Jak to działa?

Wiele razy spotykałem się z zapytaniem:

”Skąd wziąć ludzi do biznesu, do współpracy, do partnerstwa? Jak ich zagaić, jak ich pozyskać?"

Pracując w e-marketingu zaobserwowałem wiele zasad, ale jedna jest wiodąca:

Żeby odnieść sukces należy w jak najkrótszym czasie przedstawić swoją koncepcję biznesową dużej grupie ludzi. Należy to zrobić fachowo i profesjonalnie. Istnieje też pewna prawidłowość – działa zasada statystyki.

Przedstawiając dużej grupie słuchaczy nasz projekt, jesteśmy pewni, że zrobi on na nich wrażenie, że się im spodoba. Wśród tej grupy ludzi znajdzie się przecież ktoś, komu nasza koncepcja przypadnie do gustu.

Mamy przecież wiedzę. Jesteśmy pewni sukcesu.

Co więc stoi na przeszkodzie, dlaczego to nie działa tak, jak byśmy chcieli?

Wszystko rozbija się o listę ludzi i o formę komunikacji z nimi.

Jak często stajemy przed problemem?

– Znajomi mi się już skończyli.

– Nikt nie chce ze mną rozmawiać.

– Boję się zaczepiać innych ludzi.

– Boję się z ludźmi rozmawiać (bo mogę palnąć coś głupiego).

– Mam słaby wizerunek własny.

– Nie jestem atrakcyjny.

– Mam za słabą edukację.

– Jestem zamknięty w sobie, boję się ludzi.

– Mam złe doświadczenia (często z dzieciństwa).

Można powiedzieć, że mając wiedzę biznesową nie powinniśmy mieć takich dylematów, ale...

Nie ma problemów z przedstawieniem zagadnień biznesowych, technicznych lub wiedzy naszym znajomym, przyjaciołom czy podwładnym. Oni nas wysłuchają (albo już nas wysłuchiwali i wiedzą o co chodzi).

Co innego jest pozyskać do rozmowy obcą osobę.


Komunikacja z ludźmi

Powszechnie wiadomo, że aby móc przedstawić nowej osobie swoją informację lub wiedzę, musimy tę osobę nakłonić do tego, by chciała z mani rozmawiać. By chciała nas „słuchać" a nie tylko „słyszeć "

Jako obca osoba, jesteśmy przez naszego słuchacza wnikliwie obserwowani i oceniani. Nasi słuchacze, zamiast słuchać co do nich mówimy,  prowadzą dialog wewnętrzny na nasz temat i z reguły nie jest to na naszą korzyść ("ale mądrala, zjadł wszystkie mądrości, chce mnie uczyć życia czy ekonomii, chce mnie w coś wrobić..." itd.).

Przy braku porozumienia i braku zaufania, przedstawianie obcej osobie naszej koncepcji z góry jest skazane na niepowodzenie, a co najmniej - mało skuteczne.

Oczywiście  są też niekonwencjonalne metody  jak nakłonić osobę by nas wysłuchała.

Tylko  z jakim skutkiem ?

Podstawą tego zjawiska są obawy i brak zaufania.

Nikt z nas nie lubi być nagabywany.  Nikt z nas nie chce być uszczęśliwiany na siłę.

Stara zasada brzmi: „ Jeżeli chcesz by ktoś zrobił to, co mu proponujesz, to ta osoba sama musi chcieć to zrobić".

Czy ludzie mają potrzeby zmian? Oczywiście!!!

Chcą zmian w otoczeniu swoich znajomych. W pracy zawodowej. W biznesie.

Wobec tego – dlaczego nie słyszą co im proponujemy?

Dlaczego nie rzucają się nam na szyje z radości? Bo nam nie ufają.

Jest o wiele łatwiej przedstawić  swoją koncepcję, jeżeli słuchacz jest naszym przyjacielem lub choćby znajomym (nie znaczy to, że musimy wszystkich ludzi nakłaniać do przyjaźni), ale jest mniejszy problem gdy ta osoba nie jest nam "obca".

Ludzie lubią być zauważani, doceniani albo chociaż wysłuchani.

Rozmowa z drugą osobą jest podstawą do nawiązania porozumienia, zrozumienia, a nawet sympatii. Należy przywiązywać dużą wagę do dobrych relacji międzyludzkich. Te dobre relacje są podstawą do dobrej współpracy, partnerstwa czy biznesu.  Dobre relacje budują bezpieczeństwo.

Praca nad naszą postawą wobec innych ludzi nie jest łatwa. Musimy zmieniać nawyki, przyzwyczajenia a nawet zwyczaje. Dobrze jest to wszystko okrasić kulturą osobistą.

Nie można traktować ludzi przedmiotowo. Współczesna komunikacja międzyludzka przesycona jest ekonomią. Wszyscy chcą miec korzyści. Mało popularne jest robienie dzisiaj czegoś bezinteresownie. " Postawa" nie kojarzy się z empatią czy wyrozumiałością, a raczej z arogancją i brakiem tolerancji.


Doradzam zmiany

Wydaje mi się, że łatwiej nakłonić naszego znajomego do współpracy z nami, niż biznesmena by był naszym przyjacielem.