Redakcja: Co wydarzyło się 14 czerwca 1906 roku?

Dr hab. Artur Markowski: 14 czerwca 1906 r. w Białymstoku doszło do masowego aktu przemocy, skierowanego wobec mieszkającej tam ludności żydowskiej. W ciągu co najmniej trzech dni fizycznych ataków na Żydów białostockich i ich mienie, zabito około 80 osób, a wiele innych raniono. Wydarzenie to, nazywane pogromem Żydów, miało istotne znaczenie również z perspektywy historii całej Europy, a w jakimś sensie także relacji międzynarodowych w ówczesnej Europie. Oczywiście nasuwają się tutaj pytania, kto i dlaczego?

Pogrom białostocki był w moim przekonaniu zwieńczeniem trudnej sytuacji społecznej mającej miejsce w Białymstoku. Jej kontekst stanowiła oczywiście rewolucja 1905 r., a także specyfika społeczna i polityczna miasta. Warto dodać, że było ono w większości zamieszkane przez Żydów, a w omawianym okresie stało się również centrum rosyjskiego anarchizmu. Znaczna część radykalnej młodzieży wywodziła się przy tym ze środowisk żydowskich. Po trzecie wreszcie, wśród robotników białostockich, szczególnie wśród tkaczy, doszło do swoistego pęknięcia, czy po prostu konfliktu między tkaczami żydowskimi a nieżydowskimi. Podłożem problemu był dostęp do pracy na stanowiskach mechanicznych. Żydów od nich odsuwano, a więc w gruncie rzeczy pozbawiano lepszego, bardziej intratnego zarobku.

Napięcie utrzymywało się przez wiele lat i było moim zdaniem jedną z ważniejszych przyczyn głębokiego konfliktu społecznego o emancypację. Aspiracje Żydów, czyli większości, mówiąc krótko nie szły w smak mniejszości, jaką byli chrześcijanie. Wysoki poziom agresji oraz szereg zamachów dręczących Białystok zaowocowały ostatecznie konfliktem pomiędzy wspomnianymi grupami. Tłem była oczywiście Rosja, rosyjska obecność w Białymstoku, polityka rosyjska nakierowana antyżydowsko i antypolsko, a także spór personalny pomiędzy zabitym tuż przed pogromem policmajstrem białostockim a jednym z szefów komisariatu oraz legenda i opowieści, które „nakręciły” sytuację pogromową.

Czemu nie zgadza się Pan z teorią rosyjskiej prowokacji?

Nad historią pogromu białostockiego ciąży opowieść o rosyjskiej prowokacji. Jest ona kluczem używanym do dzisiaj, wyjaśniającym właściwie całe serie zajść zwanych pogromami w Imperium Rosyjskim. Opowieść o prowokacji władz, prowokacji kogoś innego, odległego od miejsca, w którym doszło do pogromu stała się kluczem interpretacyjnym dla historii pogromów nie tylko rosyjskich, ale też znacznie późniejszych, takich jak pogromy okresu II wojny światowej z Jedwabnem na czele oraz pogromy powojenne z Kielcami na pierwszym miejscu. Legenda o rosyjskiej prowokacji powstała tuż po pogromie białostockim, ale jej korzeni należy doszukiwać się trochę wcześniej. Opowieści, że Rosjanie organizowali pogromy Żydów, jak dziś wiemy nieprawdziwe, zaczęły się w 1903 r. To, co napisano o pogromie białostockim, w warunkach, kiedy stał się on elementem wykorzystywanym w walkach politycznych, w czasach obrad opozycyjnej wobec władzy carskiej Pierwszej Dumy,  domknęło jakby ten schemat legendy, według której władza rosyjska miała organizować pogromy Żydów.

Dziś na skutek badań i archiwaliów z epoki wiemy, że Rosjanie nie organizowali pogromów, niekiedy im sprzyjali, częściej jednak próbowali je dławić, ponieważ stan rewolty społecznej nie był im na rękę. W Królestwie Polskim, ale także w Białymstoku, Rosjanie bali się tego typu działań społecznych. Bali się, bowiem nie wiadomo było, w jakim kierunku one pójdą i do czego doprowadzą. Pogrom w Białymstoku, ale także napięcie pogromowe w Królestwie Polskim Rosjanie określali mianem powstania albo sytuacji przedpowstaniowej, co jasno pokazuje ich reakcje na te wydarzenia.

Kogo uznano za winnych i skazano?

To ważne pytanie, które rozkładano właściwie na dwa elementy. Po pierwsze winnych, a więc uczestników, którzy zabijali, niszczyli i bili, po drugie zaś odpowiedzialnych, czyli tych, którzy inspirowali. Historia dość jasno pokazuje, że skazanych zostało kilkanaście znanych z nazwisk osób z ludu, które przyznały się do swoich czynów. Oczywiście dokumenty z imienia i nazwiska wymieniają też całą masę innych ludzi, dokonujących aktów przemocy i grabieży. Na tej podstawie można skonstatować, że tak w Białymstoku, jak i w innych miejscach, bezpośredni uczestnicy aktów przemocy byli raczej przedstawicielami niższych warstw społecznych. Czasem przyjezdnymi z różnych miejscowości, a niekiedy miejscowymi robotnikami czy rzemieślnikami, którzy w ramach pogromu prowadzonego przy pomocy prostackich narzędzi, trzonków od łopat albo siekier, zabijali w imię pewnych wyobrażeń.

Oczywiście nie padło do tej pory istotne słowo. Głęboką przyczyną akcji antyżydowskich był antysemityzm, nie tyle ideologiczny, propagowany przez inteligencję, ale przede wszystkim ten prymitywny, wywodzący się z pokładów antyjudaizmu i przede wszystkim konfliktu społecznego. Mówiąc krótko prowokacja rosyjska jest legendą. Rosjanie raczej bali się pogromów, niż je organizowali. Pewne wyjątki oczywiście się zdarzały, ale pogromy Żydów w Imperium Rosyjskim nie były sprawką rosyjskich władz i o tym już wiemy.

Oglądaj całość