Co wydarzyło się w czasie wojny polsko-rosyjskiej w latach 1654-1667?

Dr hab. Konrad Bobiatyński: Wojna Rzeczypospolitej Obojga Narodów z Carstwem Rosyjskim rozpoczęta w 1654 r., której kres przyniósł dopiero rozejm andruszowski w styczniu 1667 r., należała do największych konfliktów w dziejach rywalizacji obu państw o hegemonię w Europie Środkowo-Wschodniej. Od 1648 r. Rzeczpospolita znajdowała się w coraz cięższym położeniu wewnętrznym. Potężny bunt kozacki rozpoczęty przez Bohdana Chmielnickiego wiosną 1648, ujawnił szereg problemów wewnętrznych w jej funkcjonowaniu. Kolejne klęski wojsk koronnych ukazały z kolei postępujący kryzys wojskowości staropolskiej.

Państwo moskiewskie od kilkudziesięciu lat czekało na okazję do rewanżu na Rzeczypospolitej za klęski poniesione w okresie tzw. wielkiej smuty w latach 1604-1619. Wtedy to w trakcie kilkunastoletniego konfliktu Moskwa utraciła na rzecz Polski i Litwy potężne obszary na wschodzie, przede wszystkim twierdzę smoleńską i ziemię czernichowsko-siewierską. Moskwa już w 1632 r. podjęła próbę odzyskania utraconych terytoriów w trakcie tzw. wojny smoleńskiej, ale wtedy wojska polskie dowodzone przez króla Władysława IV, w znakomicie przeprowadzonej kampanii, doprowadziły do całkowitej klęski oddziałów moskiewskich pod wodzą przez Michaiła Szejna. Traktat polanowski zawarty w 1634 r. potwierdził zaś przewagę państwa polsko-litewskiego nad wschodnim sąsiadem w rywalizacji o palmę pierwszeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej.

Sytuacja diametralnie zmieniła się po roku 1648. Kolejne klęski armii Rzeczypospolitej sprawiły, że car Aleksy Michajłowicz coraz bardziej łakomym okiem spoglądał na zachodniego sąsiada, czekając na dogodny pretekst do wmieszania się w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Okazja taka nastąpiła w styczniu 1654 r., kiedy Bohdan Chmielnicki, zrażony do sojusznika tatarskiego postanowił zmienić swojego protektora i w Perejesławiu poddał się pod zwierzchnictwo cara moskiewskiego. Już w 1653 r. sobór ziemski moskiewski podjął oficjalną decyzję o tym, iż należy rozpocząć konflikt zbrojny z zachodnim sąsiadem, czyli z Rzeczpospolitą. Wojna zaczęła się latem 1654 r. atakiem wojsk moskiewskich na Wielkie Księstwo Litewskie. Dysproporcja sił na kierunku litewskim była ogromna. Siły carskie liczyły kilkadziesiąt tys. żołnierzy, wg niektórych historyków nawet 70 000 ludzi. Armia litewska posiadała natomiast nie więcej niż 12 000 żołnierzy i to tylko na papierze, gdyż praktycznie w szeregach oddziałów dowodzonych przez hetmana Janusza Radziwiłła było ich około 7-8 tys.

Los Litwy był w związku z tym praktycznie przesądzony. W 1654 r. w ręce wojsk moskiewskich wpadła przede wszystkim potężna twierdza smoleńska, zaledwie po 3-miesięcznym oblężeniu. Pod koniec września wojska te zajęły wszystkie terytoria na północ od Dźwiny, z takimi miastami jak Połock i Witebsk. Przejęły również prawie wszystkie twierdze na linii Dniepru, poza starym Bychowem, oraz odniosły szereg sukcesów na Ukrainie, gdzie przy wsparciu oddziałów kozackich Chmielnickiego udało im się wyprzeć wojska polskie daleko na zachód. Na początku 1655 r. wojska Rzeczypospolitej próbowały przystąpić do kontrofensywy na kierunku litewskim, ale działania prowadzone w bardzo ciężkich warunkach atmosferycznych zakończyły się całkowitym niepowodzeniem, a oblężenia nowego Bychowa i Mohylewa całkowicie wykrwawiły armię litewską i wspomagający je korpus koronny.

Skutkiem tych niepowodzeń, jak również agresji szwedzkiej latem 1655 r., było to, iż wojska carskie, które w czerwcu 1655 r. poszły daleko na zachód, na początku sierpnia znalazły się pod Wilnem i 8 sierpnia 1655 r. po raz pierwszy w historii car wkroczył do Wilna. Kilka tygodni później ogłosił się wielkim księciem moskiewskim i wschodnia część Rzeczypospolitej znalazła się pod niemal całkowitą okupacją moskiewską. Ogromne sukcesy siły moskiewskie odniosły w tym roku również na froncie południowym. Pobiły bowiem pod Gródkiem Jagiellońskim armię koronną dowodzoną przez hetmana wielkiego Stanisława „Rewerę” Potockiego oraz przystąpiły do oblężenia Lwowa.

Trzeba jednak pamiętać, że ogromne sukcesy, jakie w 1655 r. odniósł na terytorium Korony król szwedzki Karol X Gustaw nie były na rękę Moskwie, która oprócz rywalizacji o panowanie nad ziemiami ruskimi z Rzeczpospolitą miała za cele również dotarcie do wybrzeży Morza Bałtyckiego. Wydarcie Szwedom Inflant i wzmocnienie szwedzkiej potęgi nie było Rosjanom szczególnie na rękę. Dlatego też po wielkich sukcesach 1655 r. wojska moskiewskie zatrzymały się, nie poszły już dalej na zachód, podjęto natomiast rokowania pokojowe z Rzeczpospolitą. Rozpoczęto działania, których celem było ugruntowanie pozycji moskiewskiej na terenach zajętych w ciągu kilkunastu poprzednich miesięcy, aby latem 1656 r. po unormowaniu stosunków z Rzeczpospolitą rozpocząć akcje ofensywne przeciwko Szwedom w Inflantach. Działania te, bardzo słabo znane w polskiej historiografii, przyniosły Rosjanom szereg spektakularnych sukcesów, gdyż niemal całe Inflanty, poza stolicą Rygą, w ciągu kilkunastu miesięcy zostały zajęte przez Rosjan.

Zwieńczeniem tego pokojowego okresu w stosunkach Rzeczypospolitej z Moskwą i swoistego aliansu wojskowego przeciwko Szwedom było zawarcie na początku listopada 1656 r. tzw. traktatu wileńskiego, czy też traktatu w Niemierzy. Na jego mocy po abdykacji lub śmierci Jana Kazimierza w przyszłości na tron miał zostać wybrany car rosyjski Aleksy Michajłowicz. Powrócono oczywiście do projektów unijnych, pod koniec XVI w. często poruszanych w dyskursie politycznym. Kandydatura carska pojawiała się wśród kandydatów na tron Rzeczypospolitej, szczególnie właśnie w czasie I i II bezkrólewia. W 1656 r. powrócono do tej idei. Pytanie, czy była to rzeczywiście realna koncepcja wyboru na tron Rzeczypospolitej władcy państwa moskiewskiego? Czy też raczej, jak uważa większość historyków, w tym również ja, koncepcja mająca na celu stopniowe, czasowe unormowanie stosunków z Rosją, po to by pokonać Szwedów, a później powrócić do walki ze wschodnim sąsiadem o hegemonię w Europie Środkowo-Wschodniej.

Oglądaj całość