Redakcja: W jaki sposób smog zabija Polaków?

Prof. Zbigniew Gaciong: Mówiąc o smogu warto przytoczyć dane historyczne. Jeszcze do niedawna uważano, że problem z zanieczyszczeniem powietrza to zagrożenie dla naszego układu oddechowego. Tymczasem okazuje się, że smog zabija, ale głównie poprzez zwiększanie ryzyka chorób układu krążenia. Pierwsza znana epidemia smogu, tak zwany wielki smog londyński z grudnia 1952, który na kilka dni spowił szarą mgłą centrum Londynu, spowodował, że wiele osób zaczęło zgłaszać się do szpitali w związku z problemami z sercem. Chodziło głównie o pojawienie się objawów choroby wieńcowej, zawały czy udary mózgu.

Dziś wiemy, że szczególnie niebezpieczne dla człowieka jest oddziaływanie składników zawartych w smogu, czyli tak zwanych cząstek zawieszonych o szczególnej średnicy. Powodują one, że nasze naczynia krwionośne ulegają uszkodzeniu. Jest to proces podobny do miażdżycy, gdzie pewne składniki, głównie gazy, siarczki i tlenek węgla zawarty w smogu, uszkadzają komórki śródbłonka, sprawiając, że łatwiej dochodzi do ich skurczu i również szybszego rozwoju miażdżycy.

Jeżeli popatrzymy na główne przyczyny zgonów w obszarach dotkniętych zanieczyszczeniem powietrza, to są to głównie choroby układu krążenia. Szacuje się, że w Unii Europejskiej, co roku, z powodu zanieczyszczenia powietrza, umiera przedwcześnie 400 000 osób. Smog zabiera mieszkańcowi Europy średnio około 3 lat życia dobrej jakości. Od dawna na całym świecie, także i w Polsce, prowadzone są pomiary zanieczyszczenia powietrza. Dotyczy to zarówno obecności pyłów, jak i cząstek różnego rodzaju substancji zawartych w aerozolach, które także wchodzą w skład smogu. Wiemy, że wielkość cząsteczki ma szczególne znaczenie, bo wiąże się ze składem oraz z łatwością, z jaką cząsteczki smogu i zawieszone w nich substancje penetrują nasz organizm. Mogą one wnikać do drobnych naczyń naszego układu krążenia, tak jak ma to miejsce w odniesieniu do niektórych składników gazowych.

Wydaje się, że zanieczyszczenie powietrza już historycznie miało wpływ na zdrowie ludzkości. Opisuje się choćby miażdżycę wykrywaną w mumiach egipskich. Oczywiście te mumie zachowały się wyłącznie u przedstawicieli arystokracji, najbogatszej warstwy starożytnego Egiptu i tam nawet u 40-kilkuletnich osób wykrywa się współcześnie typowe blaszki miażdżycowe. Skąd one pochodzą, jeśli wówczas prawdopodobnie stężenie cholesterolu było w populacji niskie i na pewno nie palono papierosów? Szacuje się, że podstawowy czynnik, który sprzyjał rozwojowi miażdżycy w starożytnym Egipcie stanowiło właśnie zanieczyszczenie powietrza, również pochodzące z działalności ludzkiej. Jedynym wówczas źródłem ciepła i energii, były organiczne nośniki, czyli drewno i olej. Wytwarzając ciepło i światło, produkowały one niesłychane ilości dymu. Ludzie ci żyli w pomieszczeniach zadymionych i była to prawdopodobnie przyczyna tego, że już w starożytnym Egipcie, w starożytnej cywilizacji, istniały choroby cywilizacyjne, takie jak miażdżyca i jej powikłania.

Kto w Polsce jest najbardziej narażony na działanie smogu?

Zanieczyszczenie w Polsce i w związku z tym narażenie naszego zdrowia wiąże się głównie ze spalaniem. To obecnie jest temat bardzo nośny, szeroko dyskutowany, podnoszony w prasie. Wydaje się, że organiczne nośniki energii, czyli drewno i węgiel, używane głównie w miejscach rozproszonej zabudowy małych domów indywidualnych, w piecach i kotłach to powód numer jeden. Dlatego też źródła przemysłowe mają coraz mniejsze znaczenie, ale jeżeli popatrzymy na mapę smogową Polski to zobaczymy, iż najbardziej narażone są woj. małopolskie, okolice dużych miast i Śląsk. Analizy, które wiążą zanieczyszczenie z długością życia dowodzą, że smog i zanieczyszczenie powietrza w największym stopniu skracają życie mieszkańców woj. śląskiego. Wskazują one, że w porównaniu do mieszkańców innych regionów może być to nawet ponad trzydzieści miesięcy zabranych z życia.

Jaka jest główna przyczyna zgonów związanych z zanieczyszczeniami powietrza?

Początkowo wpływ smogu i zanieczyszczonego powietrza odnoszono wyłącznie do układu oddechowego. Dziś wiemy, że cierpi również nasz układ krążenia. Jest to główna przyczyna przedwczesnych zgonów związanych z zanieczyszczeniami, ale badania, prowadzone na świecie pokazują, że ten szkodliwy wpływ zaznacza się w szeregu układów i narządów. Wiadomo na przykład, że zwiększenie najgorszych cząstek, czyli tych o średnicy około 2,5 mikrona, określanych jako tzw. PM2.5, wiąże się nie tylko z chorobami układu krążenia, ale też z czynnikami ryzyka chorób krążenia. Przykładowo, ich wzrost o dziesięć na mikrogramie na metr sześcienny zwiększa ryzyko nadciśnienia w grupie narażonych mieszkańców o kilkanaście procent.

Bardzo świeże badania ze Stanów Zjednoczonych dokumentują, że tam gdzie jest większe zanieczyszczenie powietrza, częściej obserwuje się przewlekłe choroby nerek, w tym te powodujące ich schyłkową niewydolność. Determinuje to konieczność terapii nerkozastępczej przy pomocy sztucznej nerki, dializ albo też przeszczepienia narządu. Można to wszystko wytłumaczyć wpływem na układ krążenia. Przykładowo nerki są narządem, który posiada ogromne unaczynienie i spadek dopływu krwi powoduje ich niewydolność, ale mogą działać także inne mechanizmy. Można przypuszczać, że zanieczyszczenie powietrza uruchamia w tkankach reakcje zapalne powodujące uszkodzenie narządu, co w przypadku nerek może prowadzić do ich schyłkowej niewydolności.

Oglądaj całość