Dlaczego jednak tak wiele osób nie potrafi pozytywnie ocenić działalności płk Kuklińskiego, dlaczego sama nazwa „szpieg” mąci trzeźwy osąd i skłania do potępień? Przecież konsekwentnie trzeba by potępić na przykład tych pisarzy, którzy publikowali w kraju pod własnym nazwiskiem to, na co władza pozwalała, a za granicą pod pseudonimem to, co się władzy nie podobało. A przede wszystkim trzeba byłoby potępić tych, którzy łamiąc przysięgę oficerską złożoną państwom zaborczym walczyli o wolność Ojczyzny w powstaniu listopadowym, w powstaniu styczniowym, w legionach Piłsudskiego.

Przyczyną zasadniczą błędnej oceny postawy płk. Kuklińskiego jest wspomniana na początku nieumiejętność rozróżnienia między państwem jako społecznością wolnych obywateli a strukturami władzy państwowej, w konsekwencji zaś niemożność zrozumienia, że w sytuacjach, w których społeczeństwo nie może decydować o sobie, obywatela nie obowiązuje zasada lojalności wobec struktur państwowych, choć bezwzględnie ważna pozostaje zasada lojalności wobec współobywateli i społeczeństwa jako całości.

Niemożność dokonania takiego rozróżnienia jest oznaką słabości społeczeństwa, wskazuje bowiem, że jakaś jego część nie jest zdolna (jeśli tak można powiedzieć) istnieć na własną odpowiedzialność i musi utożsamiać się z władzą, nawet jeśli jest to władza nieakceptowana przez społeczeństwo. W społeczeństwie polskim poziom świadomości obywatelskiej jest dość niski. Zbyt wielu ludzi zdaje się utożsamiać struktury organizacyjne społeczeństwa z samym społeczeństwem. W konsekwencji państwo jest dla nich tylko strukturą władzy i dlatego tak mała jest nadal aktywność społeczna i tak mała dbałość o dobro wspólne. Ludzie są przekonani, że państwo to władza, która za nich decyduje.

Ten aspekt jest wyjątkowo ważny w środowisku zawodowych wojskowych, gdzie z natury rzeczy wymaga się szczególnego poczucia lojalności i dyscypliny, a więc postępowanie płk. Kuklińskiego może jawić się jako sprzeczne z zasadami żołnierskiego honoru i wierności. Wystarczy jednak zwrócić uwagę, że pojęcia te mają sens tylko wówczas, gdy są odnoszone do Narodu – wierna służba partii czy ideologii nie ma nic wspólnego z honorem żołnierza.

Nie znaczy to, że każdy oficer w PRL-u miał moralny obowiązek podejmowania współpracy z wywiadami państw zachodnich; obowiązkiem oficera jest służba Narodowi poprzez wykonywanie rzemiosła wojskowego, a uznanie, że trzeba czynić coś ponadto i w jaki to czynić sposób, zależy od indywidualnych czynników charakterologicznych danego człowieka. Jeśli więc ktoś twierdzi, że działalność wywiadowcza płk. Kuklińskiego z samej swej istoty, niezależnie od jego motywacji, była czynem haniebnym, tym samym twierdzi, że moralnym obowiązkiem polskiego oficera było działanie na rzecz interesów militarnych Związku Radzieckiego.

Podsumujmy. Lojalność jest dobrowolnym zobowiązaniem moralnym człowieka wolnego. Potępiając płk. Ryszarda Kuklińskiego albo przyznajemy się do komunizmu, albo dajemy świadectwo własnej niedojrzałości obywatelskiej.

[Powyższy tekst jest przeredagowanym w zmodyfikowanej i rozszerzonej formie wywiadem, którego udzieliłem 21.08.1995 r. wychodzącemu w Białymstoku dziennikowi „Kurier Poranny"; wywiad przeprowadziła Dorota Cylwik. Okazją do przeprowadzenia wywiadu był podjęty wówczas apel obywatelski, aby znieść wyrok kary śmierci wydany na Pułkownika przez władze komunistyczne w stanie wojennym.]