Redakcja: Za jakie działania Denis Mukwege otrzymał pokojową Nagrodę Nobla w 2018 r.?

Jędrzej Czerep: Denis Mukwege to wyjątkowa postać, nie tylko w Demokratycznej Republice Konga i w Afryce, ale ogólnie na skalę światową. Ten człowiek zwrócił uwagę całego świata na przemoc seksualną i gwałty jako narzędzie prowadzenia wojny. W jego państwie, czyli w Demokratycznej Republice Konga, wojna trwa właściwie nieprzerwanie od 1996 r. We wschodniej części kraju, w rejonie Wielkich Jezior na pograniczu z Rwandą i Ugandą cały czas utrzymuje się niespokojna sytuacja. Wszystkie strony tych lokalnych czy ogólnopaństwowych konfliktów stosują przemoc seksualną na dużą skalę, a w jego rejonie jest to szczególnie wyraźne.

Szacuje się, że około połowa kobiet z prowincji Kiwu, z której pochodzi noblista padła ofiarą przemocy seksualnej. W ciągu kilkunastu lat wojen w Kongu mogło to być nawet pół miliona kobiet, a więc skala jest gigantyczna. Jego samego, w czasie praktyki lekarskiej, przeraziło i zszokowało to, w jakim stanie trafiały do niego pacjentki. Mukwege otoczył te kobiety nie tylko opieką medyczną, rekonstruując ich narządy rodne po gwałcie i przywracając je do normalnego życia, ale zwracał im także godność, miejsce w społeczności oraz wiarę w siebie. Wiarę w to, że nie muszą się niczego wstydzić, że to nie jest ich wina i że są wartościowymi osobami.

W którymś momencie został nawet takim nieformalnym ojcem całej generacji kobiet, które padły ofiarą przemocy seksualnej w DRK. Stał się osobą na tyle dla nich ważną, że kiedy musiał uciekać z kraju w 2012 r., bo padł ofiarą zamachu na swoje życie i wybrał emigrację w Europie, kobiety ze stanu Kiwu zmobilizowały się i zorganizowały zbiórkę pieniędzy, aby tak naprawdę zmusić go do powrotu do kraju poprzez wykupienie kosztów przyjazdu. Kiedy Mukwege w 2013 r. wracał, kobiety ustawiły się w kolejce o długości wielu kilometrów, żeby przywitać jego samolot. Obiecały zagwarantować mu bezpieczeństwo i ochronić przed wszelkimi niebezpieczeństwami. To pokazuje skalę wielkiego zaufania, jakim Kongijczyk cieszy się w swoim kraju.

W jaki sposób gwałt wykorzystywany jest w Kongu jako narzędzie prowadzenia wojny?

Sprawcami gwałtów są różne siły zbrojne, partyzanckie i rządowe, także te nieformalne i  trudne do rozróżnienia między cywilami a bojownikami. Największą grupą odpowiedzialną za gwałty jest armia kongijska. Ponad połowa sprawców gwałtów to żołnierze rządowi. Natomiast stosowanie gwałtu, to o czym też mówi bardzo wyraźnie Mukwege, nie jest aktem skierowanym przeciwko jednej indywidualnej osobie, ale przemocą stosowaną na całej społeczności, mającą na celu zmuszenie jej do opuszczenia swoich domów czy terenów zamieszkania. Chodzi tu o podminowanie zaufania w tradycyjne przywództwo, tradycyjne struktury władzy i autorytety. W kraju takim jak Kongo kobiety w większości prowadzą gospodarstwa domowe, są odpowiedzialne za swoje rodziny i za przyszłość swoich małych społeczności. Przemoc na kobiecie, odebranie jej godności czy pewności siebie, ma uderzyć w jej status jako przekaźnika tradycji, stróża rodziny i przekaźniczki życia zapewniającej trwanie samej społeczności.

Jest to więc bardzo wielopoziomowa i złożona kwestia. Sprawcy uderzają gwałtami w samą tkankę społeczną tej części świata, wymuszają przymusowe przesiedlenia, zmiany demograficzne i odbierają głos poszczególnym społecznościom. To jest swego rodzaju sposób stosowania przemocy zbiorowej, nie tylko indywidualnej, której ofiarą padają oczywiście kobiety, z których każda ma swoje imię i swoją historię, ale jednocześnie odbieranie sprawczości i podmiotowości całym społecznościom. O to w tym wszystkim chodzi.

Za co Denis Mukwege krytykuje rządy państw afrykańskich?

Mukwege jest bardzo głośnym i odważnym człowiekiem, który nie boi się wyrażać swojego zdania wprost. To zresztą powód, dla którego musi się cały czas obawiać o swoje życie i porusza się obecnie otoczony przez uzbrojonych ochroniarzy. Właściwie przez cały czas jego życie jest zagrożone i ta Nagroda Nobla ma być dla niego swoistym parasolem bezpieczeństwa. Byłoby bowiem bardzo niekorzystne dla kraju, gdyby laureat Nagrody Nobla ucierpiał.

Denis Mukwege krytykuje polityków za sposób, w jaki prowadzą rządy w krajach afrykańskich, nie tylko w Kongu. Krytykuje także Zachód i pomoc, jaka jest przekazywana rządom państw afrykańskich, jeśli nie jest ona naznaczona warunkami zmian, reform, poprawy rządów, przejrzystości i walki z korupcją, przy wspieraniu prawdziwego rozwoju. Takie rozdawnictwo pomocy Mukwege określa jako dawanie prezentów dyktatorom i podtrzymywanie ich przy życiu. To wyjątkowo niewygodne dla rządów państw afrykańskich. DRK jest krajem, który z jednej strony bardzo nie pasuje do standardów, w jakich myślimy o państwie czy o roli przywódców z naszej europejskiej perspektywy. Z drugiej strony Kongo na tej pomocy polega i jest bardzo od niej zależne.     

Oglądaj całość