Redakcja: Czym różni się zarażenie dziecka ospą na „ospa-party” od zarażenia w przedszkolu lub na podwórku?

Marek Posobkiewicz: Nazwa ospa-party jest bardzo niefortunna, ponieważ kojarzy nam się z jakąś zabawą, czymś fajnym, a tu dochodzi do celowego spotkania dzieci tylko po to, żeby się zaraziły. Jeżeli chodzi o sam przebieg choroby to przy ospa-party jest on podobny jak u dziecka, które zarazi się w szkole, przedszkolu czy na podwórku. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że sama idea jest błędna. Istnieją przecież szczepionki, które przeciwko takiej chorobie mogą zabezpieczyć i nawet jeżeli dziecko by po takiej szczepionce „przechorowało”, czyli nie wytworzyło pełnej odporności to ten przebieg choroby będzie dużo łagodniejszy i ta szczepionka zabezpieczy przed poważnymi powikłaniami, jakie mogą wystąpić po zachorowaniu.  

Red.: Czy w Polsce występuje obecnie jakaś epidemia?

MP: Marzec to koniec sezonu grypowego. Jak co roku powtarzamy, że grypa zbiera żniwo nie tylko w postaci wielu zachorowań, ale także żniwo śmiertelne. Najbardziej medialny stał się w ostatnich latach wirus A/H1N1 zwany również świńską grypą. Oczywiście jest to ludzki wirus przechodzący między ludźmi. Jest on też jednym ze składników szczepionki przeciwko grypie i można się na niego doskonale zabezpieczyć. Tylko z powodu tego wirusa zmarło w ostatnim sezonie w Polsce ponad sto osób. Co roku z powodu powikłań pogrypowych umiera osób kilkadziesiąt.

Dochodzą do tego także inne wirusy z grupy A i grupy B zbierające wielkie żniwo. Również one składają się na szczepionkę przeciwko grypie. Dzięki takiemu szczepieniu, które jest nieobowiązkowe można się stosunkowo niewielkim kosztem zabezpieczyć. Jest też dużo inicjatyw lokalnych, dostępnych poprzez zakłady pracy, bądź przez lokalne samorządy. Są organizowane szczepienia dla seniorów powyżej 65 albo nawet 60 roku życia. Nasi seniorzy często z tych szczepień mogą skorzystać także bezpłatnie mimo tego, że nie są one obowiązkowe.  

Red.: Czy wirus Zika zagraża Polakom?

MP: Wirus Zika to ostatni medialny wirus, o którym zrobiło się głośno na świecie. Większość osób dorosłych choruje na niego w sposób poronny, czyli mając tylko niewielkie objawy jak przy każdej infekcji grypopodobnej. Pojawia się wówczas charakterystyczna wysypka oraz zapalenie spojówek. Nie istnieje żadne leczenie specyficzne i poza obniżaniem temperatury czy podawaniem leków przeciwbólowych nie stosuje się niczego dodatkowego.

Jest to wirus szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży. Z dotychczasowych obserwacji wynika, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że może on powodować uszkodzenie neurologiczne u dzieci. Mowa choćby o porażeniu wiotkim i małogłowiu, czyli trwałym kalectwie dziecka.

Przypadków zachorowania na wirus Zika w Polsce nie zarejestrowano. W Europie wystąpiły natomiast tylko pojedyncze przypadki przywleczone z rejonów, gdzie panuje w tej chwili epidemia tego wirusa. Dlatego też wszystkim kobietom w ciąży oraz planującym ciążę zdecydowanie odradzałbym wyjazd w tamte rejony. Zagrożenie wiąże się także z osobami wracającymi z rejonów, w których wirus Zika zbiera swoje największe żniwo. Pomimo braku dolegliwości i objawów choroby powinny one przez kilka tygodni wstrzymać się ze staraniami o dziecko. U mężczyzn wirus ten bezobjawowo może przebywać nawet dłużej.

Oglądaj w całości