Rząd, bo przyparty do ściany, wystraszony wcześniejszymi swoimi decyzjami, nieporadnie próbuje wspierać biznes, który drastycznie spowolnił, a niektóre sektory gospodarki być może już zniknęły. Pracownicy, bo nie wiedzą, czy utrzymają miejsce pracy, czy wielkość etatu lub wynagrodzenia nie zostaną zmniejszone, aby ich firma mogła dostosować się do zmieniających się warunków. Emeryci, czy dostaną emerytury, bo słyszą, że to zakład ubezpieczeń społecznych będzie finansować narzędzia wspierające przedsiębiorców w czasach Covid-19. Przedsiębiorcy, bo ograniczenia administracyjne nakładają kaganiec epidemiologiczny utrudniający działalność i odcinający dopływ środków pieniężnych.

Wszystko to banał. Oczywistość.

Jeśli epidemia szybko nie ustąpi, powstanie zasadnicze pytanie, kto lub co będzie ważniejsze dla państwa i społeczeństwa. Ochrona zdrowia i życia, czy gospodarka? Tak może niedługo się stać. To będzie trudny moment.

Na pytanie o priorytet w zasadzie odpowiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski w wypowiedzi radiowej 11 kwietnia 2020 r. „Mamy sytuację, w której jeśli gospodarka nie ruszy, jeżeli będziemy mieli zapaść gospodarczą, nie będzie środków na medycynę i leczenie. Tak minister zdrowia Szumowski odpowiedział pytany o możliwe poluzowanie restrykcji wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa.

Nie mam wątpliwości, że żaden rząd nie jest w stanie zbyt długo utrzymywać zamrożonej gospodarki i zapewniać opiekę medyczną i inne usługi publiczne. Sądzę, że eksperci rządowi obecnie przekonują rząd do konieczności zastosowania skalkulowanego kosztu społecznego.

„Potrzebujemy bardzo dużych środków na medycynę, na leczenie ludzi. W związku z tym, jeżeli będziemy mieli całkowitą zapaść gospodarczą, tych środków po prostu nie będzie”, dalej mówi minister Szumowski. Minister jedynie nie dodaje, że zdobywanie środków na medycynę nie odbędzie się bezkosztowo. Zapłacimy stałym zagrożeniem epidemiologicznym, zdrowiem lub życiem, bo gospodarka jest ważniejsza.

Nieoczekiwanie epidemia uświadomiła nam, co jest najważniejsze dla społeczeństwa i rządu. To niewygodne i niemiłe uczucie dowiedzieć się, że nasze zdrowie lub życie to jedynie część gospodarki. Nawet gdyby żaden przedsiębiorca lub lobbysta nie szeptał do ucha polityka, ten bez wątpliwości wie, skąd pochodzą podatki. To gospodarka, przedsiębiorstwa i siła robocza, moce produkcyjne, produkcja, sprzedaż towarów i usług i płacone podatki utrzymują każdy budżet i społeczeństwo.

It’s the economy, stupid!