Pamiętasz, gdy kilka lat temu zapytałeś mnie, dlaczego Polacy nienawidzą Ukraińców?

Zaskoczyło mnie Twoje pytanie. Oburzyło mnie Twoje pytanie. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. A przypominasz sobie co odpowiedziałem?

Kiedy Twoi rodacy szukają swojej tożsamości zachłyśnięci wolnością, budzicie się od świstu kul. Odkrojone regiony, kraj krwawi i nie widać przyszłości.

Czy to neobanderowska ideologia zesłała Wam wojnę? Czy to zemsta Lachów za rzeź na Wołyniu? Czy to Zachód zdradził Ukrainę? Czy Twoi ludzie pójdą pod lód? Kto jest Twoim przyjacielem?

Choć uznana przez międzynarodową społeczność za suwerenne państwo, dzisiejsza Ukraina nie jest wolna, a jej przyszłość pozostaje w obcych rękach na Kremlu. Dzisiejsza Ukraina musi odrobić lekcję, którą Rzeczpospolita miała w XVIII, XIX i XX w. Rzeczpospolita potrzebowała 300 lat na wydźwignięcie się i stanięcie na własnych nogach. Ile czasu potrzebuje Ukraina?

A ile czasu zostało Ukrainie?

Przyjacielu, czy z historii pamiętasz, gdy Rzeczpospolita wielu narodów nie kłaniała się wrogom, gdy narody Rzeczpospolitej nie kłóciły się między sobą? To wtedy Turek, Szwed i Moskal lękali się potężnej Rzeczpospolitej. Bo wtedy wielkie narody Rzeczpospolitej nie znały wirusa nacjonalizmu.

Przyjacielu, jako Lach, wyciągam do Ciebie rękę i wołam, abyśmy razem przypomnieli sobie co nas łączy, nie co dzieli. Wyciągam rękę do Twoich ludzi i ufam, że dzięki Tobie i innym mądrym synom Ukrainy, nie odrzucicie gestu przyjaźni. Dajmy razem przykład braciom z Białorusi i Litwy!

To jest ważne teraz, gdy niewielu jest odważnych ludzi, którzy chcą wiedzieć, co jest za horyzontem. Więcej jest takich, którzy nienawidzą. Bo to prostsze.

A przyjaciół poznajemy w potrzebie. I wkrótce po tym, gdy takiej udzieliłem Ci odpowiedzi, Ukrainę odwiedziły zielone ludziki.

Do zobaczenia, przyjacielu, w lepszych czasach.