Redakcja: Jakie były losy Jana Kazimierza przed objęciem władzy królewskiej?

Dr Piotr Kroll: Jan Kazimierz urodził się w 1609 r. jako drugi syn z małżeństwa Zygmunta III Wazy z Konstancją Habsburżanką. Jeśli chodzi o dzieciństwo, to niewiele o nim wiadomo. Dorastał na dworze swojego ojca pod opieką nauczycieli wywodzących się ze szkół jezuickich, pod czujnym okiem ochmistrzyni dworu, osoby bardzo na nim wpływowej i związanej z rodziną królewską, czyli Urszuli Meierin. Przez okres swojego dzieciństwa zasadniczo nie uczestniczył ani w życiu politycznym, ani w wyprawach wojennych, nie zabierano go tam zresztą ze względu na wiek.

Pierwsze zetknięcie królewicza z polityką nastąpiło w latach 20. XVII w. Wtedy to jego matka, niechętna swojemu pasierbowi Władysławowi, chciała jeszcze za życia Zygmunta III przeprowadzić elekcję przy pomocy wiernych królowi senatorów i kandydatem do tronu uczynić właśnie Jana Kazimierza. Z działaniami wojennymi spotkał się zaś pod koniec lat 20., w ostatnim roku wojny ze Szwecją. W 1629 r. przyjechał razem z ojcem pod Malbork, gdzie w obozie wojsk królewskich przez dwa miesiące przyglądał się życiu obozowemu, nie uczestnicząc jednak w żadnych działaniach zbrojnych.  

W 1631 r. dotknęła go rodzinna tragedia, umarła bowiem matka, królowa Konstancja, a już kilka miesięcy później na początku roku 1632 zmarł ojciec Zygmunt III. Na ostatnim sejmie za życia władcy, obradom sejmu mogli na jego prośbę przyglądać się synowie królewscy. Dla Jana Kazimierza była to pierwsza okazja, aby zobaczyć, jak wygląda życie parlamentarne Rzeczpospolitej. W czasie bezkrólewia wspierał swojego przyrodniego brata Władysława, a po jego elekcji wyruszył razem z nowym władcą na rzeczywistą wyprawę wojenną. Znajdując się w obozie wojsk królewskich pod Smoleńskiem, nie był już tylko obserwatorem, ale brał czynny udział w działaniach armii moskiewskiej. Po tych wydarzeniach, również wspólnie z bratem, przygotowywał się do odparcia spodziewanego najazdu tureckiego w 1634 r., licząc że sława wojenna opromieni także i jego.

Dopóki Władysław pozostawał bezdzietny Jan Kazimierz jako młodszy brat króla mógł mieć pewne nadzieje, że po jego śmierci obejmie tron. Z racji młodego wieku Władysława IV były one jednak płonne. W tej sytuacji Jan Kazimierz próbował znaleźć swoje miejsce na arenie międzynarodowej, otrzymując pod tym względem poparcie starszego brata. Władysław starał się usilnie, aby zawierając układ pokojowy ze Szwedami, na co liczono po śmierci Gustawa Adolfa, wytargować Wielkie Księstwo Finlandii, właśnie dla Jana Kazimierza. Ten z kolei wdał się przy okazji w konszachty z dworem wiedeńskim, stając się postacią, która miała objąć dowodzenie nad zaciągniętym na służbę cesarską korpusem polsko-cesarskim, mającym wziąć udział w wojnie trzydziestoletniej po stronie Habsburgów. Obiecywano mu wtedy jedno z księstw śląskich, a także tytuł księcia pomorskiego po śmierci bezdzietnego Bogusława IV. Z tych planów nic nie wyszło, ale Jan Kazimierz w 1635 znalazł się w szeregach wojsk cesarskich, gdzie jako pułkownik wziął udział w działaniach zbrojnych prowadzonych nad Renem przeciwko wojskom francuskim. W 1637 r. w imieniu Władysława IV zastąpił swojego brata w czasie uroczystości zaślubin z Cecylią Renatą w Wiedniu.

W następnym roku zaczęła się wielka przygoda Jana Kazimierza, która nie przyniosła mu może sławy, ale zapewniła z pewnością dużą dawkę przeżyć. W tamtym okresie związał się on z Habsburgami, a król Hiszpanii złożył mu propozycję objęcia czysto honorowego tytułu wicekróla Portugalii oraz funkcji admirała floty hiszpańskiej. Hiszpanie liczyli, że zaowocuje to specjalnymi prawami i korzyściami materialnymi dla kupców hiszpańskich oraz kupców z Niderlandów Hiszpańskich w handlu z Gdańskiem i Rzeczpospolitą. Habsburgowie chcieli zaś, by Wazowie mocniej angażowali się w działania zbrojne po ich stronie w wojnie trzydziestoletniej. Liczono przede wszystkim, że uda się zwiększyć zaciąg i pomoc wojskową Rzeczpospolitej dla Habsburgów. Jan Kazimierz odbył wtedy rozmowę z cesarzem Ferdynandem III, która bardzo mocno zaniepokoiła dwór francuski, silnie zresztą zainteresowany kontaktami wazowsko-habsburskimi. W związku z tym, gdy tylko Jan Kazimierz powędrował w stronę Hiszpanii, wszedł na statek w Genui i kiedy ten statek zawinął do portu Toulon, został zatrzymany przez tamtejszego komendanta portu pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Hiszpanii.

Jan Kazimierz jako zakładnik dworu francuskiego spędził prawie dwa lata w areszcie, częściowo w twierdzy, częściowo w zamku, w dość mało komfortowych warunkach. Francuzi naciskali w ten sposób na Wazów i Władysława IV, aby ten porzucił współpracę z Habsburgami, nie wikłał się w wojnę trzydziestoletnią i pozostał władcą neutralnym. Po dwóch latach starań, dzięki ustępstwom ze strony Władysława IV, a także pewnym porażkom dyplomatycznym w kontaktach z dworem wiedeńskim, który polskiego króla zignorował, udało się Jana Kazimierza uwolnić, skutkiem czego powrócił on w 1640 r. do Rzeczpospolitej.

Oglądaj całość