Pufendorf zauważał, że tak jak natura ma swoje żelazne prawa, którym podlega przyroda, podobnie wiele decyzji z zakresu polityki i prawa ma sens nieodwracalnej aktualizacji – decyzja raz podjęta, prawo wydane – odnoszą skutki, których niejednokrotnie nie jesteśmy w stanie odwrócić, a często także przewidzieć. Rodzi to szczególną odpowiedzialność władców i wszystkich rządzących, którzy wywierają niezmiernie istotny wpływ na życie i losy poddanych. Stąd też Pufendorf usiłował dokonać ściślej niż Grotius rozróżnienia prawa naturalnego (ius naturae) od praw i pojęcia narodu (ius gentium), jako wspólnoty żyjącej i realizującej swe cele zarówno w sferze prywatnej ale przede wszystkim publicznej. Inspiracje na temat tego podziału znalazł nie tylko u Grotiusa ale i w pismach Samuela Przypkowskiego, z którego dorobkiem zapoznał się dzięki Limborchowi. Pufendorf przyjaźnił się z Limborchem, który zbierał rozproszone pisma Przypkowskiego (pozostawione przezeń często w rękopisach) i przygotowywał je do wydania w Lejdzie w roku 1692. To zapewne u Przypkowskiego zetknął się po raz pierwszy Pufendorf z tezą, żeby państwo i religię uznać za dwie zupełnie różne i nie wspierające się płaszczyzny aktywności ludzkiej.

Zainteresowania Pufendorfa wynikało z obranej przezeń postawy przeciwnej zarówno późnej scholastyce jak i tendencjom, by tłumaczyć czy legitymizować koncepcje prawne poprzez orędzie zawarte w Piśmie Św. Niemiecki jurysta udowadniał, że podobnie jak matematyka czy nowożytne przyrodoznawstwo nie mogą być wzbogacone treściami płynącymi z objawienia, tak samo aktywność legislacyjna suwerena nie może szukać wsparcia wyłącznie w treściach religijnych.

Pisząc o idei człowieka naturalnego Pufendorf wskazywał na centralną cechę jednostki, która występowała w pierwotnym stanie naturalnym i nie znikła w stanie uspołecznionym. Tę centralną cechą, która łączy rozwój na etapie biologicznym z rozwojem społecznym każdej jednostki ludzkiej, ulegając stałemu przeformułowaniu, jest bezradność. Jego zdaniem to właśnie bezradność zaowocowała rozwojem tych wszystkich cech biologiczno-naturalnych w tym naturalny rozwój umysłowości, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że człowiek stał się najbardziej autonomicznym podmiotem na ziemi. Zdawał sobie sprawę jak długą i niecodzienną drogę przebyła jednostka ludzka od stanu naturalnej dzikości do stanu uspołecznienia. Należy zatem kłaść szczególny nacisk na godność jednostki ludzkiej jako aksjologicznego fundamentu, z którego można wyprowadzić inne wartości istotne dla koncepcji prawa naturalnego, przede wszystkim równość i wolność. Podstawą istnienia wszelkich praw jest przyrodzona każdej jednostce ludzkiej godność i fakt ten powinien uwzględniać każdy historyczny system polityczno-prawny. Pojęcie przyrodzonej godności człowieka przysługuje każdej jednostce ludzkiej ze względu na obdarzenie jej „rozumem i sumieniem”. Jest więc ta godność rozumiana filozoficznie, stanowiąc fundament europejskiej tradycji prawa natury. Wola rządzących nie jest potrzebna dla samoistności praw wyprowadzanych z pojęcia godności jednostki ludzkiej. Tego rodzaju prawo będzie miało charakter podmiotowy, przyrodzony i kreacyjny. Realne uprawnienia człowieka w dużym stopniu zależały od miejsca na Ziemi, w którym przyszło mu żyć. Stąd też dla połączenia pojęcia prawa z ideą godności człowieka konieczne jest, choć u Pufendorfa zasugerowane w sensie bardzo generalnym, przyjęcie za konieczne idei równości wszystkich ludzi miedzy sobą. Ludzie równi i wolni mogą dopiero przejawić prawidłowo swe dążenia do życia w grupie, co wypływa z ich pobudek egoistycznych – troski o siebie i swoje dobra. Do historii myśli prawniczej Pufendorf przeszedł jako autor rozróżniający w koncepcji umowy państwa trzy etapy: etap samego zrzeszania się, etap wyboru konstytucyjnego ustroju i etap delegowania władzy. Bardzo istotne znaczenie w jego teorii ma podział działań, którym zajmowali się filozofowie prawa od czasów Arystotelesa, na te, które są podejmowane pod przymusem i te całkowicie samoistne. Człowiek z natury nie ma żadnych zobowiązań wobec innych i nie musi uznawać żadnej władzy nad sobą. Idea tego co konsensualne dotyczy każdego rodzaju umów, zarówno tych które legły u podstaw tworzenia państwa, jak i umów cywilnoprawnych. Istotą każdej umowy jest wola stron, aktem woli stron można też rozwiązać każdą umowę. Pufendorfowi na kontynencie europejskim i Cumberlandowi [1] wśród Anglosasów zawdzięczamy upowszechnienie dwu tez łączących koncepcje publiczno-prawne z teorią polityczną. Po pierwsze społeczeństwo tworzy sieć realnych i domniemanych umów, zawieranych przez jego członków, obowiązujących trwale bądź hipotetycznie. Po drugie, w sferze publiczno-prawnej mają miejsce takie prawidłowości polityczne, których ignorowanie musi przesądzać o upadku każdego państwa i każdej grupy interesu [2]. Po trzecie w sferze prywatnej i publicznej muszą być przestrzegane prawa podmiotowe jednostki a katalog tych praw po właściwym rozpoznaniu powinien być rozszerzany.

Istota praw podmiotowych polega na posiadaniu uprawnienia. Uprawnienie zawiera w sobie wolność wyboru. Istota religii musi znajdować się poza rozumem, albo w irracjonalnym objawieniu, albo w transcendentnie pojmowanym świecie, rządzonym przez odwieczne prawo naturalne.

Zdaniem Pufendorfa socynianie błądzili także z innych powodów. Każda religia działa na styku emocji i nauki o moralności. Zatem religie nauczają na temat obowiązków człowieka. Są to obowiązki wobec Boga, bliźnich i siebie samego. Religie nie mówią nic na temat ludzkich uprawnień. Nie stawiają jednostki wobec żadnego, w pozytywnym sensie tego znaczenia, wolnego wyboru. Zatem źródeł praw jednostki należy szukać w idei prawa naturalnego. Także religię należy rozumieć w sposób prawno-naturalny jako styk majestatu Boga, stwórcy całej natury w tym i człowieka, za co godzi się oddawać Mu cześć. Sam człowiek winien pamiętać, że należy do jednego z bardziej bezradnych stworzeń ale przeżył dzięki temu, że rozwinął rozum jako najdoskonalszą cząstkę swojej biologicznej istoty. Stąd też powinien zachowywać pokorę i pieczołowicie wypełniać obowiązki w społeczeństwie i w narodzie a tego właśnie nauczają od dawien dawna religie [3].