Już wkrótce bo 4 listopada dowiemy się kto zostanie następnym prezydentem USA. Kandydat od Partii Demokratycznej Joe Biden czy obecnie urzędujący prezydent – Donald Trump, przedstawiciel Partii Republikańskiej. Co prawda, w wyborach będzie można głosować na jeszcze dwóch innych kandydatów, przedstawicieli marginalnych partii, ale nikt nie sądzi, że zdobędą w całym kraju więcej niż 3 procent głosów.

Jeśli wygra Trump to dlatego, że:

a)      Urzędujący prezydent z reguły wygrywa wybory, zwykle otrzymuje od wyborców zgodę na drugą kadencję. Tak było w przypadku ostatnich prezydentów: Reagana, Buscha, Clintona czy Obamy …. W oczach wyborców ma zawsze ma przewagę, bo oni znają jego dobre i złe strony, a pretendent zawsze jest niewiadomą.

b)      Gospodarka USA jest w miarę w dobrym stanie, chociaż kryzys pandemii boleśnie ją dotknął, to jednak nie tak mocno jak inne kraje, np. Unię Europejską czy Indie lub Amerykę łacińską.

c)      Popiera go wielki biznes za obniżki podatków i pomoc w zdobywaniu nowych rynków na świecie.

d)      Trump cieszy się poparciem skrajnej prawicy za ksenofobiczne hasła i anty-imigranckie działania, deportacje nielegalnych migrantów, chociaż w niektórych przypadkach prowadziło to do rozrywania rodzin, budowę muru na granicy z Meksykiem. W czasie fali zamachów muzułmańskich zakazał podróży do sześciu islamskich krajów, lecz nie do Arabii Saudyjskiej skąd pochodziła zdecydowana większość zamachowców … Ponieważ sam Trump, jego rodzina i wielkie amerykańskie korporacje osiągają ogromne dochody z handlu z ojczyzną Bin Ladena. 

e)      Prezydent Trump ma sukcesy na arenie międzynarodowej: np. udało mu się pogodzić – przynajmniej oficjalnie – Izrael z niektórymi arabskimi krajami.

f)       Ma charyzmę, jest doskonałym mówca wiecowym, łatwo nawiązuje kontakt z tłumem i potrafi odczytać jego pragnienia i oddziaływać na jego emocje.  Zwolennicy Trumpa rozpowszechniają różne apokaliptyczne, spiskowe teorie na temat katastrofy jaka czeka Amerykę i świat jeśli władzę zdobędzie przedstawiciel demokratów. 

g)  I w końcu jeśli Trump zostanie prezydentem na następne cztery lata to dzięki temu, że jego przeciwnik, Joe Biden, nie jest człowiek z charyzmą jak poprzedni demokratyczni prezydenci: Obama czy Clinton. To człowiek establishmentu, były wiceprezydent USA, obecny w różnych układach rządowych i partyjnych. Jego przemowy nie porywają tłumów.

h)      Na dodatek Biden ma obciążenie w postaci syna, Huntera, który w Ukrainie wplątał się jakieś niejasne i podejrzne interesy.

i)        W programie Bidena są proekologiczne hasła co cieszy liberalną część opinii publicznej USA, lecz budzi obawy wśród stanów w których przemysł wydobywczy w szczególności wydobycie gazu ziemnego z łupków, odgrywa ważną rolę w lokalnej gospodarce – np. w Teksasie

Jeśli wygra Joe Biden to:

a)      także będzie również zasługą prezydenta Trumpa, którego oświecona część amerykańskiego społeczeństwa zwyczajnie nie cierpi. Jest on powszechnie postrzegany jako ignorant, który własną niekompetencję maskuje tupetem i arogancją. John Bolton, mianowany przez Trumpa doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego napisał w swoich wspomnieniach, że wiedział, że z orientacją Trumpa w sprawach międzynarodowych jest źle, ale nie spodziewał się, że jest aż tak żle …

b)      Stosunek Trumpa do Rosji jest ambiwalentny: z jednej strony zablokował projekt rurociągu rosyjskiego gazu ziemnego do Europy „Nord Stream 2”, z drugiej zaś – przeciwstawia się izolacji Rosji, nowym sankcjom, zaprasza Putina na spotkania i konferencje. Rosjanie w rewanżu wspierają go poprzez ataki hakerów, powodując wycieki prawdziwych lub fałszywych dokumentów na temat różnych przekrętów syna Bidena. Istnieją podejrzenia, że Putin ma jakieś haki, jakieś filmy z czasów gdy obecny prezydent USA organizował w Moskwie konkurs miss piękności.

c)      Obciążeniem Bidena jest syn Hunter, ale i na koncie Trumpa i jego zięcia i córki jest wiele podejrzanych interesów w Rosji, w Chinach itd. Przede wszystkim Trump skutecznie unika okazania swoich deklaracji podatkowych. Według dziennikarzy, którym udało się do nich zajrzeć, Trump przez ostatnie kilkanaście lat nie zapłacił nawet dolara. Jego firmy albo ogłaszały upadłość albo deklarowały deficyt.

d)      Biden wygra jeśli czarnoskórzy Amerykanie i członkowie mniejszości etnicznych się zmobilizują i tłumnie pójdą na wybory. Wśród czarnej części społeczeństwa USA panuje oburzenie na akty przemocy ze strony policji. Ogromną popularność zyskało hasło „Czarne życie też ma znaczenie”. Doszło też do aktów przemocy i chaosu.

e)      Trump znacznie ograniczył wydatki na edukację, ubezpieczenia społeczne i medycynę. To nie może cieszyć mniej zamożną część społeczeństwa i młodzież.

f)       Zdecydowana większość kobiet popiera Bidena, większość mężczyzn, zwłaszcza białych, niewykształconych, o niskim statusie społecznym – Trumpa.

g)      Urzędujący prezydent USA początkowo ignorował ostrzeżenia i lekceważył niebezpieczeństwo pandemii Covid 19, co sprawiło, że USA były nieprzygotowane na przyjęcie pierwszej fali pandemii. Kiedy sam Trump stał się - na krótko - ofiarą  wirusa – jego popularność gwałtownie zmalała.

h)      Biden w przeciwieństwie do Trumpa stawia na współpracę z Europą, nie widzi w UE konkurenta czy przeciwnika – popiera go proeuropejska część społeczeństwa.

i)        I w końcu szanse Bidena na pokonanie Trumpa są większe niż Clinton w poprzednich wyborach, bo teraz partia demokratyczna występuje zjednoczona i zdeterminowana.

 

Kto więc zostanie prezydentem USA?

Nikt nie ma wątpliwości, że większość Amerykanów zagłosuje na Bidena. Ostatnie sondaże wskazują na dużą – chociaż zmniejszającą się - przewagę Bidena nad Trumpem. 28 pażdziernika Biden miał 9 procent więcej niż jego konkurent. Nie znaczy to, że automatycznie zostanie on prezydentem. Hilary Clinton poparło najwięcej amerykańskich obywateli lecz prezydentem został Donald Trump. Ameryka jest państwem federacyjnym, składa się 50 stanów, tj. 48 stanów plus Alaska plus Hawaje (plus okręg miasta Waszyngton, czyli tzw Dystrykt Columbia).  Wybory przeprowadzane są w każdym ze stanów i zwycięzca zdobywa poparcie wszystkich elektorów z danego stanu. Ilość elektorów z grubsza zależy od wielkości danego stanu. Całe kolegium elektoralne liczy 538 osób. Oznacza to, że aby zostać prezydentem USA trzeba zapewnić sobie głosy co najmniej 270 elektorów.

Sprawę komplikuje fakt, że są stany - to z grubsza: uprzemysłowione wschodnie i zachodnie wybrzeże - np. Kalifornia z 55 elektorami, które regularnie głosują na partię demokratyczną niezależnie od tego kto jest jej kandydatem . I są też stany republikańskie (to mniej więcej pas rolniczych stanów od Wielkich Jezior do granicy z Meksykiem), np. Tenneesse z 11 elektorami, stale popierające kandydata republikanów. Tak więc o tym kto zostanie prezydentem zdecydują tzw. swinging states, czyli kolebiące się stany, tzn. w jednych wyborach popierające kandydata demokratów, w innych republikanina. Ostatnie sondaże w tych stanach wskazują na przewagę Bidena lecz Trump goni i zmniejsza odległość …. I tak na Florydzie (29 elektorów) przewaga Bidena była niewielka – tylko 1,2 %, Pennsylvania (20 elektorów) – Biden miał przewagę 5,3%, Ohio (18 elektorów) – Trump wyprzedzał Bidena o 1,9 %, Michigan (16 elektorów) – Biden więcej o 7,5%, Północna Karolina (15 elektorów) również Biden z przewagą 2,2%, Arizona (11 elektorów) – Biden przewaga 3,8%, Wisconsin (10 elektorów) – Biden – 7,4 % oraz Iowa (6 elektorów) – Biden tylko 0,3 %.

Warto jeszcze dodać, że w niektórych stanach odbędą się wybory do Senatu. W tej chwili demokraci mają większość w niższej izbie, Reprezentantów, a w wyższej, w Senacie, przewagę mają republikanie w stosunku 51 do 49. Gdyby w tych wyborach demokratom udało się zdobyć trzy mandaty więcej to zdobyli możliwości skutecznego blokowania republikańskiego prezydenta.  

Wygląda na to, że pomimo wyraźnego ogólnokrajowego prowadzenia w sondażach wygrana Bidena nie jest taka pewna. I do końca będziemy trzymani w napięciu. Ostateczny wynik poznamy 4 listopada. Chociaż i to nie jest pewne. Bo związku z pandemią duża część wyborców już wcześniej zagłosowała listownie. Dlatego po przeliczeniu głosów z urn przyjdzie kolej na liczenie głosów oddanych listownie. A to może trochę wydłużyć czas liczenia i opóźnić godzinę ogłoszenia rezultatu: zwycięzcy w wyborach prezydenckich USA.