Prawo obywatela do zrobienia sobie krzywdy - Volenti non fit iniuria (łac. Chcącemu nie dzieje się krzywda) to liberalna zasada sformułowana przez Ulpiana Domicjusza. Jest ona podstawą bliskiej mi etyki liberalnej. Czy ta zasada jest absolutna? Myślę, że jest jednak względna, ponieważ liberalizm odwołuje się do zasad uzyteczności, eudalmonizmu (filozofii szukania szczęścia) i do racjonalizmu, a nie do absolutyzmu etycznego. Stąd jeśli dwóch ludzi zamierza się pojedynkować na śmierć; nie godzi to w liberalną etykę, jesli jednak kogoś się do tego zmusza, lub krzywdę odnosi osoba postronna, wtedy już nie ma ona swojego mandatu. Pojedynek oczywiście może kogoś osierocić, ale nie ma przecież mowy o zapisie prawnym zbraniającym pojedynków dla żonatych i dzieciatych. Np. żona może jedynie wyperswadować swojemu porywczemu małżonkowi taki pojedynek. Lepiej nie mnożyć zapisów prawnych, w końcu jeśli ktoś chce wziąć udział w pojedynku i tak to pewnie zrobi. Jednak presja społeczna zmuszająca do pojedynku ze względu na tzw. honor, jest niezrozumiała i powinna być potępiona. pojedynek powinien być sprawą prywatną a nie społeczną.

To samo jest w kwestii seksu. Dwoje partnerów jakiejkolwiek płci ma prawo zażywać wspólnych uciech. Przyjmujemy jednak, że do pewnego wieku człowiek zbyt łatwo ulega sugestiom, nie rozumiejąc odpowidzialności i skutków swej decyzji, stąd słynne 17-18 lat.

Korwin-Mikke, kosnerwatysta-wolnorynkowiec udający prawdziwego liberała, utrzymuje, że jest ludzkim prawem nie zpainanie pasów w aucie. Tu jednak nie mogę się z nim zgodzić, ponieważ niezapięty kierowca lub pasażer zagraża pozostałym pasażerom w aucie a także w innych autach (wylot przez szybe przy zderzeniu), nie mamy już tu więc do czynienia z nieszkodliwym wyborem.

Zażywanie marihuany, nie jest niebezpieczne dla otoczenia, poza placem budowy lub jazdą samochodem. Jednak na przykład haszysz i amfetamina jako substancje wzmacniające skłonności do niekontrolowanej agresji, powinny być zakazane, bo niemal nieuchronna jest tu krzywda i strach osób postronnych. Ciekawy przypadek byłby z heroiną. W USA odkąd przestępcy przerzucili się z haszu na nią właśnie, przestępczość spadła; bo zamiast się "rzucać" - smaznie sobie spali, nie powodując utarczek z policją.