Redakcja: Co wydarzyło się podczas wojen polsko-tureckich w II połowie XVII w.?

Dr Zbigniew Hundert: Przyczyną wojen Rzeczypospolitej z Imperium Osmańskim była agresywna polityka odradzającego się po kryzysie z połowy XVII w. Imperium Osmańskiego, które chciało wykorzystać słabość wewnętrzną Rzeczypospolitej oraz chęć wzmocnienia przez Imperium własnej pozycji międzynarodowej. Osmanom zależało na wzmocnieniu przede wszystkim w tej części Europy, w której do tej pory niepodzielnym hegemonem była Rzeczpospolita, od jakiegoś czasu walcząca o tę pozycję z państwem moskiewskim. W tym przypadku Imperium Osmańskie chciało wykorzystać problem kozacki, z którym Rzeczpospolita nie mogła sobie poradzić od połowy XVII w.

Jedną z przyczyn wybuchu pierwszej wojny z lat 70. XVII w. było oddanie się hetmana prawobrzeżnej Ukrainy Piotra Doroszenki pod protekcję sułtana. Stanowiło to dla Imperium Osmańskiego casus beli, aby można było uderzyć na Rzeczpospolitą. Celem strategicznym stał się zaś Kamieniec Podolski. Nie wytrzymał on próby, gdyż państwo polsko-litewskie było zupełnie nieprzygotowane do odparcia agresji osmańskiej w 1672 r., mimo, że spodziewano się jej już od kilku lat, a realna groźba wojny istniała już nawet w roku 1667. Ze względu jednak na toczące się waśnie wewnętrzne, państwo polsko-litewskie do tej wojny się w odpowiedni sposób nie przygotowało. Kamieniec Podolski, twierdza będąca najważniejszą częścią systemu obrony południowo-wschodnich granic państwa padła dosyć szybko, a wojska Imperium Osmańskiego ze swoimi lennikami, Tatarami Krymskimi, zajęły całe Podole i większość Ukrainy prawobrzeżnej. Wkrótce po tym został nam podyktowany haniebny traktat w Buczaczu. W pewien sposób sprowadzał on Rzeczpospolitą do roli lennika sułtana, ponieważ musiała ona zapłacić trybut zwany dosyć eufemistycznie podarunkiem, czy też prezentem dla sułtana.

W 1672 r. nie wszystkie działania zbrojne przebiegały jednak aż tak źle, ponieważ udało się zniszczyć 3 duże zgrupowania Tatarów, których zadaniem było wybranie jak najwięcej jasyru z terenów jeszcze etnicznie ruskich, ale już na pograniczu z terenami etnicznie polskimi. Dzięki sukcesowi tzw. kampanii Maczambuły, w której niewielkie zgrupowania wojska pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego rozgromiły około 20 000 Tatarów i uwolniły z niewoli tatarskiej około 40 000 ludzi. Był to sukces, który nie wpływał na przebieg wojny, ale na pewno dodawał wiary, że przeciwnik z południa jest do pokonania, co też nie było bez znaczenia w roku następnym. W 1693 r. w Rzeczypospolitej doszło do wewnętrznego pojednania, co zaowocowało uchwaleniem wystawienia dość dużej jak na polskie warunki armii 33 000 jednostek w Koronie i 12 000 na Litwie. Faktyczna wielkość była oczywiście mniejsza, bo koncentracja oczywiście przebiegała z problemami. Udało się jednakże doprowadzić do zwycięstwa pod Chocimiem w dniach 10-11 listopada, w bitwie, która jest uważana za jedno z największych klęsk lądowych wojsk w historii Imperium Osmańskiego.

Dalszemu wykorzystaniu sukcesów bitwy chocimskiej przeszkodziła śmierć Michała Korybuta i zaczynające się bezkrólewie. Konieczność obrania nowego władcy była dosyć istotna, ponieważ państwo funkcjonowało zupełnie inaczej w bezkrólewiu i nie było w stanie prowadzić działań ofensywnych w dłuższej przestrzeni czasowej. Ważne stało się więc przynajmniej wyzyskanie tych sukcesów z bitwy chocimskiej do zapewnienia bezpieczeństwa na granicach na czas bezkrólewia i obioru króla. Faktyczne bezkrólewie nie trwało długo, bo dość szybko na polu elekcyjnym władcą został wybrany dotychczasowy hetman wielki koronny i marszałek wielki koronny Jan Sobieski. Po obiorze szybko zrezygnował on z koronacji, żeby jak najszybciej przejść do kolejnych działań wojny z Imperium Osmańskim.

Po 1673 r. tak spektakularnych zwycięstw na polach bitew już nie było, aczkolwiek możemy jeszcze zaliczyć do nich bitwę pod Lwowem z roku 1675. Nie przyniosła ona większych korzyści długotrwałych, a siły osmańskie na wieść o porażce Tatarów szybko wycofały się poza granicę. Wojna przesunęła się na rok następny i tu już Jan III, jeszcze jako król elekt, musiał podjąć decyzję o koronacji, z tego też względu, że Rzeczpospolita posiadała króla, ale cały czas funkcjonowała na zasadach bezkrólewia. Dopiero po koronacji król mógł bowiem w pełni korzystać z prerogatyw władzy królewskiej.

W roku 1676 r. przedsięwzięto dosyć dużą mobilizację ze względu problemy finansowe. Musimy pamiętać, że Rzeczpospolita od połowy wieku XVII pozostawała w stanie permanentnych wojen, które znacząco odbiły się na stanie gospodarki państwa, a prowadzenie działań wojennych na dłuższą metę było dosyć trudne dla państwa polsko-litewskiego. W roku 1676 wódz turecki głównodowodzący na tym froncie, Seraskier Ibrahim zwany Szejtanem, czyli po polsku Szatanem okazał się rzeczywiście dosyć przebiegły i sprawił Rzeczpospolitej wiele problemów.

Oglądaj całość