Podobno filozofia narodziła się ze zdziwienia. Tak właśnie twierdził Arystoteles, wskazując, że ciekawość i chęć zrozumienia są wyjątkowymi cechami człowieka, wyróżniającymi go wśród wszystkich bytów we wszechświecie. Starożytni Grecy musieli mieć wielką pasję poznawczą, skoro stworzyli filozofię. Oni naprawdę chcieli wiedzieć – nie tylko i nie przede wszystkim dlatego, że poznanie może się przydać w życiu, ale dlatego, że cenili wiedzę dla niej samej. Grecy jako pierwsi stworzyli teorię, podczas gdy we wszystkich innych cywilizacjach zdobywano i rozwijano wiedzę z pobudek praktycznych, dla jej użyteczności; u Greków zaś praktyczna użyteczność poznania stawała się jedynie konsekwencją poznania teoretycznego, ale dlatego właśnie była nieporównanie większa od wszelkich dotychczasowych osiągnięć.

Przez filozofię rozumiano początkowo wszelką wiedzę. Dopiero z czasem zaczęły się z niej wyłaniać nauki szczegółowe, ograniczające zakres swego poznania do poszczególnych jednorodnych dyscyplin: astronomii, fizyki, biologii, medycyny… W miarę, jak wyodrębniały się poszczególne dziedziny wiedzy, filozofia zmieniała się w sposób zastanawiający: wprawdzie jej zakres pozostawał taki sam, jaki był u jej początków, obejmował bowiem wszelką rzeczywistość, ale pytania przez nią stawiane dotyczyć zaczęły innego aspektu. Już nie filozofowie, lecz fizycy opisują i wyjaśniają zasady działania materii i siły, formułują prawa ruchu. Nie filozofowie, lecz biolodzy podejmują kolejne próby wyjaśnienia zjawisk życia i usiłują dociec, czy przyroda rzeczywiście, czy tylko pozornie działa w sposób celowy. I nie filozofowie, lecz psychologowie tworzą modele świadomych zachowań ludzkich i starają się zrozumieć mechanizmy podejmowania decyzji. Ale zarazem im bardziej sprawne i głębiej penetrujące rzeczywistość stawały się narzędzia przyrodników, tym wyraźniej jawiło się filozofom przekonanie, że ich powołaniem jest iść jeszcze głębiej – tam, gdzie metody stosowane w naukach przyrodniczych zawodzą. Zaczęli filozofowie pytać nie o to, jak działa i rozwija się rzeczywistość, lecz dlaczego jest taka właśnie a nie inna, czyli jaka jest istota i natura wszechrzeczy. Istota jest tym, bez czego dana rzecz nie byłaby tą właśnie rzeczą; natura zaś to ogół cech i własności, dzięki którym dana rzecz jest taka, jaka jest, i działa w sobie właściwy sposób. Pytania o istotę i naturę rzeczywistości są pytaniami ostatecznymi, a zmierzają wszystkie do jednego, najbardziej podstawowego: jaki jest sens istnienia świata i człowieka w świecie.

Czy jednak jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na tego rodzaju pytania? Każdy twórca systemu filozoficznego jest przekonany, że to możliwe, no bo właśnie on w swoim systemie ich udzielił. Jednak wiele jest systemów filozoficznych i dają one różne, wzajemnie się wykluczające odpowiedzi. A chcielibyśmy znać tę jedyną – rzeczywiście prawdziwą. Rozmaitość sprzecznych ze sobą poglądów rodzi przypuszczenie, że żaden z nich nie jest prawdziwy. Co gorsza, pojawia się mocne przeświadczenie – tym mocniejsze, im więcej systemów się pojawia – że nigdy takich odpowiedzi nie uzyskamy. Dlatego chyba większość przyrodników z rezerwą albo wręcz z niechęcią podchodzi do dywagacji filozoficznych. Ale także sami filozofowie coraz częściej ośmielają się przyznać, że ich twierdzenia są jedynie hipotezami, które nigdy nie zostaną zweryfikowane. Filozofia staje się sztuką stawiania pytań, na które nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Mimo to filozofowie nadal je stawiają! Czy jednak ma sens stawianie pytań, na które nie można uzyskać odpowiedzi?