Redakcja: Jakie były losy Rzeczypospolitej Augusta II w czasie wielkiej wojny północnej?

Jan Sowa: August II jeszcze jako Fryderyk August, młodszy syn elektora saskiego Jana Jerzego III, od dzieciństwa był szykowany do kariery wojskowej, ponieważ spodziewano się, że nie odziedziczy tronu. Od czasów młodości brał więc często udział w działaniach wojennych, ale głównie jako obserwator. Po przedwczesnej śmierci starszego brata, który nie miał potomstwa, został jednak ostatecznie elektorem saskim.

August był w jakiś sposób przeświadczony, że dysponuje talentem militarnym, co raczej nie miało wiele wspólnego z rzeczywistością. Na początku XVIII w. wplątał Rzeczpospolitą w III wojnę północną, rozpoczynając działania wojenne przeciwko Szwedom w Inflantach bez pytania sejmu polsko-litewskiego o zgodę. Licząc, że taki sposób prowadzenia wojny będzie skuteczniejszy i że wojska elektoratu Saksonii wystarczą do szybkiego pokonania Szwedów, chciał metodą faktów dokonanych podbić Inflanty nie dla Rzeczpospolitej, ale przede wszystkim dla siebie. Zamierzał stworzyć z nich pewne oddzielne księstwo, które mógłby później przekazać na zasadzie dziedziczenia swojemu potomkowi, tym samym zapewniając mu sukcesję także w Rzeczypospolitej. August II liczył, że szlachta polsko-litewska chcąc utrzymać Inflanty będzie dążyła do zachowania unii personalnej z Saksonią i nowo podbitym Księstwem Inflanckim.

Sytuacja wydawała się mu sprzyjać. Szwecją rządził wówczas młody niedoświadczony król, Karol XII, a same Inflanty w połowie lat 90. XVII w. były wyniszczone chociażby poważną klęską głodu. Teoretycznie zapowiadało się więc na łatwy podbój, który jednak wcale się takim nie okazał. Młody i rzekomo niedoświadczony król Szwecji doprowadził do zawarcia korzystnego pokoju z Danią, pobił wojska moskiewskie Piotra I pod Narwą i w 1701 r. skierował się w końcu przeciwko oddziałom saskim, które zostały z kolei pokonane w bitwie nad Dźwiną. Karol XII uważając, że jedyną szansą na odsunięcie zagrożenia ze strony Augusta wobec swoich nadbałtyckich prowincji jest doprowadzenie do jego detronizacji w Rzeczypospolitej, w następstwie tych wydarzeń wkroczył na jej terytorium. August II zmierzył się bezpośrednio z władcą Szwecji w bitwie pod Kliszowem w 1702 r. Niemniej jednak, to na ile sam August dowodził swoimi wojskami, a na ile jego oficerowie, pozostaje kwestią dyskusyjną.

Wojna ze Szwecją okazała się dla Augusta II pasmem klęsk. Po porażce pod Kliszowem przyszła przegrana pod Pułtuskiem, zdobycie Torunia przez wojska szwedzkie, no i wreszcie, druzgocąca klęska pod Wschową w 1706 r. Ta ostatnia doprowadziła do tego, że Karol XII postanowił najechać na rodzimą Saksonię Augusta II, uważając, że tylko w ten sposób zmusi go do zrzeczenia się tronu Rzeczypospolitej i tak też się stało. August II nie mógł sobie pozwolić na długotrwałą okupację Saksonii przez Szwedów. Rujnowało to gospodarcze podstawy jego władzy, dlatego w traktacie z Altranstädt zrzekł się tronu polskiego na rzecz już wybranego przez Szwedów kontrkandydata, koronowanego w Warszawie Stanisława Leszczyńskiego. August II wrócił do Rzeczpospolitej dopiero po porażce wojsk szwedzkich pod Połtawą w 1709 r., kiedy terytorium Rzeczypospolitej zostało opanowane przez wojska moskiewskie wspólnie z tzw. siłami konfederacji sandomierskiej. Byli to dawni stronnicy Augusta II, którzy pomimo zrzeczenia się przez niego tronu nadal kontynuowali walkę przeciwko Szwedom i Leszczyńskiemu. W tych okolicznościach niejako z łaski Piotra I, August II objął tron w Rzeczypospolitej ponownie.

Na czym polegały wydarzenia takie jak konfederacja tarnogrodzka i sejm niemy?

Powrót Augusta II w 1709 r. nie rozwiązywał całkowicie problemów wewnętrznych Rzeczypospolitej. Szwedzi zostali pokonani i wyparci z terytorium państwa, ale to nie oznaczało, że nagle przestali istnieć zwolennicy przychylnego Szwecji Leszczyńskiego. Co więcej August II nauczony doświadczeniami wojny północnej postanowił wzmocnić swoją władzę w Rzeczypospolitej, przede wszystkim poprzez ograniczanie tradycyjnych instytucji państwa polsko-litewskiego (m. in. sejmików), które szlachta uważała za fundamenty ustroju i własnej wolności. Narzędziem do kruszenia oporu szlacheckiego miało być wojsko saskie, ponownie wprowadzone na terytorium Rzeczypospolitej, stacjonujące w ważniejszych miejscowościach. Utrzymanie tego wojska dużo kosztowało Rzeczpospolitą, mimo że teoretycznie przynajmniej częściowo powinno utrzymywać się z funduszy saskich i własnego żołdu. Jego stacjonowanie wiązało się więc z dużą uciążliwością dla społeczeństwa polsko-litewskiego, co oczywiście pobudzało opór przeciwko Augustowi II, do którego dołączały się dodatkowo głosy byłych stronników Leszczyńskiego.

W efekcie w 1715 r. doszło do wybuchu czegoś, co możemy w zasadzie nazwać antysaskim powstaniem. Rozpoczęło się ono od działań wojska koronnego, które siłą rzeczy było wypierane ze swoich kwater przez oddziały saskie. Później te wydarzenia objęły zasięgiem także szersze kręgi szlachty. Ten antysaski ruch został sformalizowany właśnie w ramach konfederacji tarnogrodzkiej.

Oglądaj całość