Redakcja: Jak doszło do uchwalenia Konstytucji 3 maja?

Prof. Zofia Zielińska: Momentem zwrotnym wydaje się porozumienie króla i opozycji, przez pierwsze 2 lata istnienia sejmu wrogiej Stanisławowi Augustowi. Gdy przywódcy opozycji, Ignacemu Potockiemu, nie udało się przeprowadzić przez sejm swojego niezbyt udanego projektu konstytucyjnego, wtedy, po drugich listopadowych wyborach w 1790 r., zwrócił się on do króla z propozycją napisania konstytucji. Stanisław August uporał się z tym w ciągu kilku tygodni, ponieważ projekt miał gotowy niemal od momentu, kiedy wstępował na tron. Od połowy stycznia zaczęły się dyskusje w gronie najbardziej zaufanych przywódców.

Za autorów Konstytucji 3 maja uznajemy cztery osoby: Stanisława Augusta, Ignacego Potockiego, który kontestował pewne punkty królewskiego programu i którego z władcą różniła zasadnicza koncepcja rządu, królewskiego sekretarza Scipione Piattoliego oraz księdza Hugo Kołłątaja, pozornie tylko sekretarza marszałka Małachowskiego, ale naprawdę jednego z najbardziej twórczych ustawodawców Sejmu Czteroletniego. Kiedy dyskusja między nimi doszła do punktu finalnego, ustalili oni uzgodniony projekt, chociaż pewne korekty czyniono aż do ostatniej chwili, po czym rozpoczęto informować o nim szersze grono zaufanych osób. Ostatecznie projekt wprowadzono szybciej, 3 maja 1791 r., ponieważ obawiano się, że gdy z ferii wielkanocnych wróci cała opozycja, w tym członkowie konserwatywnej „hetmańskiej kliki”, to o osiągnięcie celu może być trudniej. Chcąc uprzedzić opozycję przeciwną Konstytucji wprowadzono ją przez zaskoczenie 3 maja, podpisując poprzedniej nocy asekurację, czyli zbierając 102 podpisy osób, które zobowiązały się popierać dokument. Tak mniej więcej wyglądała bezpośrednia historia Konstytucji, choć oczywiście nie historia wszystkich jej artykułów.

Co zmieniło się po ustanowieniu Konstytucji?

Konstytucja 3 maja utrzymywała te zasady ustroju, które stanowiły najbardziej fundamentalny wątek polskiej tradycji politycznej, czyli zwierzchnictwo sejmu. Rząd jako władza wykonawcza był odpowiedzialny przed sejmem, jeśli zaś chodzi o sejm, to wyrugowano z niego liberum veto. Sejm miał odtąd podejmować decyzje większością głosów, w niektórych sprawach większością kwalifikowaną, ale w zasadzie większością. Zniesiono również konfederację, czyli te sztuczne metody wprowadzania większości poprzez stan wyjątkowy, ponieważ nie były już one potrzebne. Rzeczą najważniejszą i tym, co ustawodawcy traktują jako szczególną nowość, stało się wzmocnienie władzy wykonawczej. W punkcie „Król – władza wykonawcza” jest takie wzruszające zawsze dla mnie stwierdzenie: „…zaniedbanie tej części Rządu nieszczęściami napełniło Polskę”. Nieufność do władzy wykonawczej, która również stanowiła polską tradycję, została wreszcie w dużej mierze pokonana i rząd z królem na czele, zwany Strażą Praw, której członków powoływał spośród ministrów Stanisław August, miał dość dużą swobodę, ale to przede wszystkim król w tym rządzie decydował. Pojawia się tam bardzo skomplikowane sformułowanie, iż król zasięga opinii członków straży, ale jest ona dla niego niewiążąca i tym, co stało się prawdziwą rewolucją w Polsce było wzmocnienie władzy monarszej. Ono jest widoczne właśnie w artykule o władzy wykonawczej w innych fragmentach, ale jeszcze bardziej w artykule o sejmie, dotyczącym inicjatywy ustawodawczej. Król posiada inicjatywę ustawodawczą we wszystkich najważniejszych sprawach bieżących państwa oraz pierwszeństwo tej inicjatywy. Także w tych sprawach, które przychodzą do sejmu w instrukcjach poselskich odnośnie do tych punktów instrukcji, w stosunku do których król prosił o wypowiedź. Tak więc znowu inicjatywa królewska, która powracała jako odpowiedź od wyborców miała pierwszeństwo.

Zważywszy na zręczność Stanisława Augusta można powiedzieć, że miał on „władzę niemalowaną”. Poza tym dożywotnio pozostawiono mu nominacje senatorów, biskupów, wojewodów i kasztelanów, choć w kwestii następcy zdecydowano, że sprawa ta nie będzie należała do gestii królewskiej. Tych 11 punktów nie mogło oczywiście decydować w szczegółach o urządzeniu państwa. Wiadomo, że należało dopełnić Konstytucję artykułami szczegółowymi i przez ten rok, który Sejm Czteroletni jeszcze miał przed sobą przed interwencją rosyjską, to właśnie czyniono.

W takim pytaniu zawiera się także kwestia dziedzictwa tronu. W Sejmie Czteroletnim od schyłku 1789 r. i szczególnie intensywnie w roku 1790 trwała dyskusja na temat zniesienia wolnej elekcji oraz tronu dziedzicznego. Tu sprawa jest bardzo śliska, ponieważ przywódcy sejmowi, decydujący o wprowadzeniu konstytucji, którzy przewodzili opinii, nie uzyskali zgody elektora saskiego. Jednocześnie elektora saskiego uczyniono następcą tronu po Stanisławie Auguście, ale z dopełnieniem, że jeśli nie miałby syna, wtedy infantką polską zostałaby córka elektora saskiego, Maria Augusta Nepomucena.     

Oglądaj całość