Wizja wykonywania pracy dla samego siebie jest kusząca, jednak towarzyszy jej lęk przed nieznanym, który objawia się występowaniem takich lub podobnych pytań: „A co jeśli mi się nie uda? Skąd wziąć pieniądze na początek? A jeżeli nie zdobędę środków na moją inwestycję, skąd je pożyczę? A co jeśli nie będę miał z czego oddać? Jak sprzedam mój produkt lub usługę?  Z czego opłacę koszty działalności jeśli nie zarobię na samym początku jej funkcjonowania?

Zbieranie doświadczenia. Nie myli się ten, kto nic nie robi.

Moją decyzję założenia własnej działalności podjęłam bez doświadczenia i wsparcia w sposób chaotyczny i nieprzemyślany. Moja wiedza o startupach ograniczała się jedynie do świadomości nt. że istnieje coś takiego jak inkubatory przedsiębiorczości. Udałam się do jednego z nich bez dokonania analizy innych podmiotów oferujących podobne usługi. Rozpoczęcie działalności z tego typu instytucją trwa bardzo szybko - nawet w 15 minut. W comiesięczną opłatę jest m.in. wliczony dostęp do systemu CRM, w którym możesz wystawiać faktury sprzedażowe lub kosztowe. Systematycznie, co jakiś czas, są organizowane szkolenia, których celem jest nauczenie nowych startupowiczów jak korzystać z udostępnianych im narzędzi. Plusem jest możliwość on-linowego wdrożenia Cię do samodzielnej i koniecznej obsługi systemu CRM. Wszystkie działania promocyjne, strategiczne oraz związane z pozyskaniem kapitału na Twoją inwestycję – podejmujesz sam. Kiedyś fundacja oferowała pomoc w zdobyciu dofinansowania ze środków unijnych. Na dzień dzisiejszy jedyna pomoc na jaką możesz liczyć to ta, której udzieli Ci Twój Opiekun, kiedy chcesz aby status wystawionej przez Ciebie faktury pro-formy zmienił się na fakturę VAT. Minusem prowadzenia działalności pod skrzydłami inkubatora jest konieczność, każdorazowego zaakceptowania wystawionej przez Ciebie faktury pro-forma przez Opiekuna, który w weekendy nie pracuje – tak więc z wystawieniem faktury VAT musisz zaczekać do poniedziałku. Za pomocą formularza - w udostępnianym Tobie systemie CRM - masz również możliwość skontaktowania się z działem prawnym. Twoje pytania mogą dotyczyć:  porady prawnej, stworzenia dokumentu, weryfikacji dokumentu, udziału w przetargu.  Jak potrzebujesz zatrudnić pracownika możesz to zrobić na umowę zlecenie lub umowę o dzieło. Ponadto sam jesteś zatrudniony na umowę o dzieło lub zlecenie więc jeśli się rozchorujesz i nie pracujesz, to nie masz za to płacone. Problem jest także z urlopem macierzyńskim. Z mojego doświadczenia wynika, że taka forma zatrudnienia jest wygodna dla funkcjonujących w branży językowej – pracodawców, w ten sposób szkoła językowa w której niegdyś pracowałam - zatrudniała lektorów. Następnie z taką formą zatrudnienia zetknęłam się w przypadku firmy oferującej szkolenia fryzjersko-kosmetyczne. Dlatego tym bardziej mam wrażenie, że startupy służą bardziej pracodawcom, którzy nakłaniają pracowników do zakładania „własnych biznesów” w celu ograniczenia kosztów z tytułu zatrudnienia w przypadku umowy o pracę. Coraz bardziej słyszy się także, że wiele konkursów startupowych tak naprawdę służy temu by bezpłatnie zebrać pomysły na biznes.

Niewielki kapitał inwestycyjny i brak wsparcia w prowadzeniu firmy.

Na dzień dzisiejszy zastanawiam się nad powrotem do pracy na etacie. Ponieważ nie muszę być: inwestorem, producentem, handlowcem i specjalistą od marketingu w jednej osobie. Jako właściciel jednoosobowej firmy zarabiam mniej niż wcześniej i nie mogę sobie pozwolić na zatrudnienie pracowników. Comiesięczna pensja dawała mi poczucie bezpieczeństwa i stabilizację finansową, bo teraz różnie bywa. Otworzyłam dzisiaj maila od Dawida Bagińskiego o 5-cio dniowym szkoleniu za 10 000 zł, nt. „jak stworzyć strategię biznesową, marketingową i sprzedażową, aby zdobyć rynek.” Pomyślałam sobie: gdybym mogła posiąść tą wiedzę lub uzyskać pomoc w tym temacie za mniejsze pieniądze, adekwatne do mojego budżetu? Jeszcze lepiej jakby jakaś firma doradcza oferowała coś takiego w ramach dużo niższej, comiesięcznej opłaty inkubacyjnej.

Znalazłam coś ciekawego. Etat i własna firma równocześnie?

Poszukując tego typu podmiotów w sieci, natknęłam się na stronę kup-czas.pl. Oferują pomoc w zakładaniu oraz prowadzeniu małych i średnich firm. Dzięki temu rozwiązaniu, pomysłodawcy biznesu sami nie muszą rezygnować ze swojej obecnej pracy i stawiać wszystkiego na jedną kartę. Wsparcie zaczyna się od samego początku – pomysłu na działalność, poprzez budowanie planu – podstaw biznesu oraz wybór najbardziej optymalnych narzędzi, procesów, promocji, kanałów dystrybucji, aż po wysyłkę, raporty i rozliczenia z księgowością. Oczywiście pomoc jest odpłatna, jednak korzystniejsza niż gdybym musiała tych wszystkich specjalistów samodzielnie zatrudnić. Czym to się różni od rozpoczynania działalności z inkubatorem? Oferują pełne wsparcie w prowadzeniu biznesu przy wykorzystaniu własnych zasobów ludzkich, sprzętowych oraz lokalowych. Dla mnie jako właściciela, oznaczałoby to, brak kosztów pracowniczych związanych z zatrudnieniem personelu i innych wysokich stałych wydatków. Ponadto, comiesięczna opłata za wyżej wymienione usługi nie jest stała ale dopasowana do etapu życia firmy. Sądzę, że takie prowadzenie działalności jest bezpieczniejsze i bardziej korzystne w warunkach skrajnej niepewności powodzenia i niewielkiego budżetu na początku. Ponadto nikt nie musi rezygnować ze swoich pomysłów, może się w pełni realizować bez podejmowania ryzyka, minimalizując uczucie stresu. Kiedy pomysł na biznes okaże się trafiony a przychody stają się bardziej stabilne, można podjąć decyzję, czy chce się w dalszą przyszłość firmy angażować samodzielnie, czy nadal prowadzić ją wspólnie z kup-czas.pl. Ponoć najgorszym rodzajem lęku jaki może nam się przydarzyć w życiu, jest obawa przed porażką, że coś nam nie wyjdzie, dlatego żyjemy w niezrealizowaniu i pogodzeniu z przegraną, odbierając sobie tym samym szansę na przekonanie się, czy jednak u podstaw naszego pomysłu nie kryje się kiełkujące ziarno zwycięstwa. Jeśli marzysz o własnej firmie, zachęcam do bardziej wnikliwego analizowania oferty świadczonej przez wyspecjalizowane w tym podmioty. Pomysł to zawsze początek drogi. Jeżeli jednak można połączyć realizację własnych planów z jednoczesnym zminimalizowaniem ryzyka – dlaczego nie spróbować!