Redakcja: Jakie korzyści przyniesie powstanie Jedwabnego Szlaku?

Tomasz Kamiński: Chiński projekt nowego Jedwabnego Szlaku to dla Polski wielkie polityczne wyzwanie. Szlak będzie prowadził z Chin do Europy, a nasz kraj stanie się jego bardzo ważną częścią; stacją końcową lub jedną z kilku ważniejszych stacji. Ta bardzo duża idea polityczna Chin zaplanowana jest na kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat i niesie dla naszego kraju bardzo wiele potencjalnych korzyści. Mowa przede wszystkim o inwestycjach chińskich.

Po drugie, o zwiększonych możliwościach eksportu polskich towarów do Chin.

Po trzecie, o skróceniu czasu transportu towarów chińskich do Polski oraz możliwości stworzenia w Polsce portu przeładunkowego dla tychże towarów, które trafią następnie na rynki zachodnioeuropejskie. Obecnie taką rolę pełnią głównie porty w Rotterdamie i w innych miastach na zachodzie Europy. Jeżeli budowa nowego Jedwabnego Szlaku by się powiodła, taką rolę śródlądowych portów przeładunkowych mogłaby pełnić Łódź albo inne miasta w Polsce, co byłoby dla nas oczywiście bardzo korzystne.

Jaka będzie rola Rosji na szlaku pomiędzy Chinami a Polską?

Konieczność ułożenia sobie relacji z Rosją jest jednym z poważniejszych politycznych wyzwań odnośnie Jedwabnego Szlaku. Rosja leży bowiem na jego trasie i ciężko sobie wyobrazić, żeby była w projekcie pominięta. Chiny patrzą pod tym względem na Rosję jako na istotnego partnera. Bardzo chciałyby stabilizacji sytuacji w Federacji Rosyjskiej w takim stopniu, żeby towary mogły do Europy płynąć bez przeszkód, a projekty inwestycyjne przebiegały przez ten kraj sprawnie i bez problemów. W dzisiejszej sytuacji politycznej jest to jednak bardzo trudne. Konflikty, które Rosja toczy na swoich granicach, przede wszystkim konflikt ukraiński, bardzo destabilizują sytuację na całym terytorium postradzieckim i rodzą poważny problem dla Chin.

Chińczycy są w razie czego w stanie ominąć Rosję, jednakże problem niestabilności Federacji Rosyjskiej istnieje i w interesie chińskim leży uspokojenie sytuacji na terytorium postradzieckim. Ma to wpływ także na interes Polski. W rozmowach z Chińczykami warto wykorzystać wspólnotę europejską. Nam również zależy na tym, aby na terytorium dawnego bloku sowieckiego panował pokój i dobre możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, realizacji projektów infrastrukturalnych oraz inwestycyjnych różnego typu. Naszym atutem będzie położenie geograficzne. Szybki rozwój gospodarczy Rosji, Ukrainy, innych krajów dawnego bloku sowieckiego otworzy przed nami olbrzymią szansę, którą w połączeniu z pomysłem nowego Jedwabnego Szlaku będziemy mogli wykorzystać.

Jakie jest znaczenie Łodzi w projekcie Jedwabnego Szlaku?

Łódź bardzo mocno postawiła na współpracę z Chinami. Władze miasta i  województwa silnie zaangażowały się w projekty bezpośredniego połączenia kolejowego między Łodzią a Syczuanem w Chinach, a konkretnie stolicą prowincji czyli miastem Czengdu. Jest to wyjątkowy projekt o wymiarze europejskim. Jego początek datuje się od powstania pomysłu biznesowego prywatnej firmy, która wymyśliła, żeby we współpracy z Chińczykami przewozić towary pociągiem przez Rosję i Kazachstan do Chin. Projekt ten był o tyle kuszący, że transport kolejowy trwa tylko nieco ponad dwa tygodnie. W porównaniu z sześciotygodniowym transportem morskim albo bardzo drogim transportem lotnicznym nie jest to dużo. Transport kolejowy to jedna z potencjalnie najefektywniejszech możliwości przewozu towarów z Chin do Europy.

Kiedy firma Hatrans, bo o niej mowa, wpadła na pomysł realizacji projektu inwestycyjnego z Chinami, stanęła przed poważnym problemem konieczności włączenia do niego chińskich władz lokalnych i lokalnych władz polskich. Okazało się bowiem, że w warunkach chińskich parasol polityczny władz jest czynnikiem niezbędnym dla sukcesu projektu i dla zaangażowania strony chińskiej. Władze Łodzi udało się jednak przekonać do objęcia takim parasolem politycznym wspomnianego projektu. Miejscowe władze musiały pojechać do Chin, aby uwiarygodnić  polskiego przedsiębiorcę swoją obecnością. Projekt okazał się wielkim sukcesem. Również władze lokalne miasta Czengdu objęły go swoim patronatem. W Łodzi powstało pierwsze stałe połączenie kolejowe między Europą a Chinami, w którym pociągi jeździły początkowo tylko w jedną stronę, czyli z Chin do Polski, ale od niedawna jeżdżą już w obydwie i towary z Polski są również transportowane do Chin.

Projekt pociągu do Chin, który zaczął się zupełnie oddolnie, od inicjatywy biznesowej, przerodził się w coś znacznie większego, a mianowicie w ścisłą współpracę samorządu Łodzi i Województwa Łódzkiego z władzami regionalnymi prowincji Seczuan i miastem Czengdu. Wymownym świadectwem tej zgody jest otworzenie biura Województwa Łódzkiego i miasta Łodzi w Czengdu. Jest to pierwsze tego typu łódzkie biuro za granicą poza biurem brukselskim i jedno z pierwszych tego typu przedstawicielstw polskich w Chinach. Stanowi to niezwykły przykład tego, jak zupełnie oddolna inicjatywa biznesowa, może wpłynąć na rzeczywistość polityczną.

Współpraca Łodzi z Chinami dotyczy obecnie nie tylko transportu kolejowego, ale oznacza też coraz szerzej rozwijającą się współpracę akademicką, gospodarczą i polityczną. W zeszłym roku gościliśmy w Łodzi kilkuset przedstawicieli samorządów chińskich na dużej konferencji, której celem miała być promocja współpracy władz regionalnych Polski i Chin. Współpraca Łodzi i Czengdu jest pokazywana jako dobra praktyka i przykład realnego współdziałania władz regionalnych, opartego nie na listach intencyjnych czy gładkich przemowach polityków, a na realnym partnerstwie biznesowym i politycznym, posiadającym bardzo praktyczny wymiar.

Jakie istnieją zagrożenia we współpracy z Chinami?

Chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty, zbyt rzadko obecne w mediach, które uznaję za ważne. Pierwsze to zagrożenie cybernetyczne. Chiny mają całą armię hakerów, wynajętych przez państwo specjalistów i informatyków zajmujących się penetracją sieci internetowych, państwowych i prywatnych instytucji zagranicznych. Celem ataku są firmy amerykańskie, ale również europejskie. Polska nie stanowi tu wyjątku i wydaje się, że polskie firmy i rząd muszą być gotowe na próby włamań Chińczyków do polskich sieci oraz wykradania przez nich informacji. Chodzi przede wszystkim o informacje o charakterze komercyjnym.

Tym, co różni te działania wywiadowcze i hakerskie Chin od działań innych krajów takich jak Stany Zjednoczone czy Niemcy, jest to, że Chiny prowadzą działania sterowane i kierowane przez państwo, mające na celu wykradanie informacji biznesowych i tajemnic handlowych, a następnie przekazywanie ich firmom chińskim. Jest to działanie wyjątkowo groźne i negatywnie wpływające na konkurencyjną pozycję firm europejskich, w tym polskich. Zagrożenie cybernetyczne jawi się takim zagrożeniem, które będzie stale obecne w ciągu najbliższych lat, dlatego też warto się poważnie zastanowić nad inwestycjami w zabezpieczenia, zarówno na poziomie rządowym jak i firm prywatnych. Zagrożenie cybernetyczne jest w moim przekonaniu jednym z najważniejszych niebezpieczeństw grożących nam ze strony Chin.

Drugie zagrożenie to inwestycje chińskie. Z jednej strony stanowią one poważny atut, ponieważ każdy kraj chce przyciągać inwestorów. Niestety z tymi inwestycjami często związane są także ryzyka polityczne. Chiny poprzez swoje fundusze inwestycyjne, czyli państwowe fundusze majątkowe przejmują udziały w wielu bardzo wrażliwych sektorach gospodarki. Fundusz chiński jest na przykład właścicielem wodociągu w Londynie. Firmy, która odpowiada za dostawę wody dla 14 mln mieszkańców Londynu i okolic. Bez wątpienia stanowi ona strukturę strategiczną i infrastrukturę kluczową dla interesów bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii oraz jej stolicy. Należy zadać sobie pytanie, czy chcemy aby tego typu struktura znajdowała się w rękach inwestorów zagranicznych? Dzisiaj są nimi Chińczycy, jutro mogą to być Rosjanie.

Oglądaj całość