Redakcja: Czy starożytni Rzymianie zostawili świadectwo istnienia państwa Lechitów w tamtym okresie? Jeśli tak, czy to było pokojowe sąsiedztwo?

Janusz Bieszk: Owszem, Rzymianie i Grecy.

O najeździe wojsk macedońskich [na tereny imperium Lechitów - przyp. red.], prawdopodobnie pod wodzą Aleksandra Macedońskiego ok. 340 roku p.n.e., pisze osiem kronik. Trzy z nich podają listy wymienione między Aleksandrem Wielkim po zawojowaniu Lechii, a jego nauczycielem Arystotelesem. Są to kroniki Kadłubka, Dzierzwy i trochę odmiennie relacjonuje to Historya Polski. Widać jednak, że coś w tym jest i że te listy musiały istnieć, ponieważ są cytowane w tych trzech kronikach.

Początkowo Aleksander Macedoński odniósł sukces, zburzył kilka miast na Śląsku i Ziemi Krakowskiej, a podobno nawet Ziemi Sandomierskiej, czego dokładnie nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że Lechia zorganizowała się pod  władzą wojewody Lecha II Chytrego, zwanego przez prokosza Listygiem, czyli bardzo sprytnym człowiekiem, któremu udało się spacyfikować i przepędzić z terenu Lechii obce wojska. Na tym kończył się okres IV w. p.n.e. wymieniony w ośmiu kronikach.

Następne informacje w polskich kronikach podawał Jan Długosz w swoich „Rocznikach”. Twierdził on, że w I w. p.n.e. i I w. n.e. Lechici walczyli z legionami rzymskimi, a w IV w. również z cesarzem Walentynianem. U nas w opracowaniach historycznych tego się jednak nie podaje. Istnieje nawet płyta marmurowa z dedykacją cesarza Tyberiusza Klaudiusza, którą w opracowaniu włoskim specjalnego zbioru dedykacji nagrobnych, opracowanych przez Fabrettiego, w połowie 1843 r. znalazł i przetłumaczył nasz badacz i numizmatyk Tadeusz Wolański. Oczywiście w naszych podręcznikach historii także nic na ten temat nie ma, a była to piękna i wspaniała rzecz.

Tyberiusz Klaudiusz złożył taką dedykację na pożegnanie naszemu królowi lechickiemu, Leszkowi Awiłłowi IV, którego ja nazwałem Uznanym, ponieważ został niewiarygodnie uznany przez cesarza rzymskiego w I w. n.e. Moim zdaniem wszystko wskazuje na to, że Awiłło Leszek IV  był synem naszego króla Lecha III Ariowita i Julii Caesaris Major. Tę sprawę nieco wyjaśnię. Otóż jednym z naszych największych królów był Lech III, opisywany zresztą w wielu kronikach Polski, który walczył z Juliuszem Cezarem. Cezar który napisał książkę o wojnie galijskiej w I w. p.n.e. wspomina i opisuje Ariowita, którego po łacińsku Rzymianie nazywali Ariowistus. Końcówki –wit albo –wist oznaczają w starosłowiańskim języku królów, bogów lub pasterzy. Nazwa Ariowit-Ariowist oznaczała króla Ariów, jakim nie mógł być żaden Niemiec. Niemcy z kolei w kronikach tzw. bawarskich zrobili z niego Germana, co było nieprawdą.

Nasz Lech III Ariowit został w każdym razie poproszony przez plemię Sekwanów i Awernów o pomoc w celu pokonania ich wrogów Eduów w Galii. W 72 r. p.n.e. król Ariowit na czele 15 tys. wojowników słowiańskich przekroczył Ren, wszedł na teren Galii i w bitwie pod Magetobrygą zwyciężył Eduów. Następnie spacyfikował ten kraj, przejął część krajów Awernów i Sekwanów oraz osiedlił się w Galii, gdzie przebywał ogólnie między 72 a 58 rokiem. W tej części Galii panował więc 14 lat. Juliusz Cezar, przybywając do  Galii w 58 r. na czele legionów dążył do tego aby się go pozbyć, ponieważ chciał, żeby Galia była rzymska. W związku z tym doszło do wielkiej bitwy nad Renem między Słowianami na czele z królem Lechem III Ariowitem zwanym Ariowistusem oraz Juliuszem Cezarem i jego legionami.

Ariowit niestety popełnił w tym miejscu błąd, ponieważ po drugiej stronie Renu stacjonowało tysiące wojsk słowiańskich, które przybyły tam chcąc przedostać się do Galii. Przed bitwą z Juliuszem Cezarem czuł się on tak pewnie, że po prostu nie wezwał tych wojsk zza Renu i podjął walkę z Cezarem dysponując wyłącznie siłami, które miał aktualnie w Galii i niestety przegrał. Nie dał rady, ponieważ miał zbyt mało wojsk. Zginęły wówczas dwie żony Lecha III, w tym jak podkreśla Juliusz Cezar, jedną była Słowianka z plemienia Suewów, a o drugiej za wiele nie wiadomo. Po tym jak zginęły jego obie żony, Ariowit zdołał uciec, przeprawić się przez Ren i w roku 58 wrócić do Lechii.

Nie było to jednak jego ostatnie spotkanie z Juliuszem Cezarem. Cezar został wyznaczony w latach 56-55-54 p.n.e. na władcę Ilirii i Panonii, czyli krain graniczących z Lechią. Wg. ośmiu naszych kronik podano, że Ariowit odniósł wówczas trzy zwycięstwa nad legionami rzymskimi, ponieważ był już wtedy bardziej doświadczony i wiedział jak walczyć z Cezarem, jaką stosować taktykę i jak radzić sobi z jego legionami. Dzięki doświadczeniom zdobytym w Galii udało mu się go trzy razy pokonać.

Juliusz Cezar nie widząc wyjścia zaproponował swoją siostrę Julię jako żonę dla Ariowita, wiedząc zresztą, że dwie jego wcześniejsze żony zabił kilka lat wcześniej w 58 r. nad Renem. Ariowit Lech III zaakceptował Julię Caesaris Major i wziął ją za żonę. Kobieta otrzymała w spadku od Juliusza Cezara całą Bawarię z ówczesnym miastem Vindelikum, a z kolei Ariowit jako prezent ślubny przekazał Julii ziemie serbskie, które podlegały mu jako szefowi imperium Lechitów. W ten sposób Lechia weszła w posiadanie Bawarii i miasta Vindelikum, które obecnie nazywa się Augsburg, a które Lechici nazwali miastem Lechów. Lechici, o czym oczywiście nie ma słowa w podręcznikach historii, panowali na terenie Bawarii, w swoim mieście Lechów, czyli w Augsburgu przez 67 lat, od 55 do 12 r.

Dlaczego teren ten stracili? Kiedy Juliusz Cezar został zamordowany w 44 r. p.n.e. cesarze w zemście myśleli nad tym, jak odebrać Lechitom tę Bawarię z powrotem. Cesarz Oktawian August wysłał tzw. marsowy legion w roku 9 do Bawarii, gdzie doszło do wielkiej bitwy między tym właśnie legionem rzymskim a Lechitami z miasta Lecha. Lechitom udało się wyrżnąć co do nogi cały legion marsowy wraz z pretorem, generałami i dowódcami. Jednakże trzy lata później mądrzejszy już cesarz rzymski wysłał Tyberiusza Klaudiusza, jednego z największych wodzów rzymskich w historii, na czele kilku legionów, a ten zniszczył miasto Lechów i pokonał ich. Lechici nie mieli takich sił w Bawarii i w tym czasie nie byli w stanie się obronić, stąd też ziemie udało się przejąć Rzymowi z powrotem.

Na tej podstawie wnioskuję, że Tyberiusz po tym jak już został cesarzem, nie uczestniczył dłużej w wyprawach wojennych. W związku z tym, co jest logiczne, znał syna Ariowista oraz całą historię. Moim zdaniem synem siostry Cezara, Julii i Ariowista Lecha III był właśnie Avillo Leszek IV Uznany. Z Tyberiuszem w 12 r. walczył już prawdopodobnie Avillo Leszek.

Poza tym do największej walki między imperium Lechitów a imperium rzymskim doszło w Lesie Teutoburskim w 9 r. n.e., gdzie Lechici wybili co do nogi ponad 30 000 legionistów. Tutaj trzeba wspomnieć o jednym z największych wodzów w imperium Lechitów, Arminiuszu który wyjątkowo zasłużył się w tej bitwie. Spędził on swoją młodość szkoląc się w legionach rzymskich dlatego też nie obce były mu metody walki przeciwnika. To on wprowadził w zasadzkę legiony rzymskie właśnie do lasu Teutoburskiego i to jego zasługą był w dużej mierze fakt, iż plemiona lechickie zwyciężyły te trzy legiony.  

Oglądaj całość