Redakcja: Kim był Jan Komarzewski? Czy jest to postać ważna dla polskiej historii?

Michał Bąk: To bez wątpienia postać interesująca i w pewnym sensie ważna dla polskiej historii oraz kształtowania się polskiego narodu w końcu XVIII i początkach XIX w., wpisująca się w przemiany społeczne, jakie następowały w Rzeczypospolitej w tamtym czasie. Wraz z rozwojem administracji gospodarczej, tak państwo, jak i magnaci czy kościół zaczęli potrzebować fachowych kadr administracyjnych. Skorzystały na tym przede wszystkim masy biednej szlachty, które chciały niekiedy uciec od biedy poprzez wykształcenie. Jan Chrzciciel Komarzewski jest właśnie przykładem człowieka, który przyszedł właściwie znikąd, a dotarł do najwyższych pozycji w państwie.

Pochodził spod Kamieńca Podolskiego, jego matka była wdową, która wykazała się przytomnością umysłu na tyle, aby wysłać swoich synów do szkoły jezuickiej w Kamieńcu Podolskim, gdzie młody Jan zdobył wszechstronne wykształcenie i gdzie, co najważniejsze, zaznajomił się blisko z księdzem Omiecińskim. Ten protegował Jana bardzo wysoko, do biskupa Młodziejowskiego, który z kolei, po elekcji Stanisława Augusta, polecił go Tomaszowi Aleksandrowiczowi, szambelanowi królewskiemu, który w 1764 roku jechał na legację do Stambułu i potrzebował sekretarza. Sam Aleksandrowicz zachwycony intelektem młodzieńca i jego poczuciem humoru, widząc w nim talent oraz generalnie światłą przyszłość rekomendował Komarzewskiego sekretarzowi królewskiemu, Jackowi Ogrodzkiemu. Sekretarz zapoznawszy się z młodzieńcem, który przyjechał do Warszawy z pakietem listów od Aleksandrowicza dopuścił go do samego króla.

W ten sposób zaczyna się główna część kariery Komarzewskiego. Pod okiem Jacka Ogrodzkiego zaczął on szkolić się na królewskiego sekretarza i szpiega. Jednym z najważniejszych przydziałów w pierwszych latach poprzedzających powstanie Rady Nieustającej, a więc przed 1775-76 r. jest jego udział w misjach dyplomatycznych do Petersburga, Wiednia i właśnie Stambułu. Poza tym Komarzewski był osobą, która z ramienia króla, zdobywszy jego najwyższe zaufanie, robiła za swoistego anioła stróża dla tracących je współpracowników, na czele z Franciszkiem Ksawerym Branickim. Komarzewski u boku Branickiego, pilnując go dla króla, wziął udział w kampaniach przeciwko hajdamakom w 1768 r. i przeciwko konfederatom barskim, gdzie zdobył swoje pierwsze szlify wojskowe. Na misjach zagranicznych coraz bardziej rozszerzał swoją sieć znajomości, zapoznał się z kilkoma teoretykami wojskowości i zaczął, zdaje się na własną rękę, pewne studia wojskowe. Wszystko to jeszcze oczywiście pod protekcją samego Branickiego, który nie zdawał sobie sprawy, że Komarzewski tak naprawdę obserwuje go i raportuje o wszystkich jego poczynaniach królowi.

Po 1775 r., gdy powstaje Rada Nieustająca, król popada w konflikt z Branickim i generalnie z hetmanami, a Komarzewski jako już oficer wojska koronnego jest jednym z narzędzi królewskich, mających mu pomóc w przejęciu kontroli nad wojskiem. To się udaje w roku 1776, gdy zarząd nad wojskiem zostaje całkowicie odebrany hetmanom i nadany Departamentowi Wojskowemu przy Radzie Nieustającej. Wtedy powstał też dodatkowy organ królewski, Kancelaria Wojskowa, która miała zarządzać królewską prerogatywą nadawczą, ponieważ król miał od 1776 r. prawo nadawania wszystkich stopni oficerskich w armii. Komarzewski właśnie jako szef tej kancelarii został jednym z najwyższych oficerów w wojsku koronnym, a także litewskim i jako taki był właściwie pierwszym faktycznym ministrem obrony Rzeczypospolitej. Tym, co go różniło od hetmanów był fakt, że hetmani sprawowali swoją rolę dożywotnio, natomiast władza Komarzewskiego nad wojskiem składała się wyłącznie z łaski królewskiej i Jan mógł w każdej chwili zostać zdymisjonowany.

Właśnie w ramach Kancelarii Wojskowej Komarzewski przez ponad dekadę starał się reformować wojsko koronne, przy okazji pełniąc nadal funkcję królewskiego sekretarza i zarządcy siatki szpiegowskiej króla, tak zagranicznej, jak i wewnętrznej. Warto zauważyć, że Stanisław August nie ufał na przykład swoim zarządcom, dlatego przy ekonomiach królewskich znajdowali się zazwyczaj agenci zarządzani przez Komarzewskiego, którzy mieli raportować o ewentualnych dziwnych pomysłach królewskich ekonomów. Poza tym Komarzewski jako taki właśnie faworyt króla i najbardziej zaufany człowiek pełnił funkcję pośrednika między nim a ambasadą rosyjską, przekazując informacje ambasadorowi rosyjskiemu Stackelbergowi oraz wolę ambasadorską samemu królowi. Do tego zajmował się eskortą Stanisława Augusta podczas jego podróży krajowych, jak również eskortował młodego księcia Pawła, gdy ten przejeżdżał przez Rzeczpospolitą.

Na czym polegała reforma wojskowa przeprowadzona przez Komarzewskiego?

W kwestii samych reform wojskowych trzeba powiedzieć, że wojsko było jednym z priorytetów Stanisława Augusta. Zaczynał on jednak z bardzo niekorzystnego poziomu, ponieważ odziedziczył po Sasach wojsko, które na papierze miało liczyć 24 000 wojskowych, ale w praktyce skupiało ich około 12 000 i było właściwie prywatną milicją hetmanów oraz poszczególnych dowódców. Komarzewski już od roku 1776 pełniąc funkcję szefa Kancelarii Wojskowej miał za zadanie poukładać armię Rzeczpospolitej. W jaki sposób? Otóż po pierwsze odebrano hetmanom zarząd wojska oraz scentralizowano całą władzę wojskową w rękach Kancelarii Wojskowej i Departamentu Wojskowego, który znajdował się pod całkowitą kontrolą króla. Tak samo Stanisław August planował poniekąd wprowadzić rządy osobiste w całym wojsku, za sprawą prerogatywy nominacyjnej obstawiając stanowiska oficerskie wiernymi sobie ludźmi. Tym głównie miał się zajmować Komarzewski. Poza tym reforma polegała oczywiście na zwiększeniu ilościowym samego wojska, wprowadzeniu nowych regulaminów i dyscypliny, której za czasów saskich praktycznie rzecz biorąc nie było.

Oglądaj całość