Redakcja: W jakich wydarzeniach Jan Sobieski brał udział przed swoją elekcją?

Dr hab. Konrad Bobiatyński: Jan Sobieski był potomkiem znanego rodu z województwa ruskiego. Swoją działalność publiczną rozpoczął w wieku 20 lat po powrocie z podróży zagranicznej w 1649 r., kiedy wstąpił do armii koronnej i jako rotmistrz chorągwi wziął udział w kampanii zborowskiej przeciwko kozakom. Sobieski brał udział w praktycznie wszystkich najważniejszych kampaniach militarnych od 1649 do 1673 r., kiedy na czele armii koronnej, już jako hetman wielki, odniósł wspaniałe zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem.

Jego działalność polityczna zaczęła się trochę później, po zakończeniu potopu szwedzkiego. Od początku lat 60. XVII w. Jan Sobieski zaangażował się w realizowanie programu reform państwa. Brał udział w wojnie domowej, zwanej potocznie rokoszem Lubomirskiego w latach 1665-1666 jako faktyczny dowódca sił koronnych. Stając na ich czele poniósł zresztą sromotną klęskę w 1666 r. z rąk swojego byłego dowódcy, eks-marszałka koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. Sobieski dość szybko piął się po szczeblach kariery wojskowej. Już w 1656 r. objął urząd chorążego koronnego, w 1665 r. po śmierci Stefana Czarnieckiego i wcześniejszym pozbawieniu buławy Lubomirskiego piastował zaś urząd hetmana polnego koronnego. Został również marszałkiem wielkim koronnym i w wieku zaledwie 36 lat skupiał w swoim ręku dwa bardzo ważne urzędy ministerialne.

W 1668 r., po śmierci sędziwego Stanisława Rewery Potockiego, Jan Sobieski stał się hetmanem wielkim koronnym. Po niespodziewanej elekcji Michała Korybuta Wiśniowieckiego w 1669 r. razem z prymasem Mikołajem Prażmowskim stanął na czele opozycyjnego stronnictwa malkontentów, zorientowanego na Francję, którego celem było doprowadzenie do detronizacji króla i przejęcie władzy w kraju. W tym czasie brał udział w większości sejmów oraz udzielał się w życiu publicznym jako przywódca opozycji antykrólewskiej, często dopuszczając się przy tym działań stojących na granicy prawa, których celem było właśnie pozbawienie Wiśniowieckiego korony. Reasumując, na przestrzeni ćwierćwiecza, od 1649 do 1674 r., czyli do roku przejęcia władzy, Sobieski wziął udział praktycznie we wszystkich najważniejszych wydarzeniach militarnych. Między 1661 a 1674 rokiem uczestniczył zaś ogółem we wszystkich najważniejszych wydarzeniach politycznych w Rzeczypospolitej.

Czy w czasie potopu Jan Sobieski dokonał zdrady?

To jest bardzo skomplikowany problem, bo czym innym była zdrada według pojęć siedemnastowiecznych, a czym innym jawi się ona dzisiaj. Należy przypomnieć, że w 1655 r. na stronę Szwedów, jak również cara moskiewskiego przeszła niemal cała elita armii Rzeczypospolitej, prawie wszyscy liczący się dygnitarze, jak również znakomita większość szlachty koronnej i litewskiej. Należy też pamiętać, że w 1655 r. król Jan Kazimierz zamiast bronić kraju, opuścił go, udając się na emigrację na Śląsk. Można powiedzieć, że to on pierwszy zerwał umowę ze swoimi poddanymi, opuszczając ich w obliczu agresji dwóch potężnych przeciwników.

W 1655 r. Sobieski nie zajmował żadnej znaczącej pozycji. Był jedynie pułkownikiem jazdy w armii koronnej. Nie posiadał mocy sprawczej, nie był inicjatorem wydarzeń. Postępował po prostu tak, jak jego grupa zawodowa, czyli grupa oficerów wyższego szczebla armii koronnej. Warto w tym miejscu przypomnieć sekwencję wydarzeń. Już pod koniec lipca 1655 r. na stronę Szwedów przechodzi szlachta wielkopolska na czele z wojewodą poznańskim, Krzysztofem Opalińskim. W sierpniu również część armii litewskiej, na czele z hetmanem wielkim Januszem Radziwiłłem i hetmanem polnym Wincentym Gosiewskim. Później Szwedzi wkraczają w głąb Rzeczypospolitej, zajmują Warszawę oraz oblegają Kraków. Na ich stronę przechodzą stopniowo kolejne partie wojska koronnego. Sobieski uczynił to dopiero w październiku 1655 r. po bitwie pod Wojniczem, kiedy Jana Kazimierza nie było już na terytorium Rzeczypospolitej. Postąpił tak samo, jak dowódca armii koronnej, hetman wielki Stanisław Rewera Potocki, hetman polny Stanisław Lanckoroński, Dymitr Wiśniowiecki czy Aleksander Koniecpolski. Jego postępowanie nie wyróżniało się więc niczym negatywnym na tle pozostałych przedstawicieli elit armii koronnej.

Warto też wspomnieć, iż w 1655 r. poza Stefanem Czarnieckim, który ostatecznie nie przeszedł na stronę Szwedów, obozem Sapiehów na Litwie i późniejszym rokoszaninem, marszałkiem Jerzym Sebastianem Lubomirskim na stronę Szwedów lub Moskwy przeszła cała elita polityczna oraz wojskowa Rzeczypospolitej. W tym też kontekście powinniśmy rozpatrywać postepowanie Sobieskiego. Był on w obozie Szwedów dosyć długo, prawie pół roku i dopiero w marcu 1656 r. powrócił na służbę Jana Kazimierza, który już w styczniu wrócił ze Śląska, po czym zaczął koncentrować siły do walki z najeźdźcami. Rozpatrując jego decyzję nie dopatrywałbym się tutaj żadnych specjalnie głębokich motywacji osobistych. Wraz z rozwojem wypadków Sobieski poszedł po prostu śladem większości grupy zawodowej, do której należał.   

Oglądaj całość