Tymczasem czytam w prasie i słyszę w radio, że znaczna część polityków zajmuje się przepisami dotyczącymi pakietów wyborczych, w tym specjalnym oświadczeniem, ilością kopert i kart do głosowania. A nawet wielkością skrzynki na listy, aby listonosz mógł dostarczyć pakiet wyborczy oraz wielkością kary za brak skrzynki pocztowej. Tak na marginesie, karanie to ulubione narzędzie władzy.

Ale to jeszcze nic. Naprawdę, władza jest o wiele bardziej kreatywna.

Politycy w czasie epidemii uświadomili sobie, że trzeba… uwaga, rozszerzyć pakiet medyczny dla VIPów, czyli najważniejszych polityków w państwie i ich rodzin. Tak, to nie żart. Tym się zajmują politycy w czasie epidemii. Oczywiście pakiet medyczny dla uprzywilejowanych polityków i ich rodzin będzie na koszt państwa, ale nie będzie finansowany z NFZ, jak reszta społeczeństwa.

Czy jeszcze trzeba coś komentować?

W 1981 r. Jerzy Urban mówił, że „rząd się sam wyżywi”. Zdaje się, że obecna władza mówi, że „rząd się sam wyleczy”.