Redakcja: Jak ważna jest akustyka w życiu codziennym?

Marcin Zastawnik: Proszę zwrócić uwagę, że jeżeli dźwięk potrafi nas obudzić w momencie, kiedy umysł śpi, jak w przypadku budzika, to znaczy, że akustyka ma naprawdę bardzo duże znaczenie dla naszego zdrowia czy życia. Kiedy należy zajmować się akustyką? Osobiście uważam, że praktycznie zawsze i wszędzie, ponieważ zawsze znajdziemy jakiś aspekt w naszym życiu i otoczeniu, gdzie jest ona bardzo istotna. Mamy oczywiście pewne wymagania prawne, które mówią, że np. w budynkach należy zapewnić odpowiednie, ciche tło akustyczne. Mamy także normę odnośnie izolacyjności akustycznej, przegród wewnętrznych czy zewnętrznych budynku. Mówi nam to, ile dźwięku może przejść zza ściany, czyli jak dobrze możemy słyszeć sąsiada, konferencję obok albo jak głośno mogą docierać do nas dźwięki z ulicy?

Pewien problem stanowi to, że w obecnych przepisach nie istnieje wymóg wykonywania odbiorów akustycznych takich budynków. Jest to dość problematyczne, bo okazuje się, że te wymagania nie są niestety spełniane. Podstawowe wymogi mówią nam o izolacyjności akustycznej i o hałasie w pomieszczeniu, a co ciekawe według tych norm, kiedy mierzymy hałas w pomieszczeniu uwzględniamy tylko hałas, który przychodzi do pomieszczenia z zewnątrz, czyli nie interesuje nas choćby głośny komputer na stanowisku pracy, hałasująca wentylacja czy klimatyzacja, którą możemy włączać i wyłączać z tego pomieszczenia, ponieważ to wszystko nie jest brane pod uwagę przy pomiarach. Całe szczęście mamy też inne wymagania, zapisane nie tylko w prawie budowlanym, ale także na przykład przy BHP. Istnieje np. norma, według której na stanowisku pracy w tym najbardziej rygorystycznym, czyli najcichszym przypadku jest mowa o 55 decybelach, a więc hałasie porównywalnym z rozmową.

Czy polskie miasta są dobrze zaprojektowane pod względem akustyki?

Hałas otacza nas ze wszystkich stron cały czas, także w przestrzeni miast, w przestrzeniach otwartych. Pytanie, czy takie przestrzenie projektuje się akustycznie? Niestety wydaje mi się, że obecnie w przypadku wielu miast czy dzielnic w ogóle się tego nie uwzględnia. Przykład stanowi np. dzielnica Ruczaj w Krakowie, gdzie deweloperzy stawiali zabudowania chyba troszkę na chybił trafił. Pod względem użytkowym tamtych przestrzeni, ale także akustycznym panuje tam lekki koszmar. Zaraz obok dużych blokowisk znajdują się bardzo duże arterie i tam skończyło się to tym, że postawiono wielkie ekrany akustyczne, przez co pojawiają się różne problemy, bo czasami okazuje się, że np. karetka ma problem, żeby tam dojechać.

Przestrzeni praktycznie nie projektuje się przy uwzględnieniu akustyki, a powinno być to robione. Najlepszy ekran akustyczny nie odizoluje nas od hałasu ulicy, jeżeli mamy tzw. kaniony uliczne, czyli ulice otoczone bardzo wysokimi budynkami. Przez całą ich długość tworzy się taki właśnie kanion i nie ma siły, żeby od strony tej ulicy zrobić cokolwiek, co chroniłoby lokatorów we wnętrzu. Taki problem możemy rozwiązać tylko odpowiednim ułożeniem przestrzeni w pomieszczeniach budynku, który jest przy tej ulicy umiejscowiony.  Przykładowo od tej głośnej strony robimy kuchnię czy biura, w których z zasady jest głośniej, ale te przestrzenie, które wymagają ochrony, czyli np. sypialnie umieszczamy od strony podwórza, gdzie jest ciszej.

Miasta powinny być według mnie projektowane w taki sposób, aby pewne dzielnice były sypialniami. Miejscami, w których nie ma klubów, dyskotek, są może punkty handlowe, ale też nie za dużo i nie za głośne. Zupełnie gdzie indziej powinna znajdować się z kolei przestrzeń do pracy, czyli np. fabryki, które są najgłośniejsze i które powinny być najbardziej oddalone. Pomiędzy tymi dwoma lokalizacjami mogą znajdować się przestrzenie biurowe, ponieważ w ciągu nocy przestrzenie te nie są praktycznie wykorzystywane. Byłby to więc świetny bufor akustyczny. Oczywiście to wszystko musi być ze sobą bardzo dobrze skomunikowane, żeby nie zaburzać przepływu ludzi i aby dało się ich przemieszczać z jednego miejsca miasta w inne. W ten sposób powinno być to rozwiązywane. Ekran akustyczny nie rozwiąże nam wszystkich problemów, a najlepsza adaptacja akustyczna i najlepsze izolacyjności mogą być niewystarczające przy bardzo dużym hałasie od ulicy.

Czy w naszym otoczeniu możemy znaleźć jakieś dobrze zaprojektowane akustycznie, fajne przestrzenie? Myślę, że tak, ale rzadko czyni się to świadomie. Na Zachodzie jest takie pojęcie jak soundscape, czyli krajobraz akustyczny. Wiadomo już, że nie zawsze opłaca się wyciąć część parku, żeby postawić tam ekran akustyczny. Taki zabieg będzie uzasadniony, bo będzie ciszej według miernika, ale ludzie często uważają wtedy, że gorzej się tam czują. Lepiej, jeżeli tego parku nie ruszymy, nie będziemy wycinać drzew ani nie umieścimy tam ekranu, ale np. dołożymy pożądanego hałasu, czyli postawimy fontannę, bądź zasiedlimy drzewa ptakami, ponieważ pewnymi dźwiękami jesteśmy w stanie maskować ten niechciany hałas.

Oglądaj całość