Redakcja: Z czego ma się składać nowa substancja przeciwbólowa?

Dr Michał Wieczorek: Związek ten składa się z dwóch podjednostek. Jedna z nich łączy się z receptorem opioidowym, a druga z receptorem melanokortyny-4. Oba te białka współwystępują w rdzeniu kręgowym. Nasz związek poprzez współdziałanie, łączenie się z obydwoma receptorami, wykazuje w testach laboratoryjnych unikalne właściwości w uśmierzaniu bólu neuropatycznego.

W jaki sposób związek ten będzie działać?

Jedna z części związku jest aktywatorem w receptorach opioidowych i ta aktywacja receptorów powoduje, że wysyłają one sygnał przeciwbólowy w naszym organizmie.  Sygnał ten w przypadku wielu bólów ostrych działa bardzo dobrze, natomiast w przypadku bólów neuropatycznych sprawdza się bardzo słabo albo w ogóle, w zależności od osoby. My tę część łączymy natomiast z dodatkową drugą częścią, która hamuje sygnał wysyłany z receptora melanokortyny-4. Jest to taki sygnał pro-bólowy, który powoduje właśnie odczuwanie bólu długotrwałego, neuropatycznego. Poprzez hamowanie wspomnianego receptora sprawiamy, że związek opioidowy może działać na bóle, na które w innych przypadkach działa mało skutecznie lub wcale.

Dlaczego związek będzie skuteczniejszy od innych leków przeciwbólowych?

Bóle neuropatyczne to bóle chroniczne, trwające przez bardzo długi okres czasu, które nie są uśmierzane normalnymi środkami przeciwbólowymi. Z badań wynika, że połowa ludzi cierpiących na nie, nie reaguje pozytywnie na żaden z istniejących leków. W przypadku zaś drugiej połowy, która reaguje pozytywnie na istniejące leki, czasami jest to reakcja niewystarczająca. Tak więc ból bywa uśmierzany, ale nie całkowicie. W mysim modelu bólu neuropatycznego, który był stosowany w naszym projekcie zaobserwowaliśmy, że w porównaniu do innych związków uśmierzających ból można go podać w dużo mniejszych ilościach, otrzymując ten sam efekt behawioralny, który sprawia, że mysz przestaje odczuwać ból. Na tym właśnie polega jego dużo większa skuteczność.

Trzeba oczywiście podkreślić, że nie odnosi się to do każdego rodzaju bólu, np. jakiegoś bólu ostrego, który przydarza się niektórym ludziom, tylko właśnie do specyficznych bólów neuropatycznych o zróżnicowanej etiologii. Jedną z przyczyn powstawania tego bólu jest fizyczne uszkodzenie nerwu, np. powypadkowe, pooperacyjne czy też towarzyszące czasami nowotworom. To właśnie w modelu takich bólów nasz związek wykazuje bardzo wysoką skuteczność już w niewielkich ilościach podania.

Na czym polega unikalność związku w porównaniu do istniejących leków?

Na świecie jest bardzo wiele różnych związków stosowanych w leczeniu rozmaitych bólów. Niektóre z nich nie były nawet zaprojektowane w tym celu, np. w bólach neuropatycznych stosuje się czasem leki przeciwepileptyczne, które pomagają niektórym ludziom. Istnieje też szereg innych związków, natomiast oczywiście ciężko jest mi się wypowiedzieć co do wszystkich istniejących leków. Mogę za to powiedzieć, że udział receptora melanokortyny-4 w przekaźnictwie bólu, w bólach neuropatycznych, jest nowym odkryciem naukowym z ostatnich 10-20 lat, wywodzącym się między innymi z Instytutu Farmakologii PAN, z którym współpracujemy. Poprzez to odkrycie mogliśmy połączyć podejście bardziej klasyczne, opioidowe, z nowym celem molekularnym i uzyskać dzięki temu zupełnie nowy związek o właściwościach, które do tej pory nigdzie na rynku leków nie istniały. Takie jest moje przekonanie.

Czym jeszcze lek różni się np. od morfiny?

Różni się głównie tym i tym też się przede wszystkim cechuje, że jest to związek bi-funkcjonalny, czy też hybryda. W jednej cząsteczce mamy więc zamknięte 2 farmakofory, jak gdyby dwie cząsteczki chemiczne, połączone mostkiem. Dzięki temu związek finalny oddziałuje z dwoma celami molekularnymi i jest to oddziaływanie, które powoduje równocześnie, z jednej strony zatrzymanie sygnału pro-bólowego, a z drugiej wzbudzenie sygnału przeciwbólowego. Przykładowo morfina ma tylko tę jedną funkcję, natomiast my ją łączymy z dodatkową drugą funkcją i dzięki temu uzyskujemy w modelach bólu neuropatycznego właściwości do tej pory nieznane.

Jakie badania należy przeprowadzić zanim lek trafi na rynek?

Bardzo istotne jest, żeby zrozumieć, że ścieżka od odkrycia naukowego, czy nawet od uzyskania patentu, do momentu, kiedy taki lek staje się dostępny dla pacjentów jest bardzo długa i kosztowna. W tej chwili nasza spółka będzie się zajmować dalszym rozwojem leku, polegającym na przeprowadzeniu przede wszystkim testów przedklinicznych, wymaganych przez Europejską Agencję Medyczną dla wszystkich nowych związków, które mają być podawane ludziom. Jest to szereg testów toksykologicznych, farmakokinetycznych czy farmakodynamicznych, które musimy przeprowadzić zanim w ogóle dojdziemy do testów klinicznych na ludziach, najpierw na ochotnikach, a później na pacjentach.

Rozpoczęty przez nas projekt, który opiewa na kilkanaście milionów złotych poza testami przedklinicznymi będzie również zawierał w sobie pierwszą fazę kliniczną, czyli pierwsze podanie zupełnie nowej substancji ludziom. W pierwszej fazie klinicznej będą to zdrowi ochotnicy. My na tej podstawie określimy, czy dawka terapeutyczna jest w jakiś sposób dla nich szkodliwa i dopiero po tym etapie, czyli wspomnianych badaniach przedklinicznych oraz pierwszej fazie badań klinicznych, co potrwa mniej więcej jakieś 5 lat od teraz, nastąpią kolejne, dużo kosztowniejsze testy drugiej i trzeciej fazy. Dopiero po trzeciej fazie klinicznej, zgromadzeniu dokumentacji i uzyskaniu aprobaty odpowiednich urzędów związek taki może trafić na rynek. Ja szacuję, że jeżeli wyniki wszystkich zaplanowanych testów będą satysfakcjonujące i jeżeli dalsze testy powiodą się, to cała ścieżka od dnia dzisiejszego, do momentu, kiedy tego rodzaju zupełnie nowy związek trafi do pacjentów i szpitali potrwa mniej więcej 8-10 lat.

Oglądaj całość