Redakcja: Jakim politykiem i przywódcą był Józef Piłsudski?

Prof. Andrzej Chojnowski: Jeżeli zajrzymy do jakiegokolwiek ogólnego opracowania dotyczącego historii Polski w XIX i XX w., opracowania dotyczącego Europy Wschodniej, encyklopedii czy informatorów biograficznych, nazwisko Józefa Piłsudskiego pojawi się tam zawsze jako nazwisko jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków polskich, a niektórzy będą mówili o nim wręcz jako o mężu stanu. Wszyscy, którzy piszą o Piłsudskim, niezależnie od tego, czy oceniają go pozytywnie czy negatywnie, podkreślają, że miał on dar oddziaływania na ludzi i pozyskiwania ich sobie. Mniej może przez jakąś logiczną argumentację, a bardziej poprzez wpływanie na nastroje. Tym też różnił się od niektórych swoich rywali, takich jak Roman Dmowski, który był raczej politykiem-szachistą, przewidującym pewne działania, rozstawiającym figury i pionki na szachownicy oraz potrafiącym pozyskiwać swoje otoczenie logiką rozumowania. Piłsudski oczywiście też miał pewne wizje tego, co nastąpi i w zależności od sytuacji zmieniał niektóre swoje poglądy czy działania, które dopasowywał do realiów. Jeśli chodzi o oddziaływanie na tych, którzy stanowili jego zaplecze polityczne, to bardzo mocno odwoływał się też do sfery emocjonalnej i mówiąc językiem potocznym, potrafił czarować ludzi.

W historii życia Józefa Piłsudskiego istnieje element podejmowany zarówno przez jego zwolenników, często bezkrytycznych, jak i jego krytyków. Chodziło mianowicie o to, że Piłsudski nigdy nie podejmował decyzji pochopnie. Wszystkie ważył w sobie bardzo głęboko, powoli i z trudem. W związku z tym, w tych najbardziej krytycznych momentach, patrząc z zewnątrz wydawałoby się, że on się jakby trochę poddaje presji chwili i wpada w psychiczną niemoc. To kwestia dyskusyjna, ponieważ zwolennicy Piłsudskiego powiedzą zazwyczaj, że na tym polegał jego rys geniuszu, gdyż walcząc ze sobą i swoją własną słabością, rozpatrując wszystko bardzo wnikliwie i ważąc konsekwencje, także i moralne, zawsze jednak prędzej czy później decyzje podejmował i były to decyzje zasadne. Przeciwnicy będą mu zaś zarzucać, że w momentach najtrudniejszych spychał trochę odpowiedzialność na swoje otoczenie, wyłączał się na chwilę i powracał, kiedy sprawy były klarowne, a może wręcz przesądzone.

W życiorysie Piłsudskiego jest kilka takich momentów, które były dla niego sprawdzianem umiejętności przewidywania i przesądzania o tym, co nastąpi. Pierwsza taka chwila to okres przed I wojną światową. Wtedy, na początku XX wieku, nie wiedziano, że do takiej wojny dojdzie, ale pewne elementy sytuacji międzynarodowej wskazywały, że Europa może się pogrążyć w jakimś konflikcie. To dawało Polakom szanse, gdyż liczyli oni, że blok państw zaborczych się rozpadnie, a zaborcy staną przeciwko sobie w dwóch obozach, co zresztą potwierdzały już wydarzenia z końca XIX w. Na początku XX w. tak się stało, a więc należało następnie przewidzieć, co będzie dalej i kto tę ewentualną wojnę wygra? Jak wiadomo w społeczeństwie polskim toczyły się na ten temat spory nazywane potocznie mianem sporów o orientację polityczną. Józef Piłsudski w tym całym konglomeracie rozbieżnych poglądów istniał jako postać o dość wyraźnych zapatrywaniach. Według bardzo życzliwego dla niego poglądu Piłsudski przewidział, jaki będzie przebieg tej wojny. Twierdził, że najpierw trzeba się związać z Niemcami, które pokonają Rosję, a później do wojny bardziej energicznie włączą się państwa zachodnie, Wielka Brytania i Francja, które pobiją Niemcy i wtedy sprawa polska będzie rozwiązana w sposób optymalny, bo wszyscy nasi rozbiorcy zostaną pokonani.

Jest rzeczą dyskusyjną, czy ten przebieg wydarzeń i takie przewidywania można przypisać Piłsudskiemu? Nie wiadomo, czy on rzeczywiście był w stanie tak precyzyjnie zaprojektować, jak będzie wyglądała przyszłość, ale na pewno trzeba mu przyznać, że w miarę rozwoju sytuacji bardzo szybko potrafił adaptować się do nowych realiów. Często mocno radykalnie zmieniał kurs polityczny, choć nie zawsze wszyscy byli świadomi tych jego racji i też nie wszyscy byli skłonni go popierać. Jawił się pod tym względem politykiem, który szedł trochę samotnie, ale to właśnie jest dowód jego swoistej wielkości politycznej. Fakt, że nie grzązł w schematach, nie okopywał się w miejscu, z którego nie było wyjścia, ale potrafił być politykiem bardzo elastycznym.

Drugi bardzo trudny moment, już nie tylko dla polityka, ale również dla wojskowego, to kwestia lat 1919-1920. Toczyła się wtedy walka o to, jaka Polska zaistnieje w tej części Europy, bo niewątpliwie Polska mogła powrócić jako państwo niepodległe. Istniała sprzyjająca dla nas koniunktura międzynarodowa i wiele też zależało od naszych własnych działań. Kształt terytorialny tego państwa, pierwociny jego systemu sojuszniczego w dużym stopniu zależały od kierunku naszej polskiej aktywności. Tutaj niewątpliwie Piłsudski, niezależnie od tego, że nie wszystkie jego plany się zrealizowały i część z nich okazała się nie do wykonania w ówczesnych realiach, wykazał dobrą intuicję. Rozumował mniej więcej w ten sposób, że jeśli chodzi o cały splot spraw związanych z usytuowaniem Polski w naszych relacjach z zachodem Europy, to tutaj właściwie trzeba robić wszystko, aby jakoś uzyskać dobre kontakty ze zwycięskimi mocarstwami, takimi jak Francja i Wielka Brytania, niezależnie od tego, czy one widzą w Polsce ważnego potencjalnego partnera lub sojusznika. Tu jednak Polska nie miała wielkiego pola manewru. Można powiedzieć, że to, co Zachód miał nam dać, my mieliśmy przyjąć i to Piłsudski rozumiał.

Oglądaj całość