Starsi dobrze zapamiętali, a i młodsi jeszcze znają, słynny przebój Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat”. Zadziwienie nad światem jest jednak w piosence zarazem doznaniem lęku, ten świat jest dziwny, ponieważ jest przerażający, a przeraża w nim obecność zła. Piosenkarz śpiewa – fraza muzyczna zdaje się brzmieć bezsilną rozpaczą – o grozie ludzkiej rzeczywistości, w której zło przejawia się przez człowieka i skierowane jest przeciwko drugiemu człowiekowi. Wprawdzie jest też i nuta optymizmu, wiara w „ludzi dobrej woli”, którzy świat ten mogą uczynić ludzkim, ale przecież pozostaje świadomość, że przestrzeń naszych działań tak często staje się sferą aktywności zła.

Zadziwienie nad światem jest źródłem filozofii – tak przynajmniej twierdzili najstarsi myśliciele greccy. Ale to ich zadziwienie było zadziwieniem radosnym, pełnym podziwu dla potęgi i piękna wszechświata. Jakby wbrew powszechnemu ludzkiemu doświadczeniu zła, ten świat jawił się im jako w swej istocie dobry. Oczywiście nie głosili oni, że człowiek nie doświadcza zła; takie twierdzenie byłoby sprzeczne także z ich własnym odczuwaniem świata. Jednak wierzyli głęboko, że wszystko to, co człowiek skłonny jest traktować jako obecność zła w świecie, nie należy do istoty rzeczywistości, jest czymś akcydentalnym, przemijającym, przede wszystkim zaś daje się usunąć dzięki poznaniu, jaka jest jego natura. Takie poznanie dawać miała właśnie filozofia. Poznanie natury świata umożliwi uchwycenie sensu istnienia, to zaś z kolei pozwoli człowiekowi wyrobić w sobie właściwą postawę wobec świata i samego siebie, a tym samym osiągnąć szczęście. Tak jak medycyna przez poznanie natury ciała ludzkiego umożliwia wypracowanie metod leczenia chorób, czyli przywracania organizmowi utraconej równowagi, tak filozofia przez poznanie natury wszechświata umożliwiać miała przywracanie utraconej równowagi duszy ludzkiej. Medycyna lecząca ciała i filozofia lecząca dusze miały się odtąd dopełniać, jest bowiem człowiek swoistą jednością cielesności i duchowości. Filozofia miała być nawet o wiele ważniejsza od medycyny. Przecież nie wszystkie cierpienia fizyczne potrafi medycyna usunąć, a wtedy jedynie filozofia może pomóc.

Minęło już dwa i pół tysiąca lat od chwili, gdy pierwsi filozofowie zadziwili się nad wspaniałością tego świata. Przez ten czas medicina medetur corpora poczyniła oszałamiające postępy; philosophia medetur animis pozostaje daleko za swoją siostrą. Dzięki coraz lepszemu poznaniu świata materii medycyna potrafi uzyskiwać rezultaty, o jakich ludzie minionych epok nawet marzyć nie mogli. A rezultaty te osiągane są poprzez działanie materialnymi środkami na materialną sferę człowieka. Filozofia chciała poznać istotę wszechrzeczy, aby dzięki temu leczniczo działać na ludzką duszę. Czy jednak wiemy o duszy ludzkiej coś, czego nie wiedzieli pierwsi filozofowie? Czy dzięki filozofii staliśmy się lepszymi ludźmi i bardziej jesteśmy szczęśliwi? Nigdy w naszej cywilizacji ludzie nie żyli tak wygodnie, w takim dobrobycie i tak długo, jak żyją obecnie. Ale zawdzięczmy to medycynie. Może więc lekarz powinien trzymać się z dala od filozofii, bo tak będzie lepiej dla niego i jego pacjentów, a też my wszyscy powinniśmy skupić się na działaniach praktycznych, bo dzięki temu lepiej będzie się nam żyło?