Redakcja: Czemu historie polskich jeńców z okresu I wojny światowej są dziś tak mało znane?

Michał Janik: Losy „Wielkiej Wojny” w Polsce przez wiele lat stanowiły historię zapomnianą, przesłoniętą przez wydarzenia II wojny światowej. Tym, co pamiętano najlepiej były losy legionistów, dzieje tych żołnierzy, którzy walczyli o niepodległość w szeregach polskich oddziałów narodowych. Tymczasem większość Polaków służyła w armiach państw zaborczych. Około 3 miliony z nich walczyły przeciwko sobie na różnych frontach w okopach I wojny światowej. Losy jeńców wydają się zapomniane w dwójnasób. Można odnieść wrażenie, że są mało ciekawe, mało dramatyczne i brakuje też odpowiedniego klucza do opowiedzenia tej historii. Choć ci ludzie nie ryzykowali życia bezpośrednio za niepodległość, warto jest o nich pamiętać oraz przypominać ich długie, czasem skomplikowane historie.

Gdzie polscy jeńcy trafiali w niewolę i jakie były ich losy?

Najwięcej Polaków trafiło do niewoli w Rosji. Nie mamy dokładnych danych, bo nie prowadzono tego rodzaju spisów, ale możemy szacować, że około 200 000 z nich znalazło się w niewoli na terenie imperium carskiego. Ich losy miały bardzo zróżnicowany przebieg. Dla dużej części Polaków pochodzących z gospodarstw małorolnych, czy dla rzemieślników mających „fach w rękach”, którzy mogli trafić do pracy do dużych gospodarstw w Rosji, a nawet ożenić się, była to duża życiowa szansa. Dla innych niestety wręcz przeciwnie, wielu jeńców z Rosji nie wróciło. Ocenia się, że śmiertelność jeńców w rosyjskiej niewoli wyniosła około 18%.

Polacy w Rosji, przynajmniej nominalnie, cieszyli się przywilejami. Rosja prowadziła politykę przywilejów dla narodowości słowiańskich, licząc na lojalność tych grup oraz na to, że będzie można ich użyć propagandowo w walce z państwami centralnymi. Rosjanie formowali czeskie i serbskie oddziały, które starano się właśnie w ten sposób wykorzystać. Okazało się jednak, że Polacy  są grupą lojalną w stosunku do Austrii. Dużą sympatią cieszyła się wśród nich osoba cesarza Franciszka Józefa. Galicja przed wojną była tą częścią podzielonej przed zaborami Polski, która mogła korzystać z dość dużych swobód, w odróżnieniu od zaboru rosyjskiego. Z tej przyczyny Polacy nie wykazywali podatności na propagandę panslawistyczną.

Drugą, co do wielkości, grupą jeńców byli jeńcy z armii rosyjskiej w niewoli niemieckiej i austro-węgierskiej. Ocenia się, że ich liczba wyniosła ponad 100 000. Austro-Węgry i Niemcy z czasem grupowali Polaków w obozach narodowościowych tak, żeby przebywali w nich tylko oni. Pojawiały się plany militarnego wykorzystania polskich jeńców poprzez stworzenie z nich narodowych oddziałów. Nic z tego jednak nie wyszło.

Inną bardzo interesującą grupę stanowili jeńcy we Włoszech. Żołnierze armii austro-węgierskiej, którzy dostali się do niewoli na froncie włoskim, głównie nad rzeką Soczą, czyli na terenach dzisiejszej Słowenii. Większość z nich dostała się do niewoli w ostatnich dniach wojny, a nawet już po zawarciu włosko-austriackiego zawieszenia broni. Włosi jednostronnie przedłużyli ten czas trwania działań i wtedy ogromne rzesze żołnierzy armii austro-węgierskiej wpadły w ich ręce. Ich losy były ciekawe, większość z nich wstąpiła do armii polskiej we Francji i wraz z generałem Hallerem wróciła do ojczyzny, biorąc udział w walkach kolejno na Ukrainie, na Pomorzu i z bolszewikami. Jest to więc następna grupa, dla której wojna nie skończyła się w 1918 r., tylko trwała znacznie dłużej. Również dla jeńców w Rosji niewola przedłużała się. Duża ich część wróciła dopiero w 1921 r., kiedy został podpisany pokój ryski z Rosją bolszewicką i zostali oni wtedy repatriowani do Polski.

Kompletnie zapomnianym epizodem związanym z niewolą w czasie I wojny światowej była gehenna jeńców z Serbii. Podczas walk austrowęgiersko-serbskich Serbowie wzięli do niewoli około 35 000-40 000 jeńców. Jesienią 1915 r. Serbia uległa naciskowi państw centralnych i serbski rząd postanowił ewakuować swoich jeńców na południe, tak żeby przetransportować ich do Włoch. Prowadzony jesienią, przez góry, w trudnych warunkach klimatycznych, marsz był bardzo ciężki i większość jeńców go nie przeżyła. 24 000 jeńców dotarło na wybrzeże Adriatyku, po czym przewieziono ich na wyspę Asinara leżącą u wybrzeży Sardynii, gdzie zginęło jeszcze 6 000 osób.

Niewolę w Rosji można podzielić na kilka etapów, które bardzo zasadniczo wpływały na losy jednostek oraz ich szanse przetrwania. Stosunkowo dobrze wiodło się początkowo oficerom. Zakładali oni orkiestry, mieli możliwość kupowania książek. Jeśli chodzi o szeregowców najtrudniejszym okresem stał się przełom roku 1915 i 1916. Jesień 1914 i początek 1915 r. to walki w Karpatach, kiedy duże ilości jeńców trafiały do rosyjskiej niewoli. Wiosną 1915 r. upadł Przemyśl, co zaowocowało kolejną ogromną falą jeńców. Rosja nie była przygotowana na przyjęcie tak dużej ilości ludzi. Wszystko spadło na lokalne władze, które na ich potrzeby przygotowywały nawet cyrki, stare magazyny, szkoły czy kina. Niewola nie wyglądała tak, jak nam się dziś wydaje, nie były to obozy za drutami. Miejsca, w których przetrzymywano jeńców wybierano „ad hoc”. Wraz z narastającą falą jeńców rozpoczęły się epidemie. W obozie Tockoje zginęło około 17 000 z 24 000 jeńców dziesiątkowanych tyfusem, cholerą i innymi chorobami zakaźnymi.   

Oglądaj całość