Redakcja: W jaki sposób badania genetyczne wykorzystywane są do określania pochodzenia populacji?

Prof. Tomasz Grzybowski: Większą część naszego czasu poświęcamy na badania genetyczno-sądowe, które zmierzają przede wszystkim do identyfikacji osób i śladów biologicznych oraz do określania pokrewieństw pomiędzy osobami. Są to badania realizowane na zlecenie organów procesowych, takich jak prokuratury, sądy, policja, ale także z inicjatywy osób prywatnych. Do naszych badań genetyczno-sądowych potrzebujemy z kolei dużej ilości danych populacyjnych. Aby zinterpretować wyniki badań identyfikacyjnych potrzeba nam jak najwięcej danych na temat zróżnicowania genetycznego populacji, nie tylko populacji polskiej, ale też innych populacji europejskich, a nawet światowych. Konieczność posiadania genetyczno-populacyjnych baz danych w sposób naturalny skierowała nas na badania dotyczące genetycznej struktury zróżnicowania populacji.

Tu należy powiedzieć o drugim, bardziej ogólnopoznawczym i bardziej ogólnobiologicznym obszarze naszych zainteresowań, czyli właśnie badaniach genetyczno-populacyjnych. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu czy piętnastu lat wykonaliśmy tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy badań populacyjnych, które objęły próbki populacji różnej przynależności etnicznej. Były to zarówno populacje europejskie, jak i azjatyckie, a nawet populacje rdzennie amerykańskie i afrykańskie. Dużą część naszego zainteresowania poświęciliśmy jednak populacjom ludzkim Europy Środkowej i Wschodniej. W tej kwestii wyniki naszych badań stanowią pewien wkład w ogólną dyskusję na temat pochodzenia tych populacji.

Czy DNA skrywa historię naszych przodków i pochodzenia?

Nasze badania datowania molekularnego haplogrup doprowadziły do stwierdzenia, że istnieje przynajmniej kilkanaście haplogrup mitochondrialnych i przynajmniej dwie-trzy haplogrupy chromosomu Y, które są w pewnym sensie właściwe dla populacji słowiańskojęzycznych, zamieszkujących Europę Środkową i Wschodnią, powstałych stosunkowo dawno, bo od 1500 do 6-7 000 lat temu. Jeżeli więc rzeczywiście w tych naszych populacjach słowiańskojęzycznych są takie komponenty, które nas odróżniają od innych populacji otaczających i są to komponenty stosunkowe stare, to mamy jakiś przyczynek do rozważań na temat zasadności bądź niezasadności dotychczasowych teorii dotyczących pochodzenia i rozprzestrzeniania się Słowian w Europie.

Nie mówimy przy tym, że naszymi badaniami genetycznymi już zdążyliśmy postawić „kropkę nad i”. Myślę, że jest to zaledwie początek, niemniej jednak jesteśmy w stanie niektóre wcześniej sformułowane teorie uprawdopodobnić, a inne sfalsyfikować i w pewnym sensie podważyć. Wydaje się, że istnienie tych stosunkowo „starożytnych” haplogrup, w populacjach słowiańskojęzycznych, które troszeczkę nas odróżniają od innych populacji otaczających, zwłaszcza germańskojęzycznych, jest pewnym przyczynkiem do stwierdzenia, iż niektórzy przodkowie Słowian w linii męskiej i żeńskiej, żyli w Europie Środkowej i Wschodniej znacznie wcześniej niż to utrzymują niektórzy archeolodzy.

Czy te badania wnoszą coś nowego do dyskusji na temat pochodzenia Słowian?

Sądzę, że nasze badania genetyczno-populacyjne jak najbardziej są w stanie wnieść do dyskusji coś istotnego. Nie obserwujemy śladów gwałtownej ekspansji populacji ludzkich z ograniczonego obszaru geograficznego, a raczej pewną ciągłość, zarówno na poziomie linii męskich jak i żeńskich w Europie Środkowej i Wschodniej. Świadczą o tym zarówno nasze badania dotyczące współczesnych populacji, których historię odtwarzamy właśnie metodami m.in. datowania molekularnego, jak również pewne badania tzw. starego DNA, czyli badania DNA i materiału kostnego, pochodzącego z okresu rzymskiego oraz wczesnego średniowiecza.

Takie badania zostały przeprowadzone przez naszych kolegów z Instytutu Antropologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Nie można zauważyć w nich właściwie żadnych różnic jeśli chodzi o strukturę genetyczną próbki populacji okresu rzymskiego oraz próbki populacji średniowiecznych. Nie ma więc rozbieżności pomiędzy pulami DNA tych populacji. My wskazujemy również na istnienie pewnych starożytnych podhaplogrup, które dzisiaj są obserwowane w populacjach słowiańskojęzycznych, prawdopodobnie powstałych na terenie Europy Środkowej i Wschodniej.

Dodatkowo antropolodzy fizyczni przeprowadzili bardzo podobne badania. Z oczywistych względów nie zajmowali się oni DNA, ale badali materiał kostny pochodzący z okresu rzymskiego, czyli okresu od III do I stulecia przed Chrystusem i nie zauważyli pomiędzy tymi materiałami kostnymi żadnych różnic. Ponadto antropolodzy fizyczni przeprowadzili pewne badania paleodemograficzne, aby uprawdopodobnić nagłą ekspansję demograficzną populacji z ograniczonego obszaru. Również te dane paleograficzne nie wskazują, by możliwa była aż tak duża ekspansja demograficzna w bardzo ograniczonym czasie.

Wszystkie dane zdają się więc wskazywać do pewnego stopnia na autochtonizm tych populacji Europy Środkowej i Wschodniej, przy czym chciałbym bardzo mocno podkreślić, że autochtonizm rozumiany w sensie biologicznym niekoniecznie musi być tożsamy z brakiem jakichkolwiek zmian o charakterze kulturowym na tym obszarze. Archeolodzy ze starej szkoły, tacy archeolodzy kulturowo-historyczni nauczyli nas, że prawie wszystkie zmiany kulturowe, które dokonują się w jakichś społecznościach ludzkich na danym obszarze są spowodowane migracjami ludności. Jeżeli więc na danym obszarze następują jakieś zmiany kulturowe, to są one z pewnością uwarunkowane mniej lub bardziej istotną ekspansją ludności, a więc zmianami demograficznymi. Niekoniecznie jednak musi być tak, że zmianom kulturowym muszą towarzyszyć znaczące migracje ludności. Można sobie wyobrazić pewne zmiany w kulturze materialnej, którym nie towarzyszą migracje.

Oglądaj całość