Redakcja: Czy Rosja dąży do wojny i rewizji granic w Europie?

Prof. Witold Modzelewski: Nie sądzę, aby to, co będzie konsekwencją obecnego stanu rzeczy, czyli nazwijmy to przebudową świata post-integracyjnego, musiało się wiązać z wojną. Wręcz odwrotnie, sądzę, że tak rozumianej wojny, jaką my, pokolenie wychowane w duchowej i materialnej spuściźnie II wojny światowej postrzegaliśmy przez wiele dziesięcioleci już nie będzie. Świat współczesny w tej części globu w ogóle nie dąży zresztą do wojny, chociaż niektórzy mówią o wojnie nowego typu, jaką jest tzw. wojna hybrydowa, czyli wojna wywoływana przez tych, którzy nie wypowiadają jej formalnie.

Związek Radziecki nigdy nie upadł, podczas słynnego spotkania w Białowieży został rozwiązany przez trzy najważniejsze republiki wchodzące w jego skład, przywódców Republiki Rosyjskiej, państwa Białorusi oraz państwa ukraińskiego. Promotorem i inicjatorem rozwiązania Związku Radzieckiego była Rosja. Tymczasem Związek Radziecki był najbardziej antyrosyjskim tworem w historii tego regionu świata, który powstał jako wynik zniszczenia Rosji przez bolszewizm. Zadaniem bolszewików było bowiem zniszczyć Rosję i wyeliminować ją z I wojny światowej. My dzisiaj nadal błędnie mówimy, że w 1920 r. na Polskę najechały wojska rosyjskie, co już nie jest fałszem historycznym tylko wręcz ogłupianiem. Rosja walczyła o swoje przetrwanie i przegrała.

Postawienie znaku równości między Związkiem Radzieckim a państwem rosyjskim jest dla poznania wręcz groźne, bo fałszuje obraz. Rosja była inicjatorem likwidacji Związku Radzieckiego, ponieważ politycy rosyjscy, nawet ci wychowani przez Związek Radziecki, świetnie wiedzieli, że dopóki będzie istniał ZSRR, trwać będzie najbardziej opresyjny i antyrosyjski ustrój, który narzucono tej części świata. Wszyscy odradzali Jelcynowi ten ruch, obawiając się, że likwidacja Związku Radzieckiego doprowadzi do chaosu, który mógłby prowadzić do wojny.

Jesteśmy aktualnie ćwierć wieku od tamtego dnia. Rosja wróciła, a to co stanowiło  największą część ZSRR, Rosyjska Federacyjna Republika Radziecka, była paradoksalnie najbardziej dyskryminowaną częścią Związku Radzieckiego. Rządziła tamtym krajem Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego, która dzieliła się na komunistyczną partię Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy czy  Armenii. Nie było zaś komunistycznej partii Rosji. Najbardziej podejrzanym, niepewnym elementem, byli właśnie Rosjanie, którym nie ufano, ponieważ cała ideologia i treść ZSRR miała charakter antyrosyjski. Zaczynając od zniszczenia państwa i armii rosyjskiej, przez prawosławie, po świadomość i tworzenie w to miejsce jakiegoś radzieckiego nowego obywatela.

Polska Ludowa była tworem w dużej części narzuconym, ale w pewnym momencie zaczął się tam proces repolonizacji PRL-u. Więcej było tych, którzy chcieli przekształcić to państwo w państwo polskie, wchodząc w jego struktury, dzięki czemu, chociaż to może nie bardzo poprawne, co powiem, udało się w sposób zupełnie bezkonfliktowy pożegnać się z tamtą epoką. Analogicznie, Rosjanie podjęli próbę przywrócenia Rosji Związku Radzieckiego, żeby stał się on bardziej rosyjski niż radziecki.

Czy nastąpi proces rewizji tego modelu państw środkowej Europy, którą nazywamy z niemiecka Mitteleuropą? Oczywiście, że tak. Kiedy? Wtedy, gdy osłabnie Unia Europejska. Pamiętajmy, że Unia Europejska jest niezmiernie istotnym czynnikiem, a jej kryzys jawi się zarazem kryzysem stabilności politycznej nie tylko tego związku państw, ale przede wszystkim kryzysem wizji świata w tej części Europy. Problemy, o których mówimy są przecież zupełnie nieczytelne i nieistotne dla Hiszpanów, Portugalczyków czy Katalończyków. Oni mają swoje problemy i chyba nawet nie bardzo wiedzą, że Unia Europejska stworzyła ów parasol, pod którym schowała się Mitteleuropa w wersji poszerzonej.

Wiemy, że dzięki temu wzmocniła się hegemonia Niemiec jako państwa, bo bez państw, które są rynkiem zbytu dla niemieckiego przemysłu, nie ma ona w istocie szansy przetrwania. Niemcy szukają alternatywnej drogi, którą nomen omen jest Rosja, będąca trudnym partnerem w stosunkach niemieckich, która na korzyść Niemiec przegrała dziedzictwo post-radzieckie. W grę wchodzi więc albo Mitteleuropa w wersji najbliższej traktatowi brzeskiemu albo inaczej, jeszcze bardziej okrutnie podzielony świat, ale w zupełnie innym układzie odniesień i w innych akcentach niż pakt Ribbentrop-Mołotow z 1939 r. Nie ma powtórek z historii, są tylko pewne modele, które mogą się powtórzyć.

Rosja nie będzie w moim przekonaniu szukała i nie znajdzie możliwości powtórzenia wielkiego układu niemieckiego, tzn. urządzenia tej części świata przez układ z Niemcami, nawet jeśli Niemcy kokietują Rosję w tym zakresie. Najważniejsze jest, że jeśli chcemy zachowania status quo, to warunkiem siły przetrwania tego modelu, niezależnie na ile oceniamy jego wartości, atrybuty i aktywa, jest czas przyszły Unii Europejskiej. Dlatego dla nas taka będzie przyszłość tej części świata, jaka będzie Unia Europejska i na ile będzie się ona w stanie znaleźć w nowej roli.

Oglądaj całość