Redakcja: Czy zakaz używania jednorazowych plastików, wprowadzony przez UE to słuszna idea?

Michał Paca: Zakaz używania jednorazowych plastików to świetny pomysł. Świetny, ponieważ uświadamia nam wszystkim, że plastik jest toksyczny i stanowi ten element w gospodarce odpadami, z którym my sobie nie radzimy. W ciągu roku na naszej planecie wytwarza się 80 mln ton opakowań plastikowych, a łączna moc instalacji, które pozwalają na ich recykling to 8 mln ton, czyli 10%. Oznacza to, że nawet jeśli segregujemy odpady perfekcyjnie, to w wymiarze globalnym, maksymalnie 10% plastiku zostanie ponownie wykorzystane w tym samym celu, w którym był on oryginalnie użyty. Dla mnie ten zakaz jest więc właściwym krokiem w stronę uczenia się życia bez plastiku, stanowiącego dzisiaj najbardziej szkodliwy dla planety element.

Czemu segregacja bywa „próbą zamiecenia pod dywan problemu zanieczyszczeń”?

Segregacja odpadów to taki element, który daje nam rozgrzeszenie. Nam się wydaje, że skoro segregujemy odpady w domu, to zrobiliśmy swoją część. Nie jest to prawdą, ponieważ nawet jeśli my posegregujemy te odpady jak najlepiej się da, to realia są takie, że w przypadku szkła i metali poziom recyklingu w Polsce wynosi około 60%, a w przypadku papieru około 40%. Z plastikiem natomiast realnie nie ma po prostu co zrobić. Nie tylko w Polsce, ale na całej planecie. Segregacja daje nam zaś fałszywe poczucie, że możemy wrócić do sklepu i znowu kupić napój w plastikowej butelce, a tak niestety nie jest.

Co istotnego dla rozwiązań klimatycznych może przynieść szczyt COP24?

COP24 może dać niektórym krajom „kopa” do tego, żeby wzięły odpowiedzialność, nawet nie za siebie i za to, co robią do tej pory, a za przyszłe pokolenia. COP24 to kolejna próba zebrania ludzkości do kupy i powiedzenia sobie „hej słuchajcie, musimy wszyscy zrobić coś w sprawie klimatu”. Jeśli bowiem my tego nie zrobimy, to zostawimy tę planetę naszym dzieciom i wnukom w takim stanie, że powinno nam być wstyd.

Czy mieszkańcy mogą poprawić sytuację ze smogiem?

Tak. Każda osoba, która konsumuje może coś zrobić, żeby smogu było mniej. Powodem występowania dużych ilości smogu w miastach są przede wszystkim niskie emisje wynikające z palenia węglem w domach lub palenia w kominkach. Drugi element to oczywiście pyły produkowane przez samochody. Spójrzmy na razie na ten pierwszy element. Co możemy zrobić, żeby było jak najmniej niskiej emisji i żeby nasza codzienność stawała się w jak najmniejszym stopniu uciążliwa? Jest to proste, możemy nauczyć się zakładać w domu ciepłe skarpetki i sweter. Im niższa temperatura w domu, jeśli mieszkamy na obrzeżach, tym mniej emitujemy do atmosfery pyłów. Skoro wiemy, że sytuacja związana ze smogiem jest trudna, zdecydowanie nie palmy dla przyjemności w kominkach. Niezależnie od tego, jak dobry mamy kominek, to jeżeli palimy drewnem albo węglem, emitujemy do atmosfery pyły. Zapamiętajmy więc, że sweter jest świetnym wsparciem dla ochrony przed smogiem, bo dzięki takiej prostej rzeczy będziemy zużywali mniej surowca do ogrzewania naszego domu.

Druga rzecz, dość oczywista, wiąże się z komunikacją. Jeżeli nie musimy jeździć samochodem, to tego nie róbmy, wybierajmy komunikację publiczną. Warto też zwrócić uwagę na pewne rzeczy w przypadku myślenia o nowym samochodzie. Choć producenci starają się jak mogą, żeby Diesle emitowały mniej pyłów, to Diesel nadal pozostaje po prostu cięższym paliwem. Jest w nim więcej materiału, z którego mogą powstawać pyły, więc jeżeli mamy wybór, wybierzmy samochód benzynowy. A jeśli to tylko możliwe, najlepiej zrezygnujmy z niego w ogóle.

Jaki jest wpływ ekogroszku na środowisko?

Ekogroszek to zwyczajny skandal i potworne nadużycie. Sposób na to, żeby odpad węglowy czy miał węglowy, spalić w absolutnie do tego nieprzygotowanych piecach domowych. Moim zdaniem ktoś, kto to wymyślił, wyrządził środowisku niezwykłą szkodę. Zrobił to również ten, kto na to pozwolił, a ci, którzy bezrefleksyjnie go używają są niestety w tej samej lidze. Palenie węglem zdecydowanie nie jest dobre dla środowiska.

Czy ograniczenie spożycia niektórych produktów może pomóc środowisku?

Tak, jak najbardziej. Im więcej w naszej diecie produktów roślinnych, lokalnych i organicznych, tym mniej jesteśmy uciążliwi dla środowiska. Im więcej rzeczy, które przyjechały z innego kontynentu, mięsa, serów, mleka, jogurtów, tym bardziej szkodzimy środowisku. Wynika to po prostu z tego, że wyprodukowanie jednego kg mięsa prowadzi do znacznie większej emisji gazów cieplarnianych, niż wyprodukowanie równoważnej ilości kalorii w postaci fasoli, soi, jabłek czy innego dowolnego warzywa lub owocu.

Jak jeszcze możemy zmniejszyć naszą uciążliwość dla świata?

Są trzy takie rzeczy, trzy nawyki życiowe, które sprawiają, że moje życie staje się dla świata mniej kłopotliwe. Pierwszy to Zero Waste, czyli generowanie jak najmniejszej liczby odpadów. Drugi to weganizm, jedzenie produktów mniej uciążliwych dla naszej planety i roślin na etapie produkcyjnym. Trzecim nawykiem jest zaś minimalizm, a więc ograniczenie konsumpcji. Te wszystkie rzeczy łączą się ze sobą i każda z nich stanowi dla mnie jakiś cel.

Oglądaj całość