Powszechnie stosowany w krajach cywilizowanych wskaźnik UNICEF, określający poziom ubóstwa dzieci, przedstawia odsetek najmłodszych obywateli żyjących poniżej przyjętej granicy przyzwoitości. Obliczany jest on na podstawie kryterium odnoszącego się do poziomu 60 procent mediany dochodu (przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników interweniujących) w określonym punkcie czasowego pomiaru.  Z rankingu obejmującego 41 najbardziej rozwiniętych państw generalnie wynika, że od 2007r. najbardziej pogorszyło się dzieciom w 23 krajach, które doświadczyły największej recesji: Grecji, Włoszech i Hiszpanii. Właśnie tam  odnotowano najbardziej znaczący spadek poziomu ubóstwa dzieci (ok.30%) . Ale w 18 krajach, które także doświadczyły recesji np. w krajach skandynawskich , rodziny i rządy dzięki rozumnej polityce społecznej znalazły sposób na poradzenie sobie z najgorszymi konsekwencjami recesji.

Z Polską sprawa jest bardzie złożona, bo my nie mieliśmy recesji, tylko nieprzerwany okres wzrostu gospodarczego i „letnią” politykę społeczną. Jeśli przyjąć poziom wskaźnika ubóstwa od czasu kiedy rządzi PO tj. od 2008 roku ( tzw. „zakotwiczenie” [1]) , to zła wiadomość dla opozycji jest taka, że poziom ubóstwa polskich dzieci jednak zmniejszył się. W takim rozumieniu kiedy mamy na myśli jego szczególny aspekt, tzw. ubóstwo monetarne , rozumiane jako miernik dostępności środków na zakup towarów i usług zapewniających dzieciom dobrobyt materialny. Na 41 krajów Polska uplasowała się tu na drugim najwyższym miejscu jeśli chodzi o dynamikę wzrostu ( za Chile, a przez Australią , Słowacja, Szwajcarią), co oznacza że od tego czasu ok. 300 000 mniej dzieci było dotkniętych deprywacją materialną. Dalsze wyniki badań sugerują jednak , że ani samo ubóstwo monetarne ani wysoka dynamika wzrostu nie dają pełnego obrazu warunków i jakości życia rodzin w tym okresie.

 Jeżeli jednak analizujemy realne owoce tego wzrostu dobrobytu , np. status postępu w edukacji i zatrudnieniu wśród młodych ludzi, to tu jest bardzo zła wiadomość dla rządzących. Polska znalazła się w ostatniej grupie państw, czyli tam gdzie odnotowano najgorszy tzw. wskaźnik NEET, odsetek młodych ludzi w wieku 15–24 lat, którzy nie pracują, nie uczą się i nie doszkalają się..   Najwyższy bezwzględny wzrost deprywacji położenia społecznego młodych (obok Polski) miał tu miejsce także w takich krajach jak:  Chorwacja, Cypr,  Grecja, Włochy,  Rumunia. Wszędzie tam negatywna zmiana na poziomie względnym w latach 2008–2013 wyniosła około 30 lub więcej procent.  Polska, gdzie wskaźnik NEET pomimo nieprzerwanego wzrostu gospodarczego pogorszył się znacznie w stosunku do roku 2008 wskazywana jest tu palcem jako podręcznikowy przykład złego rządzenia.

Ocena taka formułowana jest także na podstawie danych z  porównawczego badania świadomości ludności przeprowadzonego przez Gallup World Poll . Wyniki tej części badania obrazują w sposób syntetyczny to, co zwykli ludzie mówią na temat swoich doświadczeń z tego okresu w gospodarce. Polacy( wyniki dotyczą populacji ogółem, a nie rodzin z dziećmi), są daleko od poziomu satysfakcji , plasują się tym razem dokładnie w środku stawki (20 miejsce) i aż trzy ( z czterech badanych) wskaźników wyraźnie wskazują na rosnące w latach 2007–2013 poczucie braku bezpieczeństwa oraz stresu. Ale, co ciekawe, badani Polacy są jednym z trzech najbardziej przekonanych nacji co do tego, że większość dzieci (w kraju) ma możliwość uczenia się i rozwoju . Czyżby więc to była właśnie ta nasza mądrość konwencjonalna? A może w Polsce w toku trwającej kampanii wyborczej jest jeszcze inaczej. Nie ma jednej mądrości, a funkcjonują obok siebie jednocześnie alternatywne , a prawda wcale nie musi leżeć pośrodku?



[1] Stosowanie każdego roku nowej granicy ubóstwa względnego zniekształca wpływ całościowego spadku mediany dochodu na poziom ubóstwa. Na przykład, w Wielkiej Brytanii, względne ubóstwo dzieci zmniejszyło się z 24 procent w 2008 roku do 18, 6 procent w 2012 roku z powodu nagłego spadku mediany dochodu oraz związanego z tym obniżenia granicy ubóstwa względnego. Natomiast stosując wskaźnik „zakotwiczony” można stwierdzić, iż od początku recesji ubóstwo dzieci w tym kraju faktycznie wzrosło z 24, 0 procent do 25, 6 procent. Children of the Recession The impact of the economic crisis on child well-being in rich countries (Dzieci recesji. Wpływ kryzysu gospodarczego na warunki i jakość życia dzieci w krajach wysokorozwiniętych.) Raport UNICEF.Florencja, wrzesień 2014