Redakcja: Co w ekonomii rozumiemy jako konflikt i kooperację?

Dr Michał Lewandowski: Konflikt może wystąpić pomiędzy stronami, takimi jak osoby, firmy czy organizacje o odmiennych interesach. Każda z nich dąży wtedy do rozwiązania, które jest dobre dla niej i zarazem złe dla tej drugiej. Kooperacja, czy też współpraca, występuje z kolei wówczas, gdy obie strony dążą do rozwiązania korzystnego jednocześnie dla każdej z nich, czyli wspólnego interesu. Konflikt i współpraca powinny być analizowane równocześnie, ponieważ stanowią jakby dwie strony tej samej monety. W poszczególnych sytuacjach dochodzi do jednej lub drugiej opcji, w zależności od wzajemnej opłacalności każdej z nich.

Przykładem mogą być wydobywające ropę naftową kraje OPEC, które współpracują ze sobą w celu ograniczania podaży ropy na rynku, tak aby jej cena pozostała wysoka i nie zeszła do poziomu konkurencyjnego. Jednocześnie dla indywidualnych krajów istnieje pokusa, żeby od takiego kartelu jednostronnie odejść i wykorzystując wysoką cenę produkować więcej, osiągając wyższy zysk. Występuje więc zarówno motyw współpracy, który polega na tym, że chcemy utrzymać wysoką cenę, jak i motyw konfliktu, czyli to, że będąc „pasażerem na gapę” korzystamy z sytuacji i możemy po kryjomu produkować więcej niż się umówiliśmy z drugą stroną.

Jak nobliści, Aumann i Schelling poszerzyli nasze rozumienie tych pojęć, używając teorii gier?

Robert Aumann i Thomas Schelling analizowali teorię gier z dwóch różnych stron. Schelling badał interesujące go klasy gier i pokazywał, w jaki sposób niektóre z nich mają się do rzeczywistych sytuacji, zachodzących w interakcjach społecznych i ekonomicznych. Aumann rozpatrywał zaś ogólne metodologie formalne teorii gier i to, do czego nas prowadzą w konkretnych aplikacjach. Wcześniej von Neumann i Morgenstern, którzy są uznawani za twórców teorii gier analizowali tylko gry tzw. ściśle konkurencyjne, w których to, co jest dobre dla jednej strony, jest złe dla drugiej i odwrotnie. Thomas Schelling badał z kolei przede wszystkim gry, w których istnieje motyw współpracy i motyw konfliktu, więc interesy graczy są ze sobą częściowo zbieżne, a częściowo rozbieżne. Według obydwu naukowców również w większości interakcji rzeczywistych występuje zarówno konflikt, jak i możliwość kooperacji.

Czy ustalenia noblistów pomogły rozwiązywać realne spory i konflikty?

W sytuacjach negocjacji istnieje według Thomasa Schellinga motyw porozumienia, ale jednocześnie występuje też próba maksymalizacji swojego kawałka tortu. Noblista pokazuje, że w takich momentach bardzo często optymalne jest, aby pogorszyć własne opcje i w ten sposób zmusić przeciwnika do ustępstw. Generał armii może np. spalić most, po którym przeszła jego armia, żeby dać jasny sygnał, że żołnierze się nie wycofają, nawet w obliczu trudności.

Schelling analizował negocjacje pojmowane w sposób szeroki. Ilustrował to choćby przykładem, w którym dwie ciężarówki wypełnione dynamitem jadą naprzeciwko siebie wąską drogą i przedostać się dalej może tylko jedna z nich. Dylemat polega na tym, który samochód powinien ustąpić drugiemu? „Gra w tchórza” została również zobrazowana w filmie „Footloose”, gdzie dwóch mężczyzn jedzie naprzeciwko siebie w traktorach. Który z nich pierwszy zjedzie na bok i ustąpi drugiemu drogi przegrywa, natomiast ten, który ma silną psychikę i przejedzie wygrywa. Gra ma to do siebie, że jeżeli obaj nie ustąpią, to wynik okaże się najgorszy z możliwych.

Podobnie Schelling rozpatrywał wyścig zbrojeń. Jeśli jedna i druga strona będą się zbroić, to w końcu może dojść do sytuacji, w której wojna nuklearna stanie się nieunikniona. Jeżeli jednak obie strony ustąpią, wówczas jest to wynik pośredni, który dla każdej ze stron nie jest ani optymalny ani najgorszy. Schelling podkreśla, że w sytuacjach takich jak wyścig zbrojeń bardzo ważne są wiarygodne zobowiązania, np. na zasadzie „jeżeli ty mnie zaatakujesz, to ja dokonam odwetu”. Aby jednak przeciwnik uwierzył, że ja rzeczywiście dokonam odwetu, muszę go przekonać, że w momencie jego ataku odwet to dla mnie najbardziej opłacalna opcja. Schelling w swojej analizie pokazuje, że strategia kalkulacji ryzyka jest strategią najlepszą. Groźba musi przy tym zawierać w sobie element losowości. Tak, aby przeciwnik zgadywał, czy rzeczywiście ja go zaatakuję, jeżeli on mnie zaatakuje, czy też nie? Taka losowość okazuje się lepsza, niż sytuacja, w której przeciwnik posiada pewność, że odwet zostanie dokonany.

Dlatego też zamiast zabezpieczać centra populacyjne, czyli np. miasta, gdzie żyje wiele osób, lepszym rozwiązaniem jest powiedzmy zabezpieczenie magazynów z bronią, która miałaby posłużyć do ewentualnego odwetu. Przeciwnik nie zaatakuje nas bowiem, jeżeli będzie wiedział, że prawdopodobieństwo zemsty jest dostatecznie wysokie i że będzie ona dla niego bardziej dotkliwa niż docelowe zyski z okupacji naszego terytorium.  

Oglądaj całość