„Homeland” to amerykański sensacyjny serial. Obejrzałem pierwszy sezon, czyli chyba 7 lub więcej odcinków. W amerykańskiej TV wyświetlali drugi (może także i na którymś z polskich płatnych kanałów), a teraz, podobno, dają już trzeci sezon. Tego nie jestem pewien. Nie ważne. Istotne jest to, że ów serial porusza problemy i budzi ogromne emocje, podejmuje kwestie które, szokują i przerażają masowych widzów i czytelników: problem żołnierskiej i obywatelskiej zdrady. O tym właśnie dalej będzie mowa w moim tekście.

„Homeland” to naprawdę świetna telewizyjna robota. Przynajmniej pierwsze kilka odcinków. Później,  następne odcinki, już nie są tak ciekawe – wszak ilość kombinacji schematu nie jest nieograniczona – pojawiają się powtórzenia – a wraz z nią: nuda. Ale punkt wyjścia, główny wątek serialu jest intrygujący i co więcej – mówi o rzeczach, które w stały się centrum debaty w USA i innych krajach Zachodu.

Film jest o powrocie amerykańskiego żołnierza z Afganistanu. Aż siedem lat Amerykanin spędził w niewoli u muzułmańskich terrorystów. Był tam poddawany wymyślnym torturom psychicznym i fizycznym. Teraz wraca do swojej ojczyzny i rodziny, która, oczywiście, przez te siedem lat uległa zmianom, które trudno mu zaakceptować. Na razie witany jest jak bohater. Na jego cześć organizowane są masowe manifestacje i przyjęcia. Nikt nie wie, że jest on zupełnie innym człowiekiem. Że w czasie niewoli przeszedł na islam i stał się członkiem organizacji terrorystycznej. Tylko jedna osoba, emocjonalnie niestabilna agentka FBI, podejrzewa, słusznie, że jego powrót to w istocie rzeczy terrorystyczna misja, a celem jest dokonanie samobójczego ataku na vice-prezydenta USA.  

Oscar Wilde niegdyś stwierdził, że to nie sztuka naśladuje życie – to życie naśladuje sztukę. Serial „Homeland” to nie dokument, ale pewne zdarzenia – sprawa sierżanta Bowe Bergdahl, dzieje tzw. Białej Wdowy czy moskiewskiej studentki Warwary Karaułowej – pokazują, że twórcy mieli świetną intuicję i w pewnym stopniu przewidzieli bieg historii.

Kim jest Bowe Berghahl? To amerykański żołnierz, którego powrót do ojczyzny, po pięciu latach niewoli jednego z ugrupowań afgańskich Talibów, został entuzjastycznie przyjęty przez tłumy Amerykanów. Wszak wracał żołnierz, który chociaż więziony i torturowany przez wrogów Ameryki i całego Zachodu, nie zaparł się swojej ojczyzny i wielokrotnie, choć bez powodzenia, próbował uciec swoim prześladowcom. Ostatecznie został uwolniony w wyniku negocjacji:  w zamian za wolność Berghahla władze amerykańskie zwolniły z więzienia czterech przywódców Talibów.

Kolejny amerykański bohater? Nie tak szybko. Zaraz po przybyciu Berghahla pojawiły się głosy jego byłych towarzyszy z armii kwestionujące jego stosunek do armii i kraju. Izolował się od swoich amerykańskich kolegów, uczył się języka Pusztunów i szukał ich towarzystwa. Wbrew temu co mówił w wywiadach to nie został pochwycony podczas patrolu, tylko sam, nie powiadamiając dowódcy, wyszedł z bazy. Czego szukał? Prawdopodobnie chciał nawiązać kontakt z Talibami. Być może zamierzał do nich przystąpić. Ujawniono jego list do rodziców w którym narzeka na swoje dowództwo i kwestionuje sens amerykańskiej wojskowej misji w Afganistanie. W świetle tych faktów amerykańska wojenna prokuratura zdecydowała się mu postawić zarzut samowolnego oddalenia się od oddziału oraz dezercji. Proces wkrótce ma się odbyć. Jeśli Berghahl zostanie uznany winnym może otrzymać wyrok nawet dożywocia.  

Drugi wspomniany przypadek to Samantha Lewthwaite, urodzona w Wielkiej Brytanii terrorystka, znana powszechnie jako „Biała Wdowa”. W wieku 17 lat dokonała konwersji na Islam. Prawdopodobnie na jej decyzję wpłynął rozwód rodziców i sąsiedztwo muzułmańskich rodzin. Wyszła za mąż za radykalnego islamistę i to decydująco wpłynęło na jej los. Jej mąż w 2005 r. dokonał samobójczego zamachu na metro zabijając 26 osób. Lewthwaite urodziła mu jedno dziecko, a w czasie zamachu była w ciąży z kolejnym. I jak wiele miesięcy później się okazało, doskonale orientowała się w planach zamachowców. Po śmierci męża wyszła za mąż za kolejnego powiązanego z terrorystycznymi sieciami islamistę i urodziła następne dzieci. Poszukiwana przez policję para przeniosła się do Afryki i nawiązała współpracę z terrorystyczną organizacją Al-Shabaab. I od tego czasu osobę Lewthwaite, czyli „Białą Wdowę” łączy się z wieloma napadami i terrorystycznymi atakami w Kenii i Somalii, chociaż, prawdopodobnie, uczestniczyła tylko w ich przygotowaniu, nie brała udziału w zabijaniu cywilów. I chociaż stała się sławna i znana - Biała Wdowa jak dotąd skutecznie wymyka się pułapkom zastawianym przez policje całego świata.

Warto tutaj dodać, że Polka, Karolina R. (tak ją się przedstawia w niemieckim sądzie), która jako dziecko wyemigrowała z rodziną do Niemiec, miała szansę powtórzyć karierę Białej Wdowy. Też w szkole średniej dokonała konwersji na islam i wyszła za mąż za islamskiego bojownika Islamskiego Państwa w Syrii i Iraku i urodziła mu dziecko. Jednak policja niemiecka zorientowała się, że Karolina R. zbiera pieniądze i wysyła swojemu mężowi do Syrii, i oskarżyła ją o działalność terrorystyczną a sąd skazał emigrantkę z Polski na 3 lata i 9 miesięcy więzienia.

Trzeci przykład to Warwara Karaułowa, 19 letnia studentka moskiewskiego uniwersytetu. 27 maja tego roku zaginęła bez wieści. Zrozpaczeni rodzice rozpoczęli poszukiwania w całej Rosji. Przy okazji okazało się, że ich córka prowadziła drugie życie. Wzorowa studentka i córka w domu, interesująca się obcymi językami (oprócz języków europejskich nauczyła się języka arabskiego), nie sprawiająca żadnym kłopotów (inna sprawa, że rodzice, po rozwodzie, mieli wiele własnych problemów), a po wyjściu z domu przebierała się w hidżab i kazała się nazywać Amina. Dzięki interwencji rosyjskich służb dyplomatycznych tureckiej policji udało się zatrzymać Warwarę/Aminę na granicy syryjskiej. Prawdopodobnie zamierzała wstąpić w szeregi organizacji Islamskie Państwo.

Powstaje niepokojące pytanie: jak to się dzieje, dlaczego młodzi ludzie, wychowani w chrześcijańskiej kulturze, nawracają się na Islam i jadą do Syrii, by w imię Allaha walczyć, zabijać i umierać? Zwłaszcza powstałe w połowie 2014 r. zbrojne ugrupowanie muzułmańskich radykałów i fundamentalistów, Islamskie Państwo w Syrii i Iraku stało się celem podróży młodych religijnych radykałów z Europy. Według Time’a (2015-01-26) najwięcej ich wyjechało z Francji (około 1200-1300 osób), ale inne europejskie kraje też dały IP setki bojowników, Niemcy i Wielka Brytania - mniej więcej po 600 osób. Relatywnie duży odsetek w porównaniu do liczby zamieszkałych członków islamskiej religii, pochodzi z Belgii - 400 osób. Szacuje się, że od 1500 do 3000 tysięcy pochodzi z Federacji Rosyjskiej. Reszta to Arabowie, a najwięcej z nich przybyło z Tunezji. Jednak językiem porozumiewania się w oddziałach IP nie jest ani arabski ani rosyjski, lecz angielski – co jest kolejnym argumentem na rzecz tezy o dominującej roli w IP emigrantów z Europy Zachodniej.

Jeśli chodzi o Warwarę to jej adwokat stwierdził, że możliwe, iż dziewczyna była poddana jakiejś hipnozie lub podano jej narkotyki.  Płacze, jest roztrzęsiona i nie potrafi racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania…

Hm … Bardzo wygodne wytłumaczenie. Dla rodziców, bo nie muszą się zastanawiać jakie wychowawcze błędy popełnili, dla policji i miejscowej społeczności, bo to znacznie zmniejsza zagrożenie terrorystyczne (wystarczy pilnować by na jej teren nie przedostali się obcy) i samej Warwary, bo zwalnią ją to z oskarżeń o przynależność do nielegalnej organizacji terrorystycznej. Wytłumaczenie wygodne ale mało wiarygodne.