Redakcja:  Jakie były przyczyny wojny polsko-czechosłowackiej w 1919 roku?

Michał Przeperski: Historia konfliktu polsko-czechosłowackiego w dwudziestoleciu międzywojennym kojarzy nam się na ogół z wejściem polskich wojsk na Zaolzie w październiku roku 1938. Ze wstydem, który najczęściej wiązany jest z tym faktem i świadomością, że II Rzeczpospolita współpracowała wówczas z nazistowską III rzeszą, jako półformalny sojusznik Adolfa Hitlera. Jest w tym nieco prawdy, ale jest też i trochę fałszu. Aby zrozumieć całą złożoność sytuacji należy cofnąć się przynajmniej do roku 1918.

Kiedy rozpadały się Austro-Węgry, na ich gruzach 28 października 1918 r. proklamowana została niepodległa Czechosłowacja, a niespełna 2 tygodnie później powstała niepodległa Polska. Na granicy ziem zamieszkanych przez Polaków i Czechów, na Śląsku Cieszyńskim, doszło wówczas do kompromisowego podziału Księstwa Cieszyńskiego. Ziemia ta przed rokiem 1918 znajdowała się w granicach monarchii habsburskiej i zamieszkana była przez Polaków, Czechów, Niemców i Żydów. To jednak powstające Czechosłowacja i Polska rościły sobie prawa do podzielenia między siebie tych ziem. Czesi wychodzili z założenia, że Śląsk Cieszyński jako ziemia, która jeszcze w średniowieczu należała do Królestwa Czeskiego powinna w całości znaleźć się w granicach nowotworzonej Czechosłowacji. Polacy natomiast domagali się, by na Śląsku Cieszyńskim zastosować etniczną metodę podziału tych ziem. Mówiąc w skrócie, aby ta część Śląska Cieszyńskiego, która była w największym stopniu zamieszkana przez Polaków znalazła się w granicach nowotworzonego państwa polskiego.

5 listopada 1918 r., kiedy w Cieszynie i na Śląsku Cieszyńskim władza wymknęła się niejako z rąk dotychczasowej niemieckojęzycznej administracji austriackiej, powstały zalążki władzy czechosłowackiej i władzy polskiej. Doszło wówczas do podziału Śląska Cieszyńskiego, właśnie w myśl kryteriów etnicznych. To było porozumienie, które zwłaszcza w Pradze szybko zostało uznano za tymczasowe. Stwierdzono, że w przyszłości problem granicy zostanie rozstrzygnięty już pomiędzy dwoma państwami, Polską i Czechosłowacją. Problem polegał na tym, że II Rzeczpospolita do lutego 1919 r. nie była właściwie uznawana na arenie międzynarodowej, podczas gdy Czechosłowacja uzyskała takie uznanie. Mówiąc krótko, pozycja przetargowa Pragi w nadchodzącym konflikcie o Śląsk Cieszyński była po prostu lepsza. W styczniu roku 1919, po dwóch miesiącach napiętej sytuacji, na tworzącym się pograniczu polsko-czeskim, wg Polaków doszło do niewypowiedzianej wojny, zainicjowanej inwazją wojsk czechosłowackich na polską część Śląska Cieszyńskiego. Według Czechosłowaków zaś, miała być to ekspedycja karna. Im oczywiście chodziło, aby całość Śląska Cieszyńskiego dołączyć do nowotworzonej Czechosłowacji. Polakom zależało z kolei, żeby obronić polską część tego regionu.

W konsekwencji bardzo gwałtownej wojny, która zakończyła się pod koniec stycznia 1919 r. rozejmem wymuszonym przez Ententę na Czechosłowakach, doszło do przesunięcia linii demarkacyjnej i właściwie podzielenia Śląska Cieszyńskiego na dwie części. Po czeskiej stronie tej linii, która w przyszłości miała stać się trwałą granicą, pozostała znaczna część ludności polskiej. Na skutek złożonych wydarzeń dyplomatycznych, przede wszystkim w czasie konferencji wersalskiej i w kolejnych miesiącach, w lecie roku 1920, tymczasowa linia demarkacyjna stała się faktyczną granicą pomiędzy Polską a Czechosłowacją.

Należy pamiętać, że ta granica została de facto na Polakach wymuszona w lipcu roku 1920, a więc w momencie, w którym wojska bolszewickie zbliżały się do Warszawy i istniała potężna szansa, że II Rzeczpospolita nie przetrwa w takiej sytuacji. W lipcu 1920 r., na konferencji w Spa w Belgii, mocarstwa zachodnie stwierdziły, że dotychczasowa linia demarkacyjna powinna zostać trwałą granicą, którą uważano w Polsce za korzystną dla Czechosłowacji. W czechosłowackim parlamencie z trudem przełknięto natomiast taki właśnie przebieg granicy, ponieważ uważano, że całość Śląska Cieszyńskiego powinna znaleźć się w granicach nowotworzonej Czechosłowacji.

Kto na wojnie w 1919 r. najbardziej zyskał, a kto stracił?

Na krótką metę można powiedzieć, że zyskała Czechosłowacja, przede wszystkim dlatego, że ziemie, o które toczyła się walka były bardzo silnie uprzemysłowione. Kluczowa dla tego rejonu była linia łącząca zachodnią Czechosłowację, czyli de facto ziemie czeskie, ze wschodnią Czechosłowacją, czyli Słowacją, która była słabo zurbanizowana i zindustrializowana. W związku z tym, jedyna właściwie linia kolejowa łącząca te tereny miała żywotne znaczenie dla gospodarki, jak również polityki czechosłowackiej. Można mówić, iż stanowiła ona ekonomiczny kręgosłup Republiki Czechosłowackiej. Gdyby tego połączenia ekonomicznego zabrakło, miałoby to na pewno fatalne efekty dla spójności państwa oraz dalszego rozwoju ekonomicznego kraju. Druga rzecz to zakłady przemysłowe, kopalnie i huty, które w zagłębiu trzynieckim funkcjonowały już od końcówki XIX wieku. One przez całe dwudziestolecie pracowały na rzecz gospodarki czechosłowackiej, co miało niewątpliwie poważny, dodatni wpływ na rozwój Republiki.

Obie strony straciły też zwłaszcza z tego względu, że konflikt o Śląsk Cieszyński był właściwie w pełni do zażegnania. Wydawało się to możliwe dopóki w grze uczestniczyli politycy czescy i polscy z pogranicza, którzy znali się i mówili często mieszaniną języka polskiego oraz czeskiego z dodatkami niemieckimi. Byli oni w stanie wypracować między sobą pewien kompromis, wychodząc z założenia, że sąsiad z sąsiadem będzie w stanie się dogadać. Problem pojawił się natomiast wtedy, gdy do gry wkroczyły Warszawa i Praga, a za ich sprawą nowoczesne nacjonalizmy, poparte mechanizmami państwowymi.

Oglądaj całość