Redakcja: Czy pakt Ribbentrop-Beck mógł uratować miliony polskich obywateli?

Prof. Marek Kornat: W moim przekonaniu nie mógł, ponieważ sytuacja Polski była absolutnie tragiczna. Każda decyzja skutkowała ogromnymi ofiarami. Jeśli nie doszłoby do decyzji o polskim non possumus wobec Niemiec, to przyszedłby z całą pewnością taki moment, kiedy również za tę decyzję należałobyzapłacić. Rządania niemieckie były bowiem umiarkowane tylko na początku, a potem pojawiłyby się dalsze. Jestem więc przekonany, że decyzja polska była prawidłowa. Nie wyobrażam sobie zresztą, żeby mogła być inna. Żądania stanowiły jedynie preludium do uzależnienia Polski od III Rzeszy. Pamiętajmy, że np. Rumunia poniosła również znaczne straty ludzkie, chociażby walcząc na froncie wschodnim, a walka na froncie wschodnim to główny cel sojuszu polsko-niemieckiego, który wchodziłby w grę w sytuacji przyjęcia żądań.

Chcę powiedzieć jedną rzecz, która wydaje mi się absolutnie konieczna. Nawet jeśli krytycy ministra Becka mają wiele racji co do tego, że zdarzały się takie jego momenty czy wypowiedzi, kiedy się mylił, powinni zrozumieć, iż w 1939 r. nikt na jego miejscu nie mógł zmienić polskiego losu. Takie chwile, jak rok 1939 zdarzają się w dziejach narodów niewyobrażalnie rzadko. Ten rok był naprawdę annus terribilis w polskiej historii. Katastrofy jaką nam zgotował los nie można było obrócić na naszą korzyść ani też uchylić się spod tego ciosu, który przygotowała nam historia. Ktokolwiek będzie rozpatrywał te wydarzenia powinien mieć świadomość niesłychanie nieograniczonych możliwości jednostki ludzkiej. O wiele silniejsza Francja upadła pod ciosami Niemiec w roku 1940. Żadne właściwie państwo kontynentalnej Europy nie było w stanie zachować niepodległości, jeśli nie liczyć pewnej grupy państw neutralnych, takich jak państwa skandynawskie czy Szwajcaria, jeśli pominiemy fakt, że Wielka Brytania jest wyspą, co pomogło w jej ocaleniu. Nie wspominam oczywiście o Rosji sowieckiej.

Moja teza jest więc następująca, polityka to sztuka kompromisu, polityka zagraniczna musi być sztuką kompromisu, ale są takie momenty, kiedy możliwości kompromisu nie ma. Pozostaje jedynie możliwość kapitulacji albo non possumus. Józef Beck wybrał to drugie i nawet jeśli się mylił w swoich przewidywaniach, to w moim przekonaniu podjął decyzję racjonalną i ona alternatywy historycznej nie miała. Tak osobiście to widzę jako historyk zajmujący się jego postacią i przygotowujący obecnie jego biografię wraz z prof. Wołosem.  

Czy można powiedzieć, że Wlk. Brytania i Francja wciągnęły nas w II wojnę światową?

Nie można tak powiedzieć, ponieważ zanim nadeszły oferty gwarancyjne Józef Beck i ścisłe kierownictwo państwa, na czele z prezydentem Rzeczypospolitej i marszałkiem Śmigłym, podjęło decyzję nie tylko o odrzuceniu żądań, ale także o przyjęciu ryzyka wojny nawet bez sojuszników. A zatem, czy gwarancję byśmy dostali czy nie, zapadła decyzja o nieuchronności walki w obronie niepodległości. Niepodległości nie można się pozbyć bez walki. Taka była szkoła myślenia politycznego, którym kierował się ówczesny rząd i nie możemy powiedzieć, że zachęty brytyjskie, jak niektórzy sądzą, przyniosły nam wciągnięcie w wojnę. One poprawiły politycznie nasze położenie, choć militarnie były bezwartościowe. Jednakże również bez gwarancji Polska nie oddałaby dobrowolnie terytoriów będących przedmiotem żądań. To było wykluczone, ustalone i zgodne z wolą narodu, więc tego rodzaju kompromis nie wchodził w grę.

Czy „obierając wspólny kurs z Hitlerem, pobilibyśmy Sowietów i po roku zmagań poili konie w Wołdze”?

Nikt nie może twierdzić, że sojusz polsko-niemiecki zawarty w 1939 r. dawał możliwość pokonania Rosji sowieckiej. Zapewne Niemcom byłoby wówczas łatwiej uderzyć na wschód, chociażby dlatego, że punktem wyjścia nie byłaby linia Ribbentrop-Mołotow, ale ofensywa zaczęłaby się ewentualnie ze wschodniej granicy ówczesnego państwa polskiego. Po drugie polska armia jakoś dozbrojona przez Niemców przedstawiałaby określoną siłę i mogłaby teoretycznie walczyć u boku Wermachtu, odpowiednio go wzmacniając. Teoretycznie, dlatego, że nie jestem przekonany, czy żołnierz polski biłby się ofiarnie na tym froncie wschodnim za nieswoją sprawę. Jakie były postawy, tego nie wiemy. Wiemy jedynie, że nie pozwala to przyjąć z całą pewnością tezy o łatwym pobiciu Rosji sowieckiej. Rosja sowiecka dysponowała olbrzymim terytorium oraz ogromnymi rezerwami surowcowymi i nie potrafię sobie wyobrazić takiego scenariusza, w którym w ówczesnych warunkach, jej terytorium zostałoby opanowane albo narzucona jej obca wola.

Oglądaj całość