Dr Maciej Pieńkowski: Po śmierci Stefana Batorego problem moskiewski odżył na nowo. Litwini w okresie trzeciego bezkrólewia dążyli do tego, aby podpisać rozejm z carem Fiodorem, synem Iwana Groźnego, nawet bez udziału Korony. Chcieli to zrobić w taki sposób, aby zapewnić sobie stabilność we wzajemnych relacjach. Do porozumienia ze stroną moskiewską rzeczywiście doszło, ale traktat ten w drugiej połowie 1587 r. nie został ratyfikowany przez cara. Była to kość niezgody pomiędzy elitami litewskimi a elitami koronnymi. Problem moskiewski odgrywał więc bardzo ważną rolę w czasie III elekcji, gdzie jako jeden z kandydatów do polskiego tronu startował właśnie car Fiodor. Cieszył się on nawet pewnymi względami i popularnością wśród części litewskiej szlachty, ale nie miał żadnych szans na sięgnięcie po koronę polską, gdyż zdecydowana większość szlachty z wielu różnych powodów nie wyobrażała sobie cara na polskim tronie.

Problem stosunków z Moskwą był również bardzo ważny przy wyborze zarówno Maksymiliana Habsburga, jak i Zygmunta Wazy. Habsburgowie obiecywali szlachcie zawarcie porozumienia z Rosją, a z kolei król szwedzki Jan III Waza zapewniał, że wybór na tron Zygmunta będzie gwarantował sojusz Rzeczypospolitej ze Szwecją przeciwko Moskwie. Wybór ten miał stworzyć blok dwóch państw nadbałtyckich, będących w stanie skutecznie przeciwdziałać zakusom państwa carów. Na króla wybrano ostatecznie i Maksymiliana i Zygmunta, ale to ten drugi cieszył się zdecydowanym poparciem większości elit koronnych i to on ostatecznie sięgnął po polską koronę. Na sejmie koronacyjnym tego władcy, który trwał od grudnia 1587 r. do stycznia 1588 r. z opóźnieniem zjawiła się delegacja senatorów i szlachty litewskiej. Gwarantując wybór Zygmunta na króla Litwini żądali, aby ten zobowiązał się do zawarcia rozejmu z państwem moskiewskim. Zygmunt podszedł do tego bardzo niechętnie, ale był to warunek konieczny, od którego Litwini nie mogli odstąpić, co pokazywało ich determinację względem zawarcia rozejmu oraz ogromną obawę przed Rosją. Ostatecznie jednak udało im się na królu takie zobowiązanie wymusić.

Zygmunt III opóźniał swoją decyzję z wysłaniem posłów do Moskwy w celu zawarcia porozumienia z Fiodorem. W literaturze przedmiotu dość powszechnie sądzi się, że król robił to ze względu na ojca i swoje dynastycznie interesy w Królestwie Szwecji. Problem był tymczasem bardziej złożony. Zobowiązanie do odzyskania ziem na wschodzie zostało królowi wpisane w przysięgę koronacyjną. Zygmunt III zaprzysiągł na Wawelu, że odzyska awulsy, czyli ziemie niegdyś utracone przez Rzeczpospolitą, a po drugie podpisał pacta conventa, gdzie obiecał, że zawrze sojusz ze Szwecją przeciwko Moskwie. Jego zobowiązania dotyczące państwa rosyjskiego tak naprawdę wzajemnie się wykluczały. Z jednej strony miał odzyskać ziemie i dążyć do sojuszu ze Szwedami przeciwko Rosjanom, z drugiej zaś Litwini żądali od niego, żeby zawarł wspomniany rozejm. Jakby tego było mało przeciwko rozejmowi z Moskwą protestowała cała Korona. Senatorowie litewscy nie odpuszczali królowi, ciągle na niego naciskając, a na sejmie 1589 r. znów wystąpiły tarcia między królem a Litwinami w związku ze stanowiskiem wobec państwa moskiewskiego, ponieważ król próbował przeforsować ścisły sojusz ze Szwecją przeciwko Rosji. To się nie powiodło ze względu na sprzeciw Litwinów. W końcu w 1590 r. król rzeczywiście wysłał gońców do Moskwy, ale oficjalnie zobowiązał swoich przedstawicieli, aby nie podpisywali z carem zbyt długo trwającego rozejmu. Rozejm miał być krótkotrwały, ponieważ Zygmunt III chciał zachować możliwość manewru wobec państwa moskiewskiego.

Co dla stosunków polsko-moskiewskich oznaczała unia brzeska z 1596 r.?

W 1589 r. powołano patriarchat moskiewski. To było groźne dla Rzeczypospolitej z tego względu, że istnienie patriarchatu tuż za granicą litewsko-ruską w jakiś sposób wpływało na pozycję prawosławnych na ziemiach Rzeczypospolitej. Inaczej mówiąc umożliwiało interwencję rosyjską w jej wewnętrzne sprawy pod pretekstem spraw religijnych. Unia Brzeska miała w pewnym stopniu temu zapobiec.

Sama unia budzi wiele kontrowersji, co do tego, czy była potrzebna czy nie. W założeniu jej twórców, przy czym tutaj na pierwszym miejscu nie należy wymieniać Zygmunta III, tylko władyków ruskich, celem była unifikacja tego wyznania w Rzeczypospolitej, a później w zamyśle króla i senatorów większe zespolenie państwa pod względem wyznaniowym. To jak wiemy się nie udało, doprowadziło do podziału na unitów i dyzunitów, a i sam sejm sprzeciwił się włączeniu prawosławnych duchownych do senatu, ale na to król już nie miał dużego wpływu. Unia brzeska ze względu na stosunek kozaczyzny, która utożsamiała się z obrońcami prawosławia doprowadziła niestety do potężnych podziałów w łonie tego wyznania. W II połowie XVII w. stała się zresztą realnym argumentem w rękach rosyjskich dla interwencji w wewnętrzne sprawy państwa polsko-litewskiego.

Oglądaj całość