzucony. Niemniej jednak dzisiejszą Unię Europejską można uznać za jakąś realizację jego idei.

Zwolennicy koncepcji piastowskiej są euro entuzjastami. Pierwszy rząd III RP, rząd Tadeusza Mazowieckiego głosił tezę „Powrotu do Europy”. Krytycy twierdzili, że o żadnym powrocie być nie może, bo Polska jest częścią Europy. Jednak w tej idei chodziło o to, że Polska odrzuca komunistyczne idee i dąży do przyjęcia wartości i instytucji, które kształtują życie społeczeństw Europy, tj. przede wszystkim demokracji przedstawicielskiej, społecznej gospodarki rynkowej, tolerancji i akceptacji mniejszości. W dzisiejszej Polsce koncepcję piastowską najpełniej reprezentował rząd Donalda Tuska.    

Pragmatyzm polityczny polega na odrzuceniu marzeń „Polski od morza do morza”, uznaniu się za kraj średniej wielkości i prowadzenie polityki zagranicznej w koordynacji i poprzez instytucje Unii Europejskiej. Koncepcja piastowska definiuje Polskę jako część Europy, a gwarancję dobrobytu, pomyślności polskiego społeczeństwa oraz narodowego bezpieczeństwa widzi w integracji z krajami Europy zachodniej. Aby Unia Europejska była sprawnym narzędziem osiągania wspólnych celów konieczna jest dalsza integracja i centralizacja władzy, przy zachowaniu etnicznych i kulturowych odmienności. Każdy kraj w ramach Unii może pełnić własną specyficzną rolę i funkcję. Funkcja Polski to pośredniczenie z kontaktach z krajami Europy wschodniej. Dlatego rząd Donalda Tuska to zabiegał o poprawę stosunków polsko-rosyjskich, a gdy pojawiła się szansa związania się Ukrainy z UE zaangażował się w sprawy wschodnie, lecz nie w celu utworzenia jakiegoś polsko-ukraińskiego sojuszu, lecz jako promotor Ukrainy w strukturach UE.